Podczas tegorocznej edycji Festiwalu Mocy w Miejscu Piastowym nie zabrakło gwiazd polskiej muzyki, a także gwiazd związanych z social mediami. Co mieli do powiedzenia ks. Jarosław Witkowski CSMA, michalita i główny organizator Festiwalu Mocy, ks. Sebastian Picur znany jako "Ksiądz z Tik Toka", a także raper Tau? Przeczytajcie krótkie rozmowy z bohaterami wydarzenia.

Gwiazdy na Festiwalu Mocy! Co mieli do powiedzenia organizator, „Ksiądz z Tik Toka” oraz Tau?

Podczas tegorocznej edycji Festiwalu Mocy w Miejscu Piastowym nie zabrakło gwiazd polskiej muzyki, a także gwiazd związanych z social mediami. Co mieli do powiedzenia ks. Jarosław Witkowski CSMA, michalita i główny organizator Festiwalu Mocy, ks. Sebastian Picur znany jako „Ksiądz z Tik Toka”, a także raper Tau? Przeczytajcie krótkie rozmowy z bohaterami wydarzenia.

Rozmowa z ks. Jarosławem Witkowskim CSMA, michalitą i głównym organizatorem Festiwalu Mocy.

Tegoroczny festiwal przerósł księdza oczekiwania?

Trochę tak, przede wszystkim dzięki wspaniałej atmosferze, która tutaj panuje, ale także dzięki niesamowitej otwartości wśród młodych ludzi, która ma tutaj miejsce.

Da się porównać tegoroczną edycję do tej z zeszłego roku?

Oba wydarzenia są bardzo podobne, tyle tylko, że w tym roku organizujemy je pod nieco inną nazwą. Do tej pory organizowaliśmy Michalickie Spotkanie Młodych, a teraz postanowiliśmy „pójść” nieco szerzej i stąd pomysł na Festiwal Mocy. Delikatne różnice są, jednak warto zaznaczyć, że pojawiło się w tym roku wiele tych samych osób, które gościliśmy w roku ubiegłym, a to oni przede wszystkim tworzą to wydarzenie.

Da się oszacować, jak duża liczba młodych osób bierze udział w tegorocznym Festiwalu Mocy?

Możemy mówić o rekordowej liczbie uczestników, ponieważ w tym momencie mówimy o liczbie około 1500 osób. Swój wkład w tak dużą liczbę uczestników miał zapewne dobór gwiazd, jakie udało nam się w tym roku zaprosić. Pojawiła się m.in. Lexy Chaplin, a oprócz niej także Tomasz Adamek, ks. Sebastian Picur, Mateusz Ziółko, czy TAU. Niektórych artystów było ciężko zaprosić, a z niektórymi rozmowy potoczyły się błyskawicznie. Przede wszystkim ciężko było nawiązać kontakt z niektórymi osobami. Mam tutaj na myśli chociażby Lexy Chaplin, ale na szczęście Pan Bóg nam pobłogosławił i sprawił, że udało nam się ją do nas ściągnąć. Pomogły mi w tym także osoby, które współtworzą ze mną ten festiwal.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Samuela Torkowska: Kroczę do Sejmu ze swoim pomysłem na Polskę

Jak będzie wyglądał Festiwal Mocy w przyszłym roku?

W przyszłym roku chcielibyśmy postawić na międzynarodowy festiwal. Mamy dobrego patrona na przyszłoroczną edycję, którego nie chcę w tej chwili zdradzać, a także posiadamy mocny sztab ludzi, który już teraz pracuje nad tym, aby przyszłoroczna edycja była jeszcze lepsza niż tegoroczna, która i tak stoi na bardzo wysokim poziomie. Naszym marzeniem jest ściągnięcie do nas gwiazd z jak najwyższej półki muzycznej, aby razem z nami współtworzyły to wydarzenie. Wierzę, że nam się uda.


Rozmowa z ks. Sebastianem Picurem, księdzem z sanktuarium św. Jana Pawła II w Krośnie, który jest znanym w sieci tiktokerem.

