Każdy z nas jest hejterem!

Cześć. Nazywam się Sebastian i jestem hejterem.

Niestety drodzy Państwo, ale doszliśmy do takiego momentu, że w sieci wszyscy jesteśmy hejterami. Dziś nie można zwrócić nikomu uwagi, nie można podzielić się opinią inną od autora treści, czy też wskazać mu błąd w tekście jaki popełnił. Dawniej byłoby to odebrane, jako miły gest ze strony drugiej osoby, której zależy na tym, abyśmy nie popełniali gaf, dziś każdy tego typu komentarz jest hejtem.

Hejterem jestem również ja. Na to wygląda… Niedawno zwróciłem uwagę jednemu z dziennikarzy na Twitterze, który popełnił błąd w swoim tekście. Przedstawiał fakty niezgodne z rzeczywistością. Podesłałem mu link z danymi na ten temat (miałem jedynie dobre zamiary), ale zostałem nazwany hejterem, który podburza innych do negatywnych reakcji na jego tekst… Ręce opadają…

Okazuje się również, że każda nasza wypowiedź niezgodna z obowiązującymi trendami i będąca opinią osoby, która płynie ze swoim światopoglądem pod prąd, nazywana jest… mową nienawiści. Jeżeli ktoś ubrał czapkę zimową w lecie i założył do tego szalik, nie możemy powiedzieć mu, że wygląda jak pajac. Musimy przyklasnąć i powiedzieć, że widocznie taki ma styl, jest nowoczesny, itp. Jeżeli ktoś przedstawia fakty niezgodne z prawdą, nie możemy powiedzieć mu, że jest zwykłym kłamcą. Możemy stwierdzić jedynie, że widocznie taką ma opinię na dany temat. Każde inne zachowanie byłoby mową nienawiści. Zamknąć nam usta – o to w tym wszystkim chodzi?

Kilka lat temu na studiach dziennikarskich uczono mnie o cenzurze w czasach PRL-u. Wydawało mi się to niewyobrażalne, a dziś uważam, że żyję w podobnym świecie. Obecna cenzura wygląda w ten sposób, że jeśli mając niepopularną opinię, jesteśmy marginalizowani i wypychani z głównego obiegu (w życiu prywatnym i w Internecie). Musisz podążać zgodnie z ideologią świata, w innym przypadku biorą cię za idiotę, z którym nie wolno wchodzić w jakąkolwiek dyskusję. Z góry twierdzą, że i tak nie masz racji.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Internet w każdej gminie?

Chociaż jest ich coraz mniej, to cieszę się, że są jeszcze ludzie, którzy potrafią wyrazić swoją opinię, że nie boją się krytyki i nie wszystko odbierają jako przejaw agresji, czy mowy nienawiści pod swoim adresem. Dlaczego? Bo tylko z takimi ludźmi można jeszcze rozmawiać…

Jeden komentarz

Dodaj komentarz