Agata Wierzgacz i choinka z koronkowymi ozdobami

Agata Wierzgacz z Czermnej w gminie Szerzyny zajmuje się tworzeniem choinkowych ozdób przy użyciu szydełka oraz kordonka. Wśród jej prac oprócz zapierających dech w piersiach bombek można znaleźć również aniołki, Mikołaje, śnieżynki, czy serduszka. Jak sama mówi, w tym hobby odnajdą się jedynie osoby wykazujące się olbrzymią cierpliwością.

Poważna choroba krokiem do hobby
Mieszkanka Czermnej miłością do szydełkowania zapałała 3 lata temu, a to wszystko za sprawą… poważnej choroby. – W styczniu 2019 roku zachorowałam na raka tarczycy. W takiej sytuacji człowiek nie wie, co ze sobą zrobić i szuka różnych odskoczni, aby zająć myśli. Pewnego dnia moja córka Julia otrzymała w prezencie zestaw kreatywny do szydełkowania. Poprosiła mnie, abym pomogła jej stworzyć sweter dla psa. Niestety kompletnie się na tym nie znałam, więc praktycznie nawet nie przystąpiłam do pracy. Kilka razy jednak wspominałam znajomym i rodzinie, że chętnie nauczyłabym się takiej formy rękodzieła. Z pomocą przyszła sąsiadka, która na urodziny wręczyła mi profesjonalny zestaw do szydełkowania. Nie mogłam jej zawieść, więc wzięłam się za naukę, zwłaszcza że z racji mojej walki z chorobą nie pracowałam i mogłam poświęcić się temu zajęciu. Już po miesiącu nauki potrafiłam stworzyć pierwsze ozdoby świąteczne, w tym m.in. płaskie aniołki. Inspirowałam się filmikami zamieszczonymi w Internecie. Do dziś nie przekonałam się do wzorów zamieszczanych w książkach, czy w prasie. Wolę wpatrywać się w pracę innych i z tego czerpać inspirację do działania – mówi Agata Wierzgacz.

Dziś pani Agata może pochwalić się wykonaniem setek bombek, aniołków, Mikołajów, śnieżynek, czy serduszek. Jedną z jej najcenniejszych prac jest stworzenie aniołka 3D, którego wykonała na komunię swojej córki. – Podobnego aniołka wręczyłam również w prezencie swojej mamie. Są to prace, którym poświęciłam najwięcej czasu, ale wydaje mi się, że także najwięcej serca, chociaż nie ukrywam, że do wszystkich prac przykładam się jednakowo. Wychodzę z założenia, że nie mogę wręczyć drugiej osobie wykonanej przeze mnie bombki, aniołka, czy Mikołaja, jeżeli sama nie byłabym zadowolona z tego, co udało mi się stworzyć za pomocą szydełka i kordonka – tłumaczy mieszkanka Czermnej.

WARTO PRZECZYTAĆ:   To ja, złodziej...

Moda na choinki z koronkowymi ozdobami
Podczas ostatnich miesięcy pani Agata miała pełne ręce roboty. Mnóstwo osób prosiło ją o to, aby wykonała dla nich ozdoby choinkowe z kordonka. Jeszcze kilka lat temu szydełkowe serwety kojarzyliśmy wyłącznie z babcinymi dekoracjami, jednak w ostatnim czasie moda na szydełkowe arcydzieła nabrała zupełnie innego wymiaru. Bombki, gwiazdki, czy śnieżynki wykonane z kordonka, które wieszane są później na choince, tworzą wyjątkowy bożonarodzeniowy klimat. – Pracę nad ozdobami świątecznymi rozpoczęłam już we wrześniu. Najczęściej na choinkę wykonuję ozdoby z białego kordonka. Powód jest prosty – wówczas choinki wyglądają, jakby były pokryte śniegiem, a do tego drzewka wpisują się w popularny w ostatnim czasie styl retro. Różnorodny przekrój gwiazdek i śnieżynek zawieszonych na drzewku oddaje cały urok zimy. Warto także zaznaczyć, że do każdej ozdoby możemy wybrać motek włóczki z błyszczącą nitką, która spowoduje, że bombki, czy gwiazdy staną się błyszczące, zastępując niejako oświetlenie choinkowe – mówi Agata Wierzgacz i dodaje, że wykonanie jednej ozdoby zajmuje jej około godziny. – Spotykam się z głosami, że jest to rewelacyjny czas. Z drugiej jednak strony znam osoby, które potrafią takie ozdoby wykonywać jeszcze szybciej. Do tworzenia swoich dzieł potrzebuję jak każdy rękodzielnik pałający się tą pasją, trzech narzędzi: nici, szydełka oraz… dziesięciu palców w dłoniach. Ważne jest dobranie odpowiedniego materiału. Sama najczęściej stosuję bardzo cienkie nici. Dzięki temu wzory na ozdobach nie są tak masywne, więc zdecydowanie bardziej elegancko prezentują się na choince. Istotną rolę odgrywa również wybór właściwego szydełka. Najlepsze są te wykonane w całości z metalu, mocnego akrylu, bądź drewna. Szydełko nie może być ani za długie, ani za krótkie. Nie może również ograniczać ruchów, ani wbijać się w dłoń – tłumaczy rękodzielniczka i dodaje, że nie należy zbytnio zamartwiać się w sytuacji, kiedy pobrudzimy nasze dzieło. – Faktem jest, że ozdoby wykonane z białego kordonka potrafią z czasem zżółknąć, dlatego najlepiej przechowywać je w kartonach, w ciemnych pomieszczeniach. Idealny wydaje się do tego strych. Zdarza się jednak, że przez przypadek ubrudzimy naszą ozdobę. Swego czasu znalazłam na to rewelacyjne rozwiązanie. Aby doprowadzić naszą bombkę, czy aniołka do pierwotnego białego koloru, wystarczy nam odrobina mydła i… szczoteczka do zębów z delikatnym włosiem. W ten sposób udało mi się „uratować” już kilka moich dzieł, więc jestem przekonana, co do tej metody – śmieje się pani Agata.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Żabno: Walka z czasem

Hobby dla cierpliwych i tych, co nie liczą na zarobek
Okazuje się, że aby móc spełniać się w tym hobby, nie wystarczą jedynie zdolności manualne. Według mieszkanki gminy Szerzyny o wiele ważniejsza jest… cierpliwość. – Jeżeli ktoś jest nerwowy, chce szybko zakończyć pracę nad ozdobą, którą przed chwilą zaczął robić, nie ma najmniejszych szans, aby się w tym odnalazł. Niejednokrotnie bowiem zdarza się, że popełnimy jakiś błąd, szydełkując ozdobę i musimy „rozebrać” część swojej pracy. Osoby, które nie są opanowane, pewnie szybko rzuciłyby w takiej sytuacji szydełkiem w kąt. Dodatkowo trzeba nastawić się także na częste bóle rąk, karku, czy żeber. Systematycznie zmagam się także ze schodzącą skórą z palców. Niedawno wyliczyłam, że od września zużyłam już… 8 km kordonka. Nic więc dziwnego, że ból jest nierozłącznym elementem tej pasji – śmieje się pani Agata i dodaje, że jeżeli ktoś chciałby zacząć swoją przygodę z szydełkowaniem, nie powinien nastawiać się na duże pieniądze. – Wielu rękodzielników stworzone przez siebie ozdoby wręcza w prezencie rodzinie i przyjaciołom. Są też tacy, którzy próbują sprzedać coś na jarmarkach, czy festynach. Średnio cena 8 cm bombki z koronki oscyluje w granicach 12 zł. Tym samym rękodzielnik na jednej sztuce jest w stanie zarobić bardzo małe pieniądze, ponieważ odliczyć należy od tego koszty związane m.in. z zakupem kordonka. Niestety, ale pomimo tego, że wiele osób docenia pracę rękodzielników, to jednak zainteresowanie ich towarami nie jest zbyt duże. Ludzie coraz częściej wolą sięgać po chińskie produkty, ponieważ są tańsze. Szkoda tylko, że przekłada się to także na słabą jakość…

Mieszkanka Czermnej pytana przez nas czy starała się zarazić pasją do dziergania swoją córkę, odpowiada błyskawicznie. – Nie ma na to najmniejszych szans! Moja córka jest urodzonym sportowcem. Tańczy, uprawia lekką atletykę, gra w piłkę… Szydełkowanie nie jest dla niej, chociaż niejednokrotnie prosi mnie, abym coś jej wydziergała, np. chusty, mandale, serwety, czy bieżniki, którymi też się zajmuję. Jeżeli nie córka, to być może w przyszłości moje wnuki odziedziczą po mnie talent, tak jak ja odziedziczyłam go po swojej babci… Muszę jednak zaznaczyć, że swego czasu udało mi się jednak zarazić swoją pasją jedną z koleżanek, która po kilku miesiącach pracy z szydełkiem w ręku, robi niesamowite ozdoby. W mojej głowie także pojawiają się kolejne pomysły i nie wykluczam, że już podczas kolejnych świąt Bożego Narodzenia zaskoczę jakąś nową, zupełnie nieznaną dotąd wśród moich znajomych choinkową ozdobą…

WARTO PRZECZYTAĆ:   Jakub Kuzdra: Z Wierzchosławic do wielkiej piłki

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.