Jeżeli ktoś przed spotkaniem Hiszpanów z Holendrami obstawił wynik 1:5 dla tych drugich, to najpierw zostałby uznany za kompletnego wariata, a później sam nie wiedział co zrobić ze sumką jaką wygrałby za ten zakład. Hiszpanie zostali zdemolowani przez Holendrów i znaleźli się pod ścianą przed kolejnymi meczami, które będą decydować o tym, czy awansują z grupy do 1/16 finału MŚ. Hiszpania odpada w grupie? Wcale nie jest to niemożliwe…
![]() |
W taki oto sposób van Persie doprowadził do wyrównania (You Tube) |
– To jest sport, przegraliśmy. Musimy pogodzić się z tym wynikiem, nic więcej. Rywale dominowali po przerwie, ale w pierwszej połowie to my mieliśmy przewagę. Prowadziliśmy 1:0, później David Silva miał szansę podwyższenia rezultatu. Cóż, musimy uznać nasze błędy. Zdaję sobie sprawę, że to dla nas szczególny moment. Musimy razem rozwiązać problem przed następnym meczem, z Chile, aby szukać tam zwycięstwa – mówił po spotkaniu selekcjoner Hiszpanów Vicente del Bosque. Hiszpańska prasa nie zostawiła suchej nitki na swoich reprezentantach. „Największy koszmar mistrza”, czy „Upokorzeni przed całym światem”, to tylko niektóre z tytułów, jakie pojawiły się w hiszpańskich mediach. Dziennikarze zauważają, że Hiszpania po raz ostatni straciła więcej, niż pięć bramek w 1966 roku, kiedy to uległa Szkocji 2:6. Oberwało się również Casillasowi, który popełnił w tym spotkaniu kilka rażących błędów.
– To nie był styl mistrzów świata, ale trzeba o tym zapomnieć, przejść do następnej strony. W następnym meczu musimy wyjść z większą wiarą, być bardziej niebezpieczni dla rywala. Musimy i chcemy walczyć o zwycięstwa w meczach przeciwko Chile i Australii – mówił na gorąco tuż po spotkaniu Fernando Torres. Hiszpanie nie pokazali w dniu wczorajszym niczego, co mogłoby napawać optymizmem przed kolejnymi spotkaniami w MŚ. Mając na uwadze fakt, że teraz czeka ich potyczka z groźnymi reprezentantami Chile, którzy pokonali w dniu wczorajszym Australię 3:1, można mieć obawy, czy podołają zadaniu i awansują do fazy pucharowej. W przypadku porażki w kolejnym meczu, stanie się faktem, że obrońcy tytułu nie awansują nawet z fazy grupowej! Byłaby to chyba największa sensacja mistrzostw!
„Oranje ubili Hiszpanię” – cieszyli się po spotkaniu dziennikarze holenderskiego De Telegraaf. Pierwsza bramka Robina van Persiego z całą pewnością będzie kandydowała do tytułu najładniejszej bramki mistrzostw. „Latający Holender” – w taki oto sposób zaczęto komplementować van Persiego, po wyrównującym trafieniu, które okazało się krokiem do zdemolowania obrońców mistrzowskiego tytułu.
I najbardziej żal chyba Cassilasa, który od poprzednich MŚ zaliczył niesamowity regres formy i wcale nie należy brać pod uwagę tylko tego wczorajszego spotkania, ale i te których byliśmy świadkami oglądając jego poczynania w Realu Madryt. Pamiętny finał Champions League z Atletico Madryt również należał do nieudanych w wykonaniu golkipera reprezentacji Hiszpanii. Jaka jest więc przyczyna tego, że Casillas broni obecnie tak niepewnie? O to należałoby zapytać Jose Mourinho, który swego czasu posadził go na ławce rezerwowych i właściwie od tamtej pory Hiszpan nie wrócił już do optymalnej dyspozycji. Konflikt na linii Casillas- Mourinho może kosztować Hiszpanów dużo więcej, niż mogło się do tej pory wszystkim zdawać…