Ksiądz z TikToka”. Tak nazywa księdza młodzież…

To prawda, ale przede wszystkim jestem księdzem, a nie tiktokerem…

Jesteśmy dziś w Miejscu Piastowym, podczas Festiwalu Mocy. Trudno było namówić księdza, aby się tu ksiądz pojawił?

W zasadzie mam bardzo blisko ze swojej parafii, w której posługuję na co dzień, czyli z sanktuarium św. Jana Pawła II w Krośnie. Musiałem oczywiście pogodzić to z obowiązkami, które mam na parafii. Ostatecznie jednak udało się to zrobić.

Z racji tego, że jest ksiądz bardzo popularny na Tik Toku, to nie da się ukryć, że wiele osób przyszło tu dziś również dla księdza.

Spotykam się z miłymi sytuacjami, kiedy młodzież rozpoznaje mnie na ulicy i nie ukrywam, że to bardzo mnie cieszy, ponieważ pokazuje to, iż ewangelizacja w sieci również ma sens i dociera do młodych ludzi. Zdarzyło się, że dziś nagraliśmy już kilka materiałów wideo na Tik Toka i wierzę, że to jeszcze nie koniec.

W tym roku na scenie zaprezentują się m.in. TAU oraz Mateusz Ziółko. Mam rozumieć, że zostaje ksiądz do końca festiwalu i weźmie udział w tych koncertach?

WARTO PRZECZYTAĆ:   Maksymilian Kwapień: Chcemy w końcu nagrać płytę!

Tak, oczywiście, że zostaję, bo takich wykonawców warto posłuchać. A co z przyszłoroczną edycją Festiwalu Mocy? Postaram się ponownie pojawić w Miejscu Piastowym. A czy pojawię się jako uczestnik imprezy, czy jako gość, to już sprawa drugorzędna.


Rozmowa z Piotrem Kowalczykiem (Tau), jedną z gwiazd tegorocznej edycji Festiwalu Mocy.

Jesteś zaskoczony atmosferą podczas Festiwalu Mocy i tym, jak zostałeś przyjęty przez obecnych tu młodych ludzi?

Skłamałbym, gdybym powiedział, że jestem zaskoczony. Gram na różnych festiwalach w całej Polsce i widzę, że jest siła w młodzieży, jest siła w narodzie. Oczywiście ta atmosfera dziś była w pewien sposób szczególna. Ja wierzę w młodzież. Wiem, że mają w sobie bardzo dużo dobra, widzę, że mają w sobie olbrzymi potencjał, mają mnóstwo pragnień… Na co dzień za bardzo demonizujemy młodych ludzi, mówiąc, że: „Kiedyś to była młodzież, a nie to, co dziś…”. Mówi się o tym, że kiedyś młodzież była super, a dziś już tak nie jest, ale to nieprawda! Wiem, że młodzi ludzie są na co dzień fantastyczni, więc nic dziwnego, że i dziś stworzyli fantastyczną atmosferę.

Występy podczas takich festiwali znacząco różnią się od koncertów, które grasz na co dzień?

Tak naprawdę to jest mój standardowy koncert. Gram swoją muzykę, rapuję, śpiewam i dzielę się swoim świadectwem wiary oraz staram się budować swojego odbiorcę, więc to jest dla mnie standard (śmiech).

Nie sposób nie zapytać cię o najnowszy album. Kiedy fani mogą spodziewać się nowego krążka?

Myślę, że nastąpi to wtedy, kiedy wydobędę się w końcu ze zwykłych życiowych spraw, jak remont domu, kiedy przygotuję się na to też w psychiczny sposób, ponieważ mam czwarte dziecko w drodze i ciężko jest się zorganizować. Trzeba wejść w proces kreatywny, czyli pisać, komponować, nagrywać, a przede wszystkim znaleźć na to wszystko czas, natchnienie i siłę. Proszę, abyście mi kibicowali, modlili się za mnie, a jestem pewny, że dostarczę jeszcze niejedną płytę miłośnikom rapu.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Andrzej Strejlau: Dzisiejszy futbol opiera się na pieniądzach

Rozmawiał: Sebastian Czapliński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *