Ubędzie sportowców-amatorów?

Ze względu na coraz wyższe ceny energii sport amatorski, a konkretniej służące mu obiekty, znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Nie dość, że przez pandemię musiały być zamykane lub podlegały pewnym ograniczeniom, to już teraz ich ogrzewanie i oświetlenie jest kilkukrotnie droższe. Co gorsza, nie widać też pomocnej dłoni rządu, który do projektu ustawy w sprawie objęcia szczególną ochroną niektórych odbiorców paliw gazowych w 2023 r. odrzucił zgłoszone przez samorządy poprawki mówiące o tym, aby na liście znalazły się również samorządowe instytucje zajmujące się kulturą fizyczną.

Bez pomocy rządu będzie źle…
Niedawno do sejmowej Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych trafił rządowy projekt ustawy o szczególnej ochronie niektórych odbiorców paliw gazowych w 2023 r. Przedstawiciele Związku Powiatów Polskich postanowili zgłosić do niego swoje poprawki, domagając się w m.in. tego, aby w przyszłej ustawie gazowej maksymalna cena gazu – 200,17 zł/MWh – objęła również samorządowe instytucje zajmujące się kulturą fizyczną.

„Objęcie ochroną taryfową jednostek organizacyjnych, które realizują zadania ze wskazanego zakresu, pozwoli na zabezpieczenie ich nieprzerwanego, trwałego funkcjonowania w czasach ogólnej niepewności ekonomicznej. Znaczna część funkcjonujących w Polsce obiektów sportowo-rekreacyjnych – w tym stadionów, hal gimnastyczno-sportowych, basenów i pływalni – jest zarządzana przez podmioty samorządowe (często w formie tzw. ośrodków sportów i rekreacji będących samorządowymi jednostkami budżetowymi). Realizują one funkcje nie tylko wypoczynkowo-rekreacyjne, ale także edukacyjne, zdrowotne, profilaktyczne i treningowe przez udostępnianie ich dla mieszkańców, w tym zawodników i trenerów zrzeszonych w lokalnych klubach i organizacjach sportowych. To na obiektach samorządowych rozgrywa się większość zawodów sportowych, w tym lekkoatletycznych i pływackich, dzieci i młodzieży. Byłoby więc wysoce niewskazane, nie tylko ze względu na nastroje społeczne, ale także ze względu na potrzebę utrzymania odpowiedniego poziomu kultury fizycznej, by samorządy musiały ograniczać działalność obiektów takich jak pływalnie lub hale sportowe” – można było przeczytać w uzasadnieniu.
Ostatecznie zgłoszone przez samorządy poprawki, w tym przewidująca objęcie tych obiektów osłoną, została przez komisję odrzucona.

Zaskoczony takim obrotem spraw jest m.in. Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich RP. – Wzrost cen energii będzie miał także wpływ na wzrost cen wynajmu hal sportowych. W czasach po pandemii, kiedy potrzeba nam o wiele więcej rekreacji, aktywności fizycznej, niż wcześniej, wykluczenie obiektów sportowych z podmiotów uprzywilejowanych w zakresie dostępu do tańszych nośników energii jest dla nich zabójcze. Z jednej strony rząd forsuje sprawę budowy 1000 hal sportowych w kraju, a drugiej strony nie chce pomóc w funkcjonowaniu takich obiektów. Tym samym zainteresowanie programem jest znikome, ponieważ samorządowcy mają świadomość tego, że po oddaniu hali sportowej do użytku będą mieć problem z jej utrzymaniem – mówi Leszek Świętalski i dodaje – Będziemy starać się wywalczyć nasze postulaty jeszcze w poprawkach Senatu, ale przy uporczywym stanowisku rządu mogą one i tak ostatecznie przepaść. Warto zaznaczyć, że już teraz część samorządów w kraju podjęła decyzję o tym, aby wyłączyć z użytkowania baseny, ponieważ nie stać ich na ich funkcjonowanie. Jeżeli polski rząd nie wyciągnie pomocnej dłoni w tym zakresie, to ze sportem amatorskim w Polsce może być już wkrótce bardzo źle…

WARTO PRZECZYTAĆ:   W zdrowym ciele... Czy gminy stawiają na sport?

W Tarnowie i regionie mają spore obawy
O sprawę funkcjonowania obiektów sportowych w kolejnych latach postanowiliśmy zapytać dyrektora Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, Arkadiusza Marszałka, który nie ukrywa, że najbliższe lata będą bardzo trudne nie tylko dla samego TOSiR-u, ale także sportowców-amatorów w mieście. – Koszty energii są jednym z podstawowych elementów infrastruktury sportowej. Kubatury takich obiektów są bardzo duże. Nie da się ukryć, że np. na pływalniach jednym z największych kosztów jest właśnie cena energii cieplnej. Coraz częściej słychać głosy z różnych zakątków kraju o zamykaniu przez samorządy takich obiektów. W ostatnim czasie co chwilę podnosimy ceny wejściówek za basen, ale w pewnym momencie możemy dojść do pułapu, że przeciętnego mieszkańca nie będzie stać na to, aby korzystać z naszego obiektu. Zamiast odciągać dzieci od smartfonów i komputerów organizując im zajęcia sportowe, przez coraz wyższe koszty energii, bez pomocy rządu, jeszcze bardziej oddalamy ich od aktywności fizycznej. Co ciekawe, pomimo tego, że w ostatnim czasie podnosiliśmy ceny wejściówek na basen, to mieszkańców wcale nie martwią ewentualne kolejne podwyżki cen, a to, czy obiekt w ogóle będzie funkcjonował, właśnie ze względu na kolejne wzrosty cen energii – mówi Arkadiusz Marszałek i dodaje – Koszt utrzymania basenu to około 6 mln zł w skali roku, a ta kwota z roku na rok rośnie. Nie jest więc wykluczone, że z czasem ktoś uzna, iż utrzymywanie takiego obiektu mija się z sensem. O tym, że polski rząd nie patrzy zbyt przychylnym okiem na sport amatorski, najlepiej świadczy historia związana z pandemią koronawirusa, kiedy to zamykano wszystkie obiekty sportowe, w tym baseny, nie zważając na to, że ludzie zostaną pozbawieni wysiłku fizycznego, a zatrudnione w takich obiektach osoby pracy. Sport amatorski powinien być przez polski rząd dotowany dużymi pieniędzmi, bo to właśnie z amatorskich klubów rodzą się polskie gwiazdy sportu, które później reprezentują nas na arenie międzynarodowej. Nie wiem, dlaczego tego się nie dostrzega…

WARTO PRZECZYTAĆ:   Mateusz Różański: Osiem metrów do igrzysk...

W podobnym tonie wypowiada się Mateusz Salwa, dyrektor MOSiR w Tuchowie. – W naszym przypadku mamy to szczęście, że opłaty za energię nie ulegną u nas zmianie do końca 2023 roku, ponieważ do tego terminu mamy podpisane umowy. Problem pojawi się zapewne później. Nasza hala funkcjonuje każdego dnia od godz. 6:30 do godz. 22:30. Korzystają z niej nie tylko uczniowie szkół, ale również osoby prywatne, które grają w piłkę lub koszykówkę po zakończonym dniu pracy. To sprawia, że przy podniesieniu opłat za prąd i gaz, nie jesteśmy w stanie zaoszczędzić w jakikolwiek sposób pieniędzy, np. wyłączając na pewien czas światło, ponieważ obiekt użytkowany jest od rana do wieczora. W 2020 roku podnieśliśmy już opłatę za wynajem hali z 60 zł za godzinę do 90 zł za godzinę. Zrobiliśmy to w momencie, kiedy ceny za prąd i gaz były na jeszcze przyzwoitym poziomie. Teraz, wraz z gigantycznym wzrostem cen za energię, opłaty musiałyby zostać podniesione jeszcze bardziej. Szukać pieniędzy na pokrycie tych kosztów musielibyśmy w kieszeniach klientów, czyli podnosząc ceny za wynajem obiektów. To z kolei spowoduje, że wiele z tych osób zrezygnuje z aktywności fizycznej, bo nie będzie ich stać na trening w nowoczesnych halach sportowych, czy na boiskach.

Organizatorzy turniejów już dostrzegają problem
Jarosław Kaniewski ze Stowarzyszenia „Pasja Futbolu”, które w naszym regionie organizuje cykliczne turnieje piłkarskie dla dzieci i dorosłych, nie ukrywa, że już teraz koszty organizacji tego typu wydarzeń są duże, a perspektywa kolejnych wzrostów cen za energię, która zapewne przełoży się na wzrost kosztu wynajmu obiektów sportowych, może sprawić, że takich imprez sportowych będzie coraz mniej. – Podwyżki wynajmu hal sportowych sprawią, że organizatorzy zmagań sportowych, aby móc w ogóle zorganizować takie wydarzenie i nie być na nim stratnym, przerzucą koszty na uczestników zmagań. Tym samym drużyna zamiast wpisowego w wysokości 150 zł za udział w turnieju, zmuszona będzie zapłacić kwotę 300 zł. Problem w tym, że nie wszystkich będzie stać na taki wydatek, a aby turniej mógł się odbyć, musi wziąć w nim udział odpowiednia liczba drużyn. Już dziś za sam wynajem hali sportowej na zorganizowanie 5-godzinnego turnieju piłkarskiego w naszym regionie trzeba liczyć się z wydatkiem ponad 300 zł. Kluby z niższych lig, w których grają amatorzy, a nad którymi pieczę sprawują samorządy, w okresie zimy nie rywalizują w rozgrywkach ligowych, a aby utrzymać odpowiednią formę przed wiosną, często biorą udział w rywalizacji w halach sportowych. Już teraz zdarza się, że nie wszyscy są zainteresowani uiszczeniem wpisowego, które nie wynosi nawet 200 zł, mając na uwadze, że jeszcze większe pieniądze muszą wydać na dojazd na zawody, wynajmując dla drużyny prywatny bus lub autobus. Nie od dziś wiadomo, jak samorządy podchodzą do kwestii finansowania klubów sportowych. Często samorządowcy starają się szukać oszczędności w budżetach, ograniczając wydatki w finansowaniu gminnego sportu. Coraz wyższe ceny mogą po prostu dobić sport amatorski – tłumaczy Jarosław Kaniewski i dodaje, że dochodzą do niego głosy o rozwiązywaniu kolejnych szkółek piłkarskich. – Właścicieli szkółek już teraz nie stać na wynajem hal czy boisk na treningi dla dzieci, a gorsze czasy dopiero nadchodzą. Takie akademie piłkarskie funkcjonują przede wszystkim w oparciu o wysokość opłat uiszczanych przez rodziców młodych zawodników. Niestety nie da się wywindować cen na niebotyczny poziom, ponieważ ludzie liczą dziś każdą wydaną złotówkę, więc nawet miesięczna składka o 20 zł wyższa niż dotychczas, jest przez nich nie do zaakceptowania. Tym samym, jeżeli z akademii zaczynają odchodzić kolejni młodzi zawodnicy, ta przestaje funkcjonować, ponieważ nie stać jej na poradzenie sobie z coraz wyższymi kosztami…

WARTO PRZECZYTAĆ:   Tarnowianie walczą z depresją

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.