Fot. Agnieszka Kaczorowska/ Fryta 73/ Wikipedia

Po co Agnieszka Kaczorowska mówi o chrzcie swoich dzieci?

Kolejna celebrytka postanowiła zabłysnąć i stanąć w opozycji do Kościoła. Tym razem przyszła pora na Bożenkę z „Klanu”, czyli Agnieszkę Kaczorowską.

Tancerka i aktorka dołączyła do grona gwiazd, które nie zamierzają… chrzcić dzieci. Jaki jest tego powód? Wyznaje inną religię? Jest kolejną osobą ze świata „wielkiego show biznesu”, która postanowiła dokonać apostazji? A może mieszka na odludziu i nie ma dostępu nie tylko do lokalnego sklepiku, ale również kościoła? Nie, powód jest zupełnie inny. „Bożenka” stwierdziła bowiem, że chrzest wpłynie na ich… „czakry”.

W wywiadzie z serwisem Plejada aktorka mówi: – „Uważam, to jest też od strony duchowej i energetycznej związanej z czakrami w naszym ciele potwierdzone, że sakramenty zamykają nasze czakry. Wierzę, że po co mamy coś zamykać, jak możemy coś otwierać”.

Jestem prostym człowiekiem, więc będę z Państwem szczery i nie miałem bladego pojęcia, co to są całe te „czakry”. Musiałem więc wygooglować. Znalazłem taką oto definicję:

„Czakry to podstawowe elementy naszego systemu energetycznego, który odżywia, uzdrawia i harmonizuje nasze ciała. Takich centrów w ciele medycyna starożytna wyróżnia kilkaset, ale główne i największe 7 czakr osadzonych jest na linii kręgosłupa. Czakry są powiązane z najważniejszymi narządami w naszym ciele oraz osadzone blisko splotów nerwowych”.
Ok… Wiem już wszystko. „Bożenka” nie chce w swoim życiu i życiu swoich córek pomocy Boga i prowadzenia ich życia trzymającego ich za dłonie, bo uważa, że lepszym rozwiązaniem są „podstawowe elementy naszego systemu energetycznego”.

Fajne czary… To znaczy się… czakry.

Z mojego punktu widzenia, „Bożenka” może robić sobie z dziećmi, co jej się podoba. To jej dzieci, a nie moje. Ja mogę jedynie napisać, że MOIM ZDANIEM jej postawa jest błędna. I tyle. Decyzję podejmuje sama…

WARTO PRZECZYTAĆ:   Po co nam stadiony, na których nie można grać w piłkę?

Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że w tej całej akcji chodzi o to, aby POINFORMOWAĆ ŚWIAT, że „NIE BĘDĘ CHRZCIŁA SWOICH DZIECI”. Odbieram to tak, że po ostatnich wystąpieniach celebrytów i ich apostazji, odstawia się przed nami kolejne przestawienie, mające utwierdzić nas w przekonaniu, że Bóg do niczego nie jest nam potrzebny. Kwestię corocznego przystrajania przez nią choinki pominę, bo dla mnie to hipokryzja level hard i nie pojmuję, jak ludzie tego nie dostrzegają, ale ok…

Wybaczcie, ale ja (i przypuszczam, że również i Wy) nie informujecie na lewo i prawo, czy Wasze dzieci mają chrzest, czy nie. Nie informujecie o tym, czy sami przyjęliście chrzest, bierzmowanie, itp. To indywidualna sprawa każdego z nas. Nie mówicie na lewo i prawo o tym, czy zdradzacie męża, czy żonę, bo w ten sposób pozytywnie wpływa to na Wasze samopoczucie i czujecie się bardziej dowartościowani. Nie mówicie też o tym, na co się leczycie i jakie tabletki przyjmujecie każdego dnia. Bo to Wasza prywatna sprawa!

Jeżeli ktoś w oświadczeniu „Bożenki” nie dostrzega drugiego dna, to jego sprawa. Ja dostrzegam i dlatego o tym napisałem. Dziwnym trafem, w ostatnich miesiącach po raz kolejny w temacie Kościoła i wiary celebryci mają najwięcej do powiedzenia…

Fot. Agnieszka Kaczorowska/ Fryta 73/ Wikipedia

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.