Myślałem, że o przypadkach zmiany płci wiem już wszystko. Okazuje się, że byłem w błędzie. Niejaki Australijczyk, Callum Mouncey przed karierą w męskiej reprezentacji w piłce ręcznej był zawodnikiem australijskiego rugby. W 2015 roku postanowił zostać kobietą i przeszedł długi proces zmiany płci. Przed przejściem operacji, reprezentował męską reprezentację australijskich szczypiornistów w latach 2012-2016. Kariery wielkiej nie zrobił. Callum podczas MŚ piłkarzy ręcznych w 2013 zdobył zaledwie pięć bramek.
Czy będąc tuż przed „trzydziestką”, można jeszcze zrobić karierę jako zawodowy sportowiec? Okazuje się, że to nic trudnego. Wystarczy zmiana płci. Żeby była jasność – nie mam nic przeciwko zmianie płci. Jeżeli kobieta czuje się mężczyzną, może zostać facetem. Jeżeli facet czuje się kobietą, nie mam nic przeciwko temu, aby przeszedł operację i ubierał sukienki. Jestem jednak absolutnym przeciwnikiem tego, aby mężczyzna, który zmienił płeć, rywalizował we wspólnych zawodach z kobietami! Gdzie tu duch sportu? Gdzie tu fair play?
Hannah Mouncey, bo tak obecnie nazywa się Callum, mierzy 190 cm wzrostu i waży ponad 100 kg! Będzie rywalizowała na boisku z kobietami, które ważą co najwyżej 70-80 kg, a zdecydowana większość pań w tej dyscyplinie sportu waży jeszcze mniej. Na początku grudnia 2018 Hannah była jedną z liderek reprezentacji Australii, która zajęła piąte miejsce podczas mistrzostw Azji, czym zagwarantowała sobie awans na przyszłoroczne MŚ. Podczas całej imprezy transseksualna szczypiornistka zdobyła łącznie 23 gole. Jest różnica?
Zszokowania takim obrotem spraw nie krył m.in. selekcjoner reprezentacji Iranu, który powiedział wprost, że jest zbulwersowany tym, że zawodniczka, która jeszcze dwa lata temu była mężczyzną, otrzymała pozwolenie, aby rywalizować z kobietami. Zmieniając płeć, nie straciła warunków fizycznych ani umiejętności.
Również nie mogę pojąć tego, co dzieje się z obecnym światem. Mam obawy, że powoli sami doprowadzimy go do całkowitej destrukcji, niszcząc to, co budowane było przez wieki. W Interencie spotkałem się już z komentarzem, że najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie osobnych rozgrywek dla… transseksualistów. Ktoś uzna to pewnie za dyskryminację, ale czy tak rzeczywiście nie byłoby uczciwiej?
Hannah Mouncey w akcji: