Szacuje się, że w Polsce na 300 urodzonych dzieci jedno jest autystykiem. Autyzm wciąż dla wielu osób jest owiany tajemnicą i chociaż jest to choroba, której nie da się wyleczyć, to wczesna i skuteczna terapia może spowodować, że dziecko z czasem staje się samodzielne. O tym, że i w Tarnowie osób chorych na autyzm nie brakuje, wiedzą członkowie Stowarzyszenia Ich Lepsze Jutro, którzy w ubiegłym roku otworzyli w naszym mieście specjalne przedszkole dedykowane właśnie autystykom.

Jeżeli nasze dziecko ma problemy w komunikowaniu się z rówieśnikami, późno zaczyna mówić, nie reaguje na polecenia i dziwnie się zachowuje, może się okazać, że choruje na autyzm. Naukowcy w dalszym ciągu nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, co wywołuje tę chorobę. Wielu z nich twierdzi, że autyzm ma podłoże genetyczne dlatego, jeżeli chorobą objęty jest ktoś w naszej rodzinie, to z pewnością jest to przesłanka ku temu, aby pilniej obserwować rozwój malucha. Inni twierdzą zaś, że na ujawnienie się autyzmu mają wpływ czynniki zewnętrzne, w tym przebyte we wczesnym wieku infekcje oraz zaburzenia metaboliczne.
Pani Katarzyna jest matką 4-letniego Dawida, u którego dwa lata temu stwierdzono autyzm. Dla kobiety był to prawdziwy cios, zwłaszcza że nic nie wskazywało na to, aby jej syn miał być dotknięty tą chorobą. – Dawid do pierwszego roku życia rozwijał się bardzo dobrze. Raczkował, później zaczął chodzić, więc z mężem nie mogliśmy się doczekać, kiedy zacznie z nami rozmawiać. Niestety tuż przed drugimi urodzinami zaczęło dziać się coś niedobrego. Wypowiadał tylko pojedyncze wyrazy. Czasami zupełnie bezsensownie. Kiedy przychodziły do nas inne dzieci, on zabierał zabawki i szedł do swojego kąta, a zanosząc go na noc do łóżeczka, zaczynał płakać i robić się nieznośny. Gestem i krzykiem wszystko wymuszał. Znajomi powtarzali – „spokojnie, wyrośnie z tego”, jednak ja byłam pewna, że to nie jest typowe zachowanie dziecka. Udaliśmy się do specjalisty, a tam usłyszałam jedno słowo, które dziś traktuję, jak wyrok – autyzm.
W Tarnowie od roku działa przedszkole dedykowane dzieciom zmagającym się z autyzmem. Pomysłodawcami i założycielami placówki są członkowie Stowarzyszenia Ich Lepsze Jutro. Do przedszkola „Mały Książę”, bo taką nazwę nosi placówka, przyjmowane są dzieci z całego regionu, które ukończyły 2,5 roku. – Pomysł stworzenia takiego miejsca zrodził się z potrzeby samych mieszkańców miasta i okolic. Rodzice dzieci chorych na autyzm sami przychodzili do nas z prośbą, czy nie moglibyśmy otworzyć takiej placówki – mówi Krzysztof Drwal, prezes Stowarzyszenia Ich Lepsze Jutro. – Obecnie do naszego przedszkola uczęszcza ośmioro dzieci podzielonych na dwie czteroosobowe grupy. Podejście do maluchów, w przeciwieństwie do zwykłych przedszkoli, jest bardziej indywidualne. W naszym odczuciu dzieci zmagające się z autyzmem nie będą dobrze funkcjonować w przedszkolu integracyjnym, ponieważ inaczej odbierają one świat i wymagają znacznie większej opieki i uwagi ze strony opiekuna. W naszej placówce nie ma kolorowych ścian. Przeważają kolory białe i szare. Wszystko po to, aby dzieci czuły się wyciszone, bezpieczne i aby nic ich nie rozdrażniało. Przedszkole otwarte jest od godziny 7 do 16, jednak to rodzic decyduje, w jakich godzinach oddaje swoją pociechę w nasze ręce. Oprócz tego, że realizujemy zajęcia z podstawy programowej, to dodatkowo dzieci mogą korzystać ze specjalistycznych zajęć przy wykorzystaniu nowoczesnego sprzętu. Prowadzimy zajęcia z psychologiem, pedagogiem oraz neurologopedą. Oprócz tego maluchy biorą udział w zajęciach dogoterapii i rehabilitacji ruchowej. Dla każdego z osobna opracowujemy program edukacyjno- terapeutyczny, dzięki czemu dziecko prowadzone jest w taki sposób, aby terapia była jak najbardziej skuteczna.
Krzysztof Drwal dodaje również, że chętnych do zapisania swoich pociech do przedszkola z każdym kolejnym miesiącem przybywa, dlatego stowarzyszenie zdecydowało, iż od września zwiększy liczbę miejsc w placówce z ośmiu do szesnastu. – Zgłasza się do nas coraz więcej rodziców. Wynika to z tego, że rodzice, których dzieci uczęszczają do naszej placówki, zareklamowali nas wśród swoich znajomych. Widzą, że nasza praca z dziećmi przynosi efekty, a do tego przedszkole jest całkowicie bezpłatne. Jako stowarzyszenie prowadzimy również poradnię z zespołem wczesnego wspomagania rozwoju. Trafiają do nas maluchy, które mają zaledwie sześć miesięcy. Od września funkcjonować będzie również poradnia, w której będziemy diagnozować autyzm, dzięki czemu rodzice nie będą musieć wybierać się ze swoimi dziećmi w daleką podróż do Krakowa, czy Rzeszowa, aby przeprowadzić odpowiednie badania.
Dorota Holc z Fundacji JiM, która pomaga dzieciom autystycznym mówi, aby autyzmu nie traktować, jako choroby, a jako zaburzenie rozwojowe. Według niej o ile z autyzmu nie można do końca się wyleczyć, to dzięki codziennej systematycznej pracy można poprawić niektóre z aspektów życia w funkcjonowaniu danej osoby. – Ważne, aby autyzm wykryć jak najwcześniej. Jeżeli zrobimy to w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z dorosłym człowiekiem, to ma on już pewne nawyki życiowe i utrwalone schematy postępowania. Wówczas jest o wiele ciężej poradzić sobie z tym zaburzeniem. Jako fundacja za skuteczny sposób radzenia sobie z autyzmem wskazujemy metodę behawioralną, która polega na teorii uczenia. Rodzic lub terapeuta starają się wzmacniać zachowania pożądane, a wygaszać oraz redukować zachowania nieprawidłowe. Im większą zdolność do adaptacji dziecko osiągnie, tym większa będzie jego samodzielność i niezależność. Rodzice dzieci autystycznych muszą zrozumieć, że terapia autyzmu polega na powtarzalności i konsekwencji, ale nie mogą zapomnieć również o normalnym życiu. Nie powinni traktować sytuacji, w jakiej się znaleźli, jako wyroku, bo dzieci z autyzmem niejednokrotnie potrafią dać wiele radości. Ciężka codzienna praca i poświecenie mogą spowodować, że nasza pociecha otworzy się na świat i zadziwi skrytymi przez lata talentami.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.