Chleb powszedni pani Danuty…

Danuta Kostrzyńska z Jastrzębi od kilkunastu lat organizuje warsztaty z tradycyjnego wypieku chleba, w których biorą udział grupy seniorów, uczniowie wielu tarnowskich szkół oraz zagraniczni goście. Jej domowej roboty chleb cieszy się dużą popularnością na ogólnopolskich targach zgarniając przy okazji wiele wyróżnień.

danuta-kostrzynska2
Danuta Kostrzyńska

Wypiek chleba i umiejętność przygotowania innych wyrobów spożywczych w tym serów, czy wędlin pani Danuta odziedziczyła po swojej matce. – Kiedy byłam małą dziewczynką podpatrywałam ją w kuchni. Widziałam jak ugniatała ciasto na chleb, rozpalała ogromny piec i wypiekała w nim prawdziwe smakołyki. To właśnie ona podarowała mi przepis na drożdżówkę – mówi pani Danuta, która od 2000 roku prowadzi w Jastrzębi gospodarstwo agroturystyczne „U Dajany” organizując na jego terenie warsztaty z tradycyjnego wypieku chleba. – Organizuję zajęcia zarówno dla seniorów, jak i uczniów szkół z Tarnowa i okolic. Niedawno gościłam również grupy z Biecza i Nowego Sącza, a także gości z Francji i Holandii. Podczas warsztatów uczymy się od podstaw wypieku nie tylko chleba, ale również drożdżówek, podpłomyków, rogalików, jagodzianek, czy ciastek sodowych. Bardzo często w tego typu zajęciach biorą udział studenci kierunków turystycznych, na których coraz powszechniej pojawiają się w programie kształcenia zagadnienia turystyki kulinarnej, czy regionalnych atrakcji kulinarnych. Zawsze po zakończonym kursie uczestnicy zabierają swoje wypieki ze sobą do domu, aby wspólnie z rodziną delektować się ich smakiem.

Wypieki pani Danuty są znane nie tylko lokalnej społeczności będąc wielokrotnie nagradzane na różnych targach i konkursach. W swoim domu gościła już m.in. ekipę programu „Kawa czy herbata”, która zainteresowała się jej specjałami, otrzymała nagrodę „Specjał regionalny” za chleb z łopaty na targach zdrowej żywności w Tarnowie, nagrodę w konkursach powiatu tarnowskiego „Tarnowski smak” za chleb pszenno-razowy, czy nagrodę w kategorii „Danie regionalne” za rożki drożdżowo-kruche. – Wszystkie te wyróżnienia wiele dla mnie znaczą, bo utwierdzają mnie w przekonaniu, że dobrze wykonuję swoją pracę. Zawsze z miłą chęcią biorę udział w organizowanych targach zarówno w naszej okolicy, jak i w dalszych rejonach kraju. Sam fakt, że po wypiekany przeze mnie chleb potrafią przyjechać ludzie mieszkający ponad 100 km od Jastrzębi jest dla mnie wielkim zaszczytem.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Stanisław Duda - ostatni taki bednarz...

Pani Danuta pytana o receptę na idealny chleb tylko się uśmiecha. – Na pewno trzeba włożyć w niego wiele serca. Do wypieku chleba potrzebna jest przede wszystkim łopata, duża dzieża, pomietko i ciosek. Zawsze dzień wcześniej przygotowuję rozczyn, na który składa się mąka razowa, ciepła woda, drożdże, kminek i cukier. Rano dodajemy białą mąkę i sól. W zależności jaki typ chleba będziemy piec nie obędzie się bez czarnuszki, pestek dyni, ziaren słonecznika, czy maku. Następnie rozpalamy piec do czerwoności, wkładamy do niego przygotowaną formę i gotowe! Moim popisowym numerem jest zapieczona w chlebie laska wiejskiej kiełbasy. O przepisie usłyszałam od najstarszych mieszkańców naszej wsi. Historia tego przysmaku jest dosyć ciekawa, bowiem w czasie wojny, żony chcąc sprawić niespodziankę swoim mężom, którzy przebywali w więzieniach w przekazywanym im chlebie, po kryjomu umieszczały kawałek wędzonej kiełbasy. W ten oto sposób powstała nasza regionalna forma hot-doga – śmieje się mieszkanka Jastrzębi, która dodaje, że żadne maszyny nie zastąpią przyjemności samodzielnego wypieku wiejskiego chleba. – Specyficzny aromat, który pojawia się w domu, radość z ugniatanego ciasta, czy w końcu smak własnej roboty pieczywa… Nie zrozumie tego nikt, kto nigdy wcześniej nie wyciągał z pieca gorącego chleba.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz