Na chodniku już nie zaparkujesz?

Czy już wkrótce zaparkowanie samochodu na chodniku będzie całkowicie zakazane? Niewykluczone, a to dlatego, że zmiany prawa w tym zakresie domagają się warszawskie stowarzyszenie „Miasto Jest Nasze” oraz tamtejsza koalicja Ruchy Miejskie. Okazuje się, że w Tarnowie parkowanie na chodnikach jest powszechnym problemem i wiele osób twierdzi, że taka zmiana byłaby korzystna. Pytanie tylko, gdzie w takim razie zaparkować swój samochód?

Fot. Adrian Tync (Wikipedia)

Projekt nowego prawa przygotowanego przez miejskich aktywistów trafił już do Sejmu. Projekt nowelizacji kodeksu drogowego przewiduje odholowywanie aut zaparkowanych na chodnikach. Tym samym usunięty zostałby przepis pozwalający na parkowanie samochodów na chodniku pod warunkiem zachowania dla pieszych 1,5-metrowego przejścia. Pomysłodawcy projektu twierdzą, że chodnik, jak sama nazwa wskazuje, służy do chodzenia, a nie do parkowania samochodów. Dodatkowo uważają, że przepis, który pozwala w taki sposób pozostawiać swoje pojazdy kierowcom, jest komunistycznym wymysłem, ponieważ wprowadzono go w życie w lutym 1983 roku, czyli podczas stanu wojennego. „Było to opresyjne prawo, które pozwalało łatwiej inwigilować i terroryzować obywateli” – napisali autorzy projektu, tłumacząc jednocześnie, że ich celem nie jest zlikwidowanie możliwości parkowania na chodnikach, ale to, by nie było takiej domyślnej możliwości. Ostateczna decyzja należałaby do poszczególnych władz miejskich, które miałyby możliwość wyznaczenia miejsca postojowego na chodniku lub wprowadzenie całkowitego zakazu parkowania na chodnikach na terenie miasta.

Na ewentualne zmiany w prawie z przymrużeniem oka zapatrują się tarnowscy kierowcy. Andrzej Bryś, który stara się parkować swój samochód na parkingach przy ulicach Sowińskiego i Nowy Świat twierdzi, że niezwykle rzadko zdarza się, aby znaleźć tam wolne miejsce, więc często zmuszony jest korzystać z chodników na innych ulicach. – Uważam, że w przypadku naszego miasta ewentualne zmiany w prawie się nie sprawdzą. Mamy specyficzne centrum, w którym trudno wybudować kolejne parkingi. Jeszcze kilka lat temu mówiło się o tym, że w mieście brakuje około 2 tys. miejsc parkingowych. Jeżeli zakaże się nam parkować na chodnikach, ta liczba wzrośnie kilkukrotnie. Podróżowanie samochodem po Tarnowie w celu załatwienia danej sprawy w urzędzie, czy przychodni, stanie się prawdziwym koszmarem.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Bartosz Kapustka, czyli piłkarski idol z Pogórskiej Woli

Zupełnie inne zdanie na ten temat ma komendant straży miejskiej w Tarnowie, Krzysztof Tomasik, który uważa, że bezwzględny zakaz parkowania samochodów na chodnikach powinien być wprowadzony już kilka lat temu. – Jeżeli z chodników mogą korzystać kierowcy, to równie dobrze moglibyśmy wpuścić pieszych na jezdnie. Nie przekonują mnie argumenty mówiące o tym, że w naszym mieście brakuje parkingów. Z naszych obserwacji wynika, że w ciągu dnia wiele miejsc postojowych na płatnych parkingach jest wolnych. Kierowcy przyzwyczaili się jednak do tego, aby za parking nie płacić i często parkują swoje samochody w niedozwolonych miejscach, wśród których prym wiodą chodniki. Najgorzej pod tym względem jest na takich ulicach jak: Goldhammera, Lwowska, Najświętszej Panny Marii, czy alei Solidarności. Kary za nieprawidłowe parkowanie samochodu są śmiesznie niskie i najczęściej wynoszą około 100 zł. W moim odczuciu za zaparkowanie samochodu na chodniku kara powinna wynosić 1000 zł, co skutecznie odstraszyłoby ludzi od tego typu zachowań – mówi komendant straży miejskiej, dodając, że odwiedzając tamtejsze centrum monitoringu, w ciągu pięciu minut bylibyśmy świadkami dziesiątek sytuacji dotyczących nieprzepisowo zaparkowanych pojazdów. – Tylko w ubiegłym roku za zaparkowanie samochodu na chodniku i niepozostawienie 1,5-metra przejścia dla pieszych, ukaraliśmy mandatami 137 kierowców, a 12 spraw zostało skierowanych do sądu. W sytuacji parkowania samochodu w obrębie skrzyżowania liczba ukaranych mandatem kierowców wyniosła 143 osoby, natomiast 16 spraw skierowano do sądu. Trzeba pamiętać, że są również sytuacje, podczas których kończy się tylko na pouczeniu. Już teraz mogę zapewnić, że w 2019 roku powracamy do zakładania blokad na kołach samochodów, co było w naszym mieście niespotykane od kilku lat. Problem jest olbrzymi i uważam, że w końcu powinniśmy zrobić z tym porządek.

Pytany o sprawę parkingów w mieście Grzegorz Skrzyniarz z Targowisk Miejskich w Tarnowie mówi, że układ urbanistyczny Starego Miasta powoduje, że wyznaczenie nowych miejsc parkingowych dla kierowców jest niezwykle trudne. – Od godzin porannych, aż do godziny 17 jest problem z zaparkowaniem samochodów w centrum Tarnowa. Są propozycje, aby na jezdni obok hotelu „Tarnovia”, która jest naprawdę szeroka wyznaczyć jak najwięcej miejsc parkingowych. Takich opcji jest jednak mało, a miasta nie da się poszerzyć. Być może dobrym rozwiązaniem byłoby stworzenie śródmiejskiej strefy parkowania? Prawdą jest jednak to, że parkowanie samochodów na chodnikach nie jest dobre. Chodniki są rozjeżdżane, więc co 3-5 lat trzeba je naprawiać, a są to dla miasta naprawdę spore wydatki. Takie pieniądze można byłoby zaoszczędzić i przeznaczyć na inne inwestycje. Mam nadzieję, że kiedyś ktoś zdecyduje się na stworzenie w naszym mieście piętrowych parkingów. Wydaje się, że najlepsze tereny pod tego typu inwestycję znajdują się przy ulicy Szpitalnej oraz ulicy Skłodowskiej-Curie. Na to potrzeba jednak sporych pieniędzy…

WARTO PRZECZYTAĆ:   Con Fuoco, czyli piękno połączone z ogniem

Zakaz parkowania samochodów na chodnikach został we wrześniu ubiegłego roku wprowadzony na Ukrainie. Złamanie przepisu skutkuje odholowaniem pojazdu. O tym, czy nowe przepisy wejdą w życie również w naszym kraju, zadecyduje w najbliższym czasie Ministerstwo Infrastruktury.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz