Jan Tomaszewski: Mam nadzieję, że nie będzie już piosenek o je*** PZPN

 

– Sam zaproponowałem Zbyszkowi Bońkowi, że jeżeli będzie potrzebował mojej pomocy, to jestem do jego dyspozycji. Bo teraz my wszyscy, na czele z nowym zarządem PZPN jesteśmy coś winni polskiemu narodowi – mówi Jan Tomaszewski, niegdyś główny krytyk PZPN. A teraz?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Jan Tomaszewski by Cezary Piwowarski (fot. Wikipedia)

Boi się Pan, że po wyborze Zbigniewa Bońka na prezesa PZPN, trafi Pan na tzn. „bezrobocie”?
Daj Boże, żeby tak było. Kilkanaście lat już o to walczę. Mam nadzieję, że Boniek i Kosecki zrobią porządek w polskiej piłce, no bo jak nie oni, to kto? Jak nie teraz, to kiedy?

Boniek był lepszym wyborem niż Kosecki?
To był najlepszy wybór z możliwych, a już postawienie na Koseckiego jako wiceprezesa uważam za strzał w „10”. Zbyszek Boniek powinien jak najszybciej wprowadzić jakiegoś naszego przedstawiciela do władz UEFA, bo nie ma nas tam od lat, a to w UEFA decydują się losy europejskiej piłki. Uważam też, że Collina powinien zostać zaproszony przez Bońka do Polski i zrobić jakiś program dla naszych sędziów, aby podnieśli swój poziom, bo to wstyd, żeby podczas EURO 2012 nie było ani jednego polskiego arbitra. Mam nadzieję, że Boniek podczas najbliższego zjazdu PZPN podniesie dyskusję odnośnie zmiany nazwy tejże organizacji. PZPN jest nieprzychylną nazwą dla polskiego kibica. Zawsze można zastąpić ją np. Polską Federacją Futbolu.

Kosecki przegrałby te wybory z kretesem, gdyby Boniek nie wyciągnął do niego ręki…
Nie ma wygranego, ani przegranego. Ja ciągle powtarzam, że kiedy 4 lata temu wybory wygrał Grzegorz Lato, mówiłem że jest to największa kompromitacja w historii polskiej piłki. Wtedy wybory przegrał cały polski naród…

Kompromitację którą wspierał Kazimierz Greń, a który w tej chwili wspierał zawzięcie Zbigniewa Bońka…
Dla mnie robienie z Kazimierza Grenia bohatera polskiego futbolu mija się z celem. To jest tylko jeden z wielu ludzi sztabu wyborczego Zbigniewa Bońka. Boniek jest wyborem całego polskiego narodu. I tak jak teraz wygrała Polska, tak 4 lata temu Polska wybory przegrała. Chwała za to tym ludziom, którzy poprzednim razem wyrządzili taką krzywdę polskiemu narodowi, że teraz uderzyli się w piersi i poszli po rozum do głowy i zagłosowali na tego na kogo mieli zagłosować.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Książkowe mole powoli odlatują

Pamiętam jak podczas którejś z kolei naszej rozmowy, powiedział mi Pan – „Nie skończę póki ich nie wykończę”. Jak to zdanie ma się do dzisiejszej sytuacji w PZPN-ie?
Cały czas mówiłem, że ja się wstydzę tej „związkowej drużyny”, że wstydzę się tego PZPN-u i że wstydzę się takiego selekcjonera. Sam Donald Tusk zrobił ze mnie wroga nr 1 przed EURO 2012. Niejednokrotnie rozmawiałem z przeróżnymi ludźmi mówiąc im, aby zainwestowali w futbol. Odpowiedzi zawsze były takie same, że jestem głupi… Przecież było logicznym, że oni te pieniądze przejedzą i będą z nimi robić co im się będzie chciało. Sam zaproponowałem Zbyszkowi Bońkowi, że jeżeli będzie potrzebował mojej pomocy, to jestem do jego dyspozycji. Bo teraz my wszyscy, na czele z nowym zarządem PZPN-u jesteśmy coś winni polskiemu narodowi.

Była taka opcja, aby Pan w tym nowym zarządzie znalazł sobie miejsce
Broń Boże! Ja jestem politykiem. Chcę, aby Ci nowi ludzie z PZPN-u nie wstydzili się tego, że są w PZPN-ie i aby nie wstydzili się wyjść na ulicę. Uważam, ze nie ma sportu bez polityki, a polityki bez sportu. Musi zadziałać w tym wszystkim symbioza, bo tylko wtedy znajdą się pieniądze, a to jest bardzo ważne. Gdybym ja sam starał się o angaż w PZPN-ie, to zdaję sobie sprawę, że byłoby to bardzo źle odebrane. Chyba nie potrafiłbym przez ten fakt spojrzeć sobie w lustro…

Pieniądze są bardzo ważne, ale chyba nie dla Zbigniewa Bońka, bo on z pensji chce zrezygnować…
Uważam, że Zbyszek powinien pobierać pensję. Jesteśmy profesjonalistami i każdy profesjonalista powinien pensję pobierać. Tutaj zrobił błąd. Nawet ksiądz nie modli się za darmo. Przecież to nie polskie społeczeństwo będzie nakładać na pensję prezesa PZPN-u, bo będą to pieniądze z FIFA i UEFA, w przypadku osiąganych przez polską reprezentację sukcesów na arenie międzynarodowej.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Żabno: Walka z czasem

Widzi Pan oczami wyobraźni te najbliższe 4 lata?
Mam nadzieję, że nie będzie już piosenek o je*** PZPN. „Beton” został skruszony i to wszyscy widzą. Liczę na to, ze polskie społeczeństwo będzie zadowolone i ten „dwunasty zawodnik” polskiej reprezentacji będzie widoczny na co dzień. Przede wszystkim Boniek musi doprowadzić do tego, abyśmy wszyscy utożsamiali się z polskim futbolem, a wtedy wyniki same przyjdą.

Żadnej obawy u Pana nie widać…
Bo ja uważam, że będą to wspaniałe 4 lata. Ta najbliższa kadencja to będzie zalążek nowych czasów polskiego futbolu. Może nie będziemy Mistrzami Świata, czy Mistrzami Europy, ale może wreszcie będziemy szanowani w Europie i na świecie. Tego sobie i wszystkim życzę.

Dodaj komentarz