Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa przygotowało zmiany prawne, które zlikwidują ograniczenia dotyczące limitów przy budowie mieszkań. Dzięki nowym przepisom na rynku pojawi się więcej małych mieszkań, potocznie zwanych mikrokawalerkami, które ze względu na niewielki metraż mają nieść za sobą przystępne ceny i z miejsca stać się pierwszym wyborem dla studentów, czy młodych małżeństw.

Obecne przepisy mówią jasno – w kawalerce pokój musi mieć minimum 16 m kw. Szerokość pokoju sypialnego dla jednej osoby musi wynosić 2,2 m, dla dwóch osób – 2,7 m, kuchni w mieszkaniu jednopokojowym – 1,8 metrów, a w lokalu wielopokojowym – 2,4 metrów. Wedle zapowiadanych przez ministerstwo zmian, pokoje nie będą już musiały być większe niż 16 m kw., a łazienki większe niż 6,5 m kw. – To bardzo dobry pomysł. Z doświadczenia wiemy, że to właśnie małe mieszkania cieszą się na tarnowskim rynku największą popularnością – mówi Hanna Romanowska z Agencji Wspierania Inicjatyw Mieszkaniowych w Tarnowie. – Nie tak dawno mieliśmy do wynajęcia kawalerkę o powierzchni 22 m kw. Telefon w tej sprawie dzwonił niemal non stop. Uważam, że na tego typu mieszkania byłby w Tarnowie popyt. Mamy studentów, którzy dojeżdżają do centrum miasta z mniejszych miejscowości. Inni zmuszeni są wynajmować pokoje, gdzie miesięcznie płacą 300-400 zł. Powstanie mikrokawalerek dałoby takim osobom więcej prywatności, za niewiele wyższą cenę. Oczywiście należy pamiętać o tym, że byłyby to mieszkania tylko na pewien okres swojego życia, a nie na dłuższą metę, dlatego dobry interes może być udziałem tych osób, które będą wynajmować tego typu lokale.
W podobnym tonie na temat proponowanych zmian wypowiada się Paweł Mikołajczak z firmy deweloperskiej „Lago”, według którego im mniej Państwo ingeruje w rynek nieruchomości, tym lepiej dla deweloperów, jak również potencjalnych nabywców mieszkań. – Nie tak dawno najmniejszymi mieszkaniami, jakie znajdowały się w naszej ofercie były lokale o powierzchni 40 m kw. Teraz robimy już mieszkania o powierzchni 30 m kw., ponieważ jest na nie zapotrzebowanie. Czy po zmianie przepisów będziemy robić jeszcze mniejsze? Czas pokaże. Na pewno cena takich lokali byłaby zdecydowanie mniejsza. W przypadku Tarnowa myślę, że oscylowałaby w okolicach 4,5 tys zł. za metr kwadratowy, więc mając na uwadze mikrokawalerkę o powierzchni 18 m kw., byłaby to cena dobrego samochodu. Uważam, że wiele osób stać byłoby na zakup tego typu mieszkań.
Nie wszyscy są jednak przekonani do tego, że tak małe mieszkania mają w Tarnowie rację bytu. Bogumił Wołek z firmy techniczno-budowlanej „Starbud” uważa, że coraz większa liczba osób opuszczających miasto sprawi, że na naszym rynku pomysł z budową mikrokawalerek się nie przyjmie. – Tarnów wymiera. Pamiętam, jak w latach 2006-2007 sprzedawałem, jak ciepłe bułeczki dwupoziomowe mieszkania o powierzchni 100 m kw. Teraz buduję lokale o powierzchni 40 m kw., a i tak nie ma komu ich sprzedać. Jeżeli ktoś miałby pewność i gwarancję, że w Tarnowie będzie pracował przez najbliższe kilka lat, to z popytem nie byłoby najmniejszego problemu. Niestety, ale obecnie nikt nie ma gwarancji, że biorąc kredyt nie straci za chwilę pracy, a przecież co jakiś czas słyszymy o upadku kolejnej firmy w Tarnowie. Uważam, że zamiast skupiać się na zmianie przepisów dotyczących wielkości lokali, Państwo powinno skupić się na drastycznym zmniejszeniu oprocentowania kredytów hipotecznych, a także zlikwidowaniu przy tego rodzaju kredytach zdolności kredytowej. A mikrokawalerki? Dopatruję się tutaj przede wszystkim interesu firm, które zajmują się wynajmem mieszkań, jednak dotyczy to miast, które zamieszkują osoby pracujące dziennie po 16 godzin, a na weekend wyjeżdżają poza miasto. Mikrokawalerka służy jej tylko i wyłącznie do przenocowania. To nie dla Tarnowa. Mimo wszystko, jeżeli zmienią się przepisy, to jestem w stanie wybudować tego typu mieszkanie. Mam na to swój sposób. Zaprojektuję dwa mieszkania, jedno przy drugim i jeżeli nie będzie na nie chętnych, to po prostu wyburzę ścianę i zrobię jedno o powierzchni 36 m kw. Spróbować zawsze można.
Pytani o całą sprawę najbardziej zainteresowani, czyli tarnowscy studenci i kawalerzy twierdzą, że pomysł jest dosyć ciekawy i jeżeli tylko takie mieszkania pojawią się na rynku, są w stanie za przystępną cenę wynająć lub nawet kupić tego typu lokal. – Mam to szczęście, że to rodzice wynajmują mi jedno z mieszkań w centrum Tarnowa. W innym wypadku musiałbym dojeżdżać na studia, tak jak większość moich kolegów i koleżanek, tracąc przy tym mnóstwo godzin w autobusie – mówi Krystian, który od dwóch lat zamieszkuje jeden z lokali w Tarnowie. – Mieszkam sam. Od czasu do czasu przyjeżdża do mnie dziewczyna, która na co dzień studiuje w Warszawie. Do dyspozycji mam mieszkanie o powierzchni 30 m kw. Niby nie duże, ale dla mnie… za duże. Większość czasu i tak spędzam na uczelni, bądź z kolegami na mieście, natomiast weekendy spędzam w domu rodzinnym. A czynsz za wynajem mieszkania nie jest taki tani, bo miesięcznie moi rodzice muszą wyłożyć na ten cel ponad 600 zł. Uważam, że mikrokawalerki, które w utrzymaniu byłyby tańsze o niemal połowę, cieszyłyby się dużym zainteresowaniem.
W ministerstwie zastrzegają, że decyzja w sprawie likwidacji ograniczeń dotyczących limitów przy budowie mieszkań jeszcze nie zapadła i na ostateczną wersję projektu trzeba poczekać. Jeżeli jednak zmiany zostaną dokonane, to firmy deweloperskie potrzebują 2-3 lat, aby zaprojektować nowe mieszkania. W takim wypadku pierwsze mikrokawalerki mogłyby pojawić się w Tarnowie już na początku 2020 roku.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.