Boisko tylko dla mieszkańców?

Czy z nowo otwartego boiska, które pochłonęło 2,3 mln zł z tarnowskiego budżetu, będą mogli korzystać wyłącznie mieszkańcy? Wiele na to wskazuje, a to za sprawą jego… wymiarów. Okazuje się, że obiekt przy ul. Wojska Polskiego, którego plac gry wynosi 90×60 m, jest zbyt mały, aby mogli na nim rozgrywać mecze piłkarze tarnowskich klubów. Problem dostrzegli nawet przedstawiciele Tarnowskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, którzy decyzję o wybudowaniu zbyt małego boiska nazywają kuriozalną.

Boisko przy ul. Wojska Polskiego

W marcu 2008 roku Komitet Wykonawczy FIFA przyjął uchwałę, która zakłada, że wymiary boiska piłkarskiego muszą wynosić 105 metrów długości i 68 szerokości. Tylko w tym przypadku można organizować na nim spotkania seniorów w ramach rozgrywek ligowych. Nowo wybudowany obiekt przy ulicy Wojska Polskiego, takiego warunku nie spełnia i już pojawiły się pierwsze głosy, czy 2,3 mln złotych przekazanych przez miasto na inwestycję, nie zostało wydanych zbyt pochopnie.

Wiceprezes piłkarskiej Unii Tarnów, Marcin Ćwikliński dziwi się, że miasto nie podjęło decyzji o zmianie lokalizacji, która umożliwiłaby budowę pełnowymiarowego boiska. – Na taki obiekt tarnowskie kluby czekały dekadę. Kiedy w końcu oddano boisko do użytku, okazuje się, że jest ono dla nas za małe. Tarnów musi nadrabiać zaległości, ponieważ w innych miastach takie obiekty funkcjonują od kilku lat i jest ich więcej, niż jeden. Z punktu widzenia klubów piłkarskich, boisko przy ul. Wojska Polskiego nadaje się wyłącznie do prowadzenia zajęć dla młodzików. Nawet juniorzy nie wchodzą w grę, ponieważ zawodnicy już od poziomu trampkarza grają na większych obiektach. Jako klub złożyliśmy wniosek, aby boisko wynajmować w poniedziałki i wtorki w godzinach popołudniowych z myślą o zajęciach dla juniorów. Nie wycofujemy się z tego pomysłu, jednak zorganizowanie na nim sparingu dla drużyny seniorów wydaje się niemożliwe. Wątpię, aby kluby, z którymi mielibyśmy się mierzyć, były zainteresowane rozegraniem meczu na obiekcie, który nie jest pełnowymiarowym.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Kobieta walcząca, czyli samoobrona w modzie

Podobnego zdania jest Henryk Świerczek, członek wydziału gier w TOZPN, który nie ukrywa, że rozbawiły go słowa przedstawicieli tarnowskiego samorządu, którzy w momencie oddania obiektu do użytku stwierdzili, że od teraz tarnowskie kluby nie będą zmuszone jeździć na spotkania kontrolne do Niecieczy, czy Dębicy. – Od razu wiedziałem, że to totalna bzdura. To boisko jest bardzo potrzebne i świetnie się stało, że udało się je wybudować, ale tylko i wyłącznie jako boisko treningowe dla dzieci. Obiekt nie ma nic wspólnego z boiskiem, na które czekały tarnowskie kluby. Decyzję o wybudowaniu obiektu, którego plac gry wynosi 90×60 m, można nazwać kuriozalną. Dziwię się, że włodarze miasta w pierwszej kolejności nie zdecydowały się stworzyć boiska pełnowymiarowego z pełnym zapleczem, a dopiero w dalszej perspektywie wybudować co najmniej pięć takich obiektów, jak przy ul. Wojska Polskiego. Liczę na to, że ktoś w końcu poważnie pochyli się nad tą sprawą i podejmie odpowiednie kroki. Świetnym miejscem są tereny w okolicach Mościc, gdzie budując pełnowymiarowe boisko przy hali sportowej, basenie i hotelu można stworzyć kompleks sportowy z prawdziwego zdarzenia. Trzeba jednak zacząć działać…

Zaskoczony takim obrotem spraw jest Edward Rusnarczyk, dyrektor Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który mówi otwarcie, że zanim podjęto decyzję o budowie boiska, ani jeden klub piłkarski, ani także TOZPN nie zgłaszał żadnych uwag co do końcowego wyglądu obiektu. – Okazuje się, że teraz wszyscy chcieliby cudzymi rękoma budować bazę sportową, za zewnętrze pieniądze, a później korzystać z niej i to najlepiej nieodpłatnie. Ideą budowy tego boiska ze środków pochodzących w ramach budżetu obywatelskiego, było to, aby wykonać go z myślą o mieszkańcach osiedla, a nie o klubach piłkarskich. Od początku było wiadomo, że na tym terenie nie zmieści się pełnowymiarowe boisko do piłki nożnej. Aby tak się stało, musielibyśmy zlikwidować… lodowisko, a przecież na to nikt nie mógł sobie pozwolić.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Czchów: Parkingowe marnotrawstwo

Pytany o całe zamieszanie Rafał Nakielny, dyrektor Wydziału Infrastruktury Miejskiej magistratu nie ukrywa, że do prezydenta miasta dotarły już informacje o napiętej atmosferze, jaka wytworzyła się w związku z wymiarami obiektu, jednak w tej kwestii miasto nie ma sobie nic do zarzucenia. – Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby wykorzystać tamtejszy teren w 100 proc. Pomysłodawcą obiektu przy ul. Wojska Polskiego był Paweł Bargiel, działacz klubu Westovia. To w głównej mierze mieszkańcom miasta oraz zawodnikom tamtejszej szkółki ma służyć nowo wybudowane boisko. Stworzenie boiska dla seniorów w tym miejscu ze względu na ilość miejsca było niemożliwe, jednak cały czas myślimy nad budową podobnego obiektu przy ul. Traugutta. Plany są takie, aby tamtejsze boisko również posiadało sztuczną murawę, było pełnowymiarowe, a także wzbogacone o oświetlenie. Nie jestem jeszcze w stanie przedstawić żadnych konkretów, ponieważ prace nad pełną dokumentacją ciągle trwają. Niestety, ale tarnowskie kluby na obiekt, na którym będą mogły rozgrywać mecze sparingowe, czy przeprowadzać treningi, muszą jeszcze poczekać…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz