Czy tarnowscy nauczyciele pożegnają się z pracą?

Czy niebawem setki tysięcy nauczycieli w Polsce straci pracę? Z wywiadu, jakiego pod koniec grudnia ubiegłego roku udzielił Radiu Zet minister edukacji i nauki, Przemysław Czarnek wynika, że nie jest to wykluczone. Czy również już niebawem w tarnowskich szkołach może dojść do zwolnień pedagogów na masową skalę? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Szokujące słowa ministra
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek pod koniec ubiegłego roku został zapytany podczas internetowej części rozmowy w Radiu Zet o to, czy już w 2023 roku pojawią się zwolnienia nauczycieli. Jego odpowiedź mogła budzić niepokój – „Nie, jeszcze nie w przyszłym roku, ale w perspektywie dwóch, trzech lat na 100 proc. tak, zwłaszcza w szkołach średnich. Wiedzą to dyrektorzy liceów, choćby takich jak w Prudniku, którzy nie zatrudniają dodatkowo nauczycieli. Wolą dać nadgodziny nauczycielom, dlatego, że to powoduje, że później nie trzeba będzie tych nauczycieli zwalniać” – mówił minister, by po chwili dodać – „To jest kwestia ok. 100 tys. nauczycieli z 700 tys. w perspektywie 2-3 lat. (…) Wchodzi potężny niż demograficzny, zwłaszcza do szkół średnich”.

Na słowa ministra edukacji i nauki niemal natychmiast zareagowało Prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, które w specjalnym oświadczeniu napisało – „Z właściwym sobie zadufaniem minister Czarnek zapowiada powrót „na tapetę” rozwiązań, nad którymi minister chce „dyskutować w styczniu i w kolejnych miesiącach po to, żeby – być może – jeszcze w pierwszym półroczu 2023 roku stosowną ustawę uchwalić z jakąś perspektywą wejścia w życie konkretnych rozwiązań. Tymczasem Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” od wielu lat opowiada się za przywróceniem zasady zaufania obywatela/pracownika do państwa poprzez przywrócenie odebranego w 2009 roku uprawnienia nauczycieli do wcześniejszej emerytury (przywrócenia art. 88 Karty Nauczyciela w brzmieniu obowiązującym do 31 grudnia 2008 roku). Ostrzegaliśmy, że nieprzywrócenie nauczycielom praw nabytych grozi grupowymi zwolnieniami tej grupy zawodowej. W ostatnim czasie wzywaliśmy ministra Czarnka do takich działań w grudniu 2021 roku podczas rozmów pod patronatem prezydenta RP i odstąpienia od forsowania irracjonalnego i abstrakcyjnego pomysłu jeszcze bardziej komplikującego sytuację pracowników pedagogicznych. Niestety, arogancja i opieszałość ministra oraz niepodjęcie działań w tej sprawie spowodowało zagrożenie bytu wielu polskich rodzin. Dlatego Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZ „Solidarność” wzywa do natychmiastowego rozpoczęcia prac mających na celu rozwiązania palącego problemu dotykającego polskich nauczycieli i ich rodzin”.

WARTO PRZECZYTAĆ:   W Lubczy walczą o ulice...

Z ostatnich informacji wynika, że Ministerstwo Edukacji i Nauki chce wprowadzić wcześniejsze emerytury, a właściwie przywrócić te, które obowiązywały kilkanaście lat temu na podstawie Karty nauczyciela. W tym momencie nauczycieli obowiązuje ustawa emerytalna, według której nauczycielki mogą przejść na emeryturę po 60. roku życia, a nauczyciele po 65. roku życia. Projekt ustawy miałby być gotowy na początku tego roku, ale ustawa mogłaby wejść w życie dopiero od 2024 roku.

W Tarnowie pojawią się zwolnienia?
O ewentualne zwolnienia w tarnowskich szkołach postanowiliśmy zapytać Bogumiłę Porębską, zastępcę prezydenta miasta Tarnowa ds. edukacji i sportu. – Ewentualne zwolnienia nauczycieli nie dotyczą tego roku szkolnego, ani też kolejnego roku szkolnego. Nie da się jednak ukryć, że rok szkolny 2024/2025 może być dla nas trudny. Wówczas do szkół średnich wyruszą uczniowie, którzy do szkół mieli zacząć uczęszczać w wieku 6 lat, ale ostatecznie zrobili to w wieku lat 7. Może się więc okazać, że w publicznych szkołach ubędzie nawet połowa uczniów w poszczególnych oddziałach. Dużo zależeć będzie także od tego, jak duża liczba uczniów spoza miasta trafi do naszych szkół, ale w tej chwili trudno to określić – mówi Bogumiła Porębska i dodaje – Nie da się ukryć, że każdego roku sukcesywnie ubywa uczniów w szkołach, ponieważ dzieci rodzi się coraz mniej. Coraz częściej jednak w takich sytuacjach nauczyciele odchodzą na emeryturę i w ich miejsce nie zatrudnia się kolejnych. Może się więc okazać, że nie tyle dojdzie do zwolnień nauczycieli, co możemy być świadkami sytuacji, w której nowi nauczyciele nie będą zatrudniani w placówkach oświaty. W tym roku otworzyliśmy w szkołach publicznych 90 oddziałów. W przyszłym roku szkolnym powinno być podobnie, jednak już rok szkolny 2024/2025 może spowodować, że będzie ich o połowę mniej, więc i nauczycieli nie trzeba będzie aż tak dużo. W tej chwili nie mamy informacji na ten temat, ilu nauczycieli chciałoby przejść na wcześniejszą emeryturę lub też udać się na emeryturę będąc w wieku emerytalnym. Zwykle takie dane zbiera się w okolicach sporządzenia arkusza organizacyjnego. Nie da się ukryć, że średnia wieku tarnowskich nauczycieli oscyluje w granicach 50. roku życia, a w przypadku przedmiotów zawodowych posiłkujemy się także emerytami. Mam nadzieję, że w naszym mieście nie będzie aż tylu zwolnień, ile mogłoby wynikać z zapowiedzi ministra Czarnka.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Marcin Zaród: Szkoła się zmieni

Wiarę w to, że obędzie się bez masowych zwolnień nauczycieli, mają także dyrektorzy tarnowskich szkół. – Jeszcze nie rozpoczęliśmy organizacji przyszłego roku szkolnego, więc nie mamy wiedzy, ilu nauczycieli na obecną chwilę będzie chciało przejść na emeryturę. Nie widzę też wśród naszych nauczycieli zbytniej obawy o swoją przyszłość, mając w podświadomości słowa ministra Czarnka. W przypadku naszej placówki, średnia wieku nauczyciela waha się między 40-50 rokiem życia. Obecnie mamy jedynie trzy nauczycielki, które dopiero co nabyły uprawnienia emerytalne. Trzeba jednak pamiętać o tym, że jeżeli musielibyśmy zwolnić naszych nauczycieli, to później, gdyby nastała potrzeba odbudowania kadry nauczycielskiej z uwagi na większą liczbę uczniów, byłoby to karkołomnym zadaniem. Młodzi nauczyciele muszą nabyć pewnych umiejętności i przystosować się do tej pracy. Stworzenie zgranego zespołu to kwestia nawet 7 lat. Nauczyciele z doświadczeniem są ogromnym skarbem dla każdej szkoły, więc wszyscy wierzymy, że do żadnych redukcji etatów w najbliższych latach nie dojdzie – mówi dyrektorka II LO w Tarnowie, Beata Klimkiewicz – Świder.

W podobnym tonie wypowiada się dyrektorka I LO w Tarnowie ,Jadwiga Skolmowska. – Zwolnienia zależą od tego, ile oddziałów będzie otwieranych w placówkach w kolejnych latach. Jeżeli dzieci będzie coraz mniej, to jakieś zagrożenie istnieje. Obecnie mamy kadrę nauczycielską idealnie skrojoną do naszych potrzeb. Nawet przed rozpoczęciem tego roku szkolnego zatrudnialiśmy kilku nauczycieli, aby dopiąć kadrę na ostatni guzik. Wynikało to ze zmiany siatki godzin, ponieważ mamy 4-letnie liceum. Zdarzyły się także przypadki nauczycieli, którzy przechodzili na emeryturę. W tej chwili mamy grupę nauczycieli, którzy osiągnęli już wiek emerytalny lub też mogliby przejść na wcześniejszą emeryturę. Nie jest to jednak na pewno żaden warunek decydujący o tym, że właśnie taki nauczyciel pożegna się z pracą.

WARTO PRZECZYTAĆ:   W Rzepienniku Strzyżewskim rodzice boją się... szkoły

Nauczyciele mają obawy, a minister… uspokaja
O sprawę ewentualnych redukcji etatów w szkołach w całej Polsce w najbliższych latach, postanowiliśmy zapytać także jednego z nauczycieli pracujących w szkole średniej w Tarnowie, który chciał pozostać anonimowy. Według niego nauczyciele odczuwają delikatny niepokój spowodowany ostatnimi doniesieniami medialnymi dotyczącymi zwolnienia w najbliższych latach blisko 100 tys. pedagogów z polskich szkół. – Każdy z nas ma rodzinę i chciałby zadbać o jej byt. Jakiś czas temu walczyliśmy o wyższe wynagrodzenia, bo w naszym odczuciu były one na skandalicznie niskim poziomie. Teraz z kolei straszy się nas zwolnieniami. Zdajemy sobie sprawę z tego, że uczniów jest coraz mniej, bo i dzieci rodzi się z każdym kolejnym rokiem mniej. Niektórzy z moich kolegów po fachu, zaczynają rozglądać się za inną pracą. Jeden z historyków zdradził nam nawet nie tak dawno, że ma propozycję pracy w jednym z muzeów. Z kolei informatyk zastanawia się nad otwarciem własnej działalności skupiającej się na programowaniu – mówi nasz rozmówca.

Ciekawostką jest fakt, że kilka dni temu, w jednej z audycji Radia Maryja pojawił się minister Przemysław Czarnek, który… zdementował informacje na temat planowanych zwolnień nauczycieli. – W perspektywie najbliższych czterech lat (…) ubędzie w systemie oświaty następne kilkaset tysięcy dzieci. Jeśli odejdą dzieci z Ukrainy (…), to będzie nawet pół miliona dzieci mniej w systemie oświaty. Jeśli z systemu oświaty znika pół miliona dzieci i nic nie zrobimy, to wówczas zwolnienia mogłyby być. Dlatego właśnie, uprzedzając to, co się wydarzy za cztery lata (…) rozpoczynamy dyskusję nad przywróceniem emerytury nauczycielskiej, która została zabrana nauczycielom w 2009 roku, kiedy rządziła Platforma Obywatelska i Katarzyna Hall była ministrem edukacji. Gdybyśmy nie robili tych ruchów, które robimy dzisiaj, rzeczywiście do zwolnień mogłoby dojść – od kilkudziesięciu do nawet 100 tysięcy – mówił minister edukacji i nauki.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.