Dariusz Nowakowski: Wybiegać sobie przyszłość…

 

We wrześniu ubiegłego roku zdobył srebrny medal Mistrzostw Polski w biegach przełajowych w kategorii młodzików. W marcu tego roku sięgnął po brąz w kategorii juniorów młodszych. Dariusz Nowakowski, bo o nim mowa, ma zaledwie 16 lat, a już teraz wiele osób uważa, że ma szansę zrobić międzynarodową karierę.

Darek Nowakowski nr9
Dariusz Nowakowski

Najlepszy wybór w życiu
– Wszystko zaczęło się w czwartej klasie szkoły podstawowej – mówi Dariusz Nowakowski – Wziąłem udział w zawodach powiatowych w biegach przełajowych. Szło mi na tyle dobrze, że praktycznie po każdym starcie przywoziłem do domu medal. Po jednym z takich biegów, pierwsza trójka zawodników podawała swoje numery telefonów. I w taki oto sposób moją osobą zainteresował się trener MLUKS Tarnów, pan Ryszard Jasicz.

Mimo, iż jego wielką pasją była piłka nożna, to zdawał sobie sprawę z tego, że kariery jako piłkarz na pewno nie zrobi. Mieszkając w Rzepienniku Biskupim nie mógł liczyć na to, że pojawią się tutaj piłkarscy skauci z całego kraju, aby zaproponować mu grę w lepszym klubie. – Nie oszukujmy się. Piłka nożna w Rzepienniku nie ma przyszłości. Klub gra w B-klasie, więc wiadomo jak słaby jest poziom. Zauważyłem, że mam naprawdę dobrą wytrzymałość i kondycję. Postanowiłem przełożyć to na biegi długodystansowe. Początkowo rodzice sceptycznie do tego podchodzili. Nie chciało im się wierzyć, że chłopak ze wsi może zaistnieć w Polsce, a być może później na arenie międzynarodowej. Mimo wszystko zacisnąłem zęby i postanowiłem, że dam z siebie wszystko. Pierwsze efekty przyszły bardzo szybko, a dziś rodzice bardzo mocno mnie wspierają. Bez nich na pewno nie byłbym w tym miejscu, jakim jestem obecnie.

Młody biegacz bardzo dużo czasu poświęca swoim treningom. Trzy razy w tygodniu pojawia się na nich w Tarnowie, a po szkolnych zajęciach pilnie przykłada się do ćwiczeń, które wcześniej rozpisuje mu trener. Dziennie musi poświęcić temu wszystkiemu blisko dwie godziny. – Popołudniami potrafię biec ponad 12 km. Zdarzyło się nawet, że trasa wynosiła blisko 20 km. Mam tzw. włókna mięśniowe wolnokurczliwe, więc zdecydowanie łatwiej biegać mi długie dystanse, niż krótkie. Aby osiągać dobre wyniki, należy się temu wszystkiemu bardzo poświęcić. Zawody, obozy, ciągłe treningi… Bez tego wszystkiego nie ma co liczyć na sukcesy – mówi.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Czy zależy mi na tym, aby ludzie za mną przepadali?

Trenerzy i nauczyciele pod wrażeniem
– To niesamowity talent. Uważam, że jest w stanie zrobić naprawdę wielką karierę – mówi Ryszard Jasicz, trener Darka w MLUKS Tarnów, który prowadził do wielkich sukcesów m.in. olimpijkę Monikę Bejnar, czy wielokrotnego medalistę Mistrzostw Polski w biegu przez płotki – Rafała Ostrowskiego. – Oprócz tego, że jest świetnym sportowcem, to jest bardzo mądrym młodym mężczyzną, który ma dobrze poukładane w głowie. Bieganiu poświęca się bez reszty. Pilnie wykonuje wszystkie polecenia, które ode mnie otrzymuje. Trzy razy w tygodniu pokonuje 30 km., aby pojawić się na treningach. Obecnie przygotowujemy się do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, która odbędzie się w sierpniu. Jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli, to uważam, że wrócimy stamtąd z medalem.

Opinię trenera podziela również Jadwiga Ryba, dyrektor gimnazjum w Rzepienniku Biskupim, do którego uczęszcza Darek. – Jest niesamowicie ambitnym, zdolnym i sumiennym uczniem. Co roku na jego świadectwie widnieje biało-czerwony pasek. Nie sprawia żadnych problemów wychowawczych. Cechuje go wysoka kultura osobista. Może być przykładem dla innych uczniów, jak swoją pasję można połączyć z nauką. Bez wątpienia jest wzorem do naśladowania.

Sam Darek również nie ukrywa, że nie tylko bieganiu, ale także nauce stara się poświęcać jak najwięcej czasu. A to wszystko dlatego, gdyby okazało się, że w biegach nie zrobi kariery, którą wszyscy mu wróżą. – Muszę mieć plan B. Bardzo lubię przedmioty ścisłe, czyli matematykę i fizykę. Właśnie dlatego postawiłem na liceum o takim profilu, do którego wybieram się zaraz po wakacjach. Początkowo myślałem nad tym, aby kształcić się w zawodzie fizjoterapeuty. Te plany nieco ewoluowały i dziś jest kilka innych opcji. Mam jeszcze jednak trzy lata nauki przed sobą i jeszcze trochę czasu, aby ten plan B bardziej się wykrystalizował.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Czy na stałe przeniesiemy się do sieci?

Wyrwać się ze wsi
Bieganie stało się dla niego pasją, ale również szansą na to, aby wyrwać się z Rzepiennika Biskupiego. Darek zdaje sobie sprawę z tego, że miasto daje większe możliwości w rozwoju swojego talentu, niż wieś i już od września planuje zamieszkać w Tarnowie. – Nie będę musiał dojeżdżać na treningi, dzięki czemu zaoszczędzę nieco czasu na inne ważne aspekty w moim życiu. W Rzepienniku nie ma przyszłości. Ciężko byłoby mi w późniejszym czasie rozwijać swój talent mieszkając właśnie tutaj. Bieganie stało się dla mnie szansą na lepsze życie. Nie chciałbym tego zmarnować.

Z nadzieją patrzy w przyszłość. Ma swoje marzenia, które chciałby spełnić. Jednak jak sam zaznacza, niekoniecznie za wszelką cenę, aby później nie być rozczarowanym. – Nie marzę o medalu na Igrzyskach Olimpijskich… Wiadomo, że gdyby udało się to osiągnąć, byłoby super! Gdyby jednak nic z tego nie wyszło, nie chciałbym później tego zbyt mocno rozpamiętywać. Moim głównym marzeniem jest to, aby utrzymywać się z biegania. Chciałbym, aby bieganie stało się moją pracą. Wstawać rano i iść na trening, aby następnie wystąpić w międzynarodowych zawodach, to byłoby coś! A medale? Wystarczyłoby mi złoto z Mistrzostw Europy – śmieje się młody biegacz.

Darek chciałby również zarazić swoją pasją inne osoby, aby i one poczuły szansę na lepsze życie – Jak najbardziej oferuję swoją pomoc. Już dzisiaj można zauważyć, że podejście mieszkańców Rzepiennika do biegania uległo niesamowitej zmianie. Kiedy zaczynałem treningi, większość ludzi pukała się w czoła widząc jak biegam. A dziś? Wiele z tych osób również biega wieczorami. Wśród szkolnych kolegów autorytetem jednak raczej nie jestem. Autorytetami przeważnie są osoby, które palą, bądź piją. Trochę to smutne, jednak mam nadzieję, że kilka osób podąży moim śladem. Nie chodzi nawet o bieganie, ale o danie sobie szansy w życiu.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Jerzy Engel: Tarnowianin powinien zagrać na Euro

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz