Piotr Korczak, uczeń pierwszej klasy Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Jana Pawła II w Skrzyszowie od czterech lat jest zapalonym speedcuberem. Co to oznacza? 13-latek zajmuje się… składaniem kostki Rubika na czas. W swojej krótkiej historii z popularnym kolorowym sześcianem już może pochwalić się naprawdę dobrymi wynikami, jednak cel na kolejne lata ma prosty – stać się jednym z najszybszych speedcuberów na świecie.

Zamiłowanie do spędzania długich godzin nad kostką Rubika zawładnęło Piotrkiem w momencie, kiedy w telewizji zobaczył występ jednego ze speedcuberów, który składał ją z zamkniętymi oczami. – Jego show miało miejsce w programie „Mam Talent” i całkowicie mnie oczarowało. Pomyślałem, że również sam mógłbym składać kostki tyle tylko, że w jak najszybszy możliwy sposób. Zaledwie kilka dni później zakupiłem pierwszy kolorowy sześcian i rozpocząłem długie i żmudne treningi – mówi nastolatek ze Skrzyszowa.
Początki nie były łatwe. Piotrek do dziś wspomina, jak wiele godzin musiał spędzić nad kostką, by w końcu złożyć ją w całość. Z czasem jednak zaczął korzystać z poradników umieszczonych w Internecie i filmów instruktażowych, aż w końcu do perfekcji opanował metodę LBL (Layer By Layer) składania kostki, która należy do najprostszych i stanowi podstawę do kolejnych metod. – Codziennie spędzałem ponad godzinę czasu na składaniu kostki. Na początku zakupiłem w sklepie zwykły kolorowy sześcian wydając na niego niecałe 10 zł. Z czasem kupowałem już lepsze modele, które dzięki solidniejszym wykończeniom pozwalały na szybsze złożenie i wiązały się z wydatkiem około 50 zł. Metoda LBL, która udało mi się opanować z założenia pozwala osiągać czasy w okolicach 40 sekund. Mój rekord wynosi obecnie poniżej 30 sekund, więc pod tym względem należę do czołówki – śmieje się 13-latek.
Speedcuber ze Skrzyszowa składa nie tylko standardowe kostki Rubika 3×3, ale również modele 2×2, megaminxy, czy pyraminxy. Piotrek nie ukrywa jednak, że aby z powodzeniem przejść do bardziej skomplikowanych i oryginalniejszych modeli, najpierw należy do perfekcji opanować klasyczną kostkę. Coraz częściej zdarzają się osoby, które składają kostki nie tylko w standardowy sposób, ale także z zawiązanymi oczami, przy użyciu jednej ręki, czy nawet… stóp. Nastolatek nie próbował do tej pory innych rozwiązań, jednak nie ukrywa, że kolejną pasją w jego życiu jest magia, którą z powodzeniem może łączyć ze składaniem kostek Rubika. – Sztuczek wykonanych przy użyciu kart nie potrafię już zliczyć. Zarówno w składaniu kostki, jak i magii ważne są szybkie palce. Treningi naprawdę dają w kość. Oczywiście główną rolę odgrywa pamięć. Należy uczyć się poszczególnych algorytmów, czy kojarzyć ułożenia kolorów na ścianach sześcianu. Ale szybkość też robi swoje. Po błyskawicznych i mocnych uderzeniach w kostkę, palce potrafią boleć jeszcze przez kilka kolejnych dni. Rodzice bardzo mnie wspierają i wierzą, że kiedyś będę osiągał w tym hobby spore sukcesy. Dla szkolnych kolegów już jestem fenomenem, bo kiedy widzą, jak szybko można przekładać palce i ustawiać kolorystycznie każdą kolejną ścianę, nie mogą wyjść z podziwu.
Jeszcze w 1980 roku 30 sekund Piotrka byłoby rekordem świata w ułożeniu kostki Rubika! Jednak dziś najlepsi zawodnicy osiągają czasy, które wręcz nie mieszczą się w głowie. – Obecnie rekordzistą jest Australijczyk, Feliks Zemdegs, któremu złożenie kostki zajęło… 4,73 sekundy! Jest jednak ode mnie starszy aż o 9 lat, więc mam jeszcze trochę czasu, aby mu dorównać – śmieje się mieszkaniec Skrzyszowa i dodaje – Australijczyk, jak i inni najlepsi zawodnicy na świecie w przeciwieństwie do mnie, do perfekcji opanowali metodę Fridrich, która pozwala złożyć kostkę w mniej niż 15 sekund. Opanowanie wszystkich sekwencji poszczególnych algorytmów tej metody jest jednak bardzo trudne i może zając naprawdę wiele czasu. Zresztą sam staram się zgłębiać tę technikę, jednak jak na razie bezskutecznie, co nie znaczy, że za jakiś czas nie uda mi się jej opanować, dzięki czemu będę mógł rywalizować jak równy z równym z najlepszymi zawodnikami w Polsce i na świecie.
Obecnie nastolatek ze Skrzyszowa należy do najszybszych speedcuberów w naszym regionie. Niestety w Tarnowie i okolicach nie są organizowane żadne turnieje, na których mógłby rywalizować z lokalnymi pasjonatami kostki Rubika. Na ogólnopolskie imprezy jeszcze się nie wybiera, bo jak sam mówi, nie chce stanowić tam tła dla innych zawodników. – Nie interesują mnie dalsze pozycje a z moim obecnym rekordem nie mam co liczyć na czołowe lokaty na ogólnopolskich zawodach. Kiedy w końcu uda mi się opanować kolejne techniki i moje czasy będą oscylować w granicach 10 sekund, na pewno postaram się wziąć udział w takiej imprezie. Mam zaledwie 13 lat, więc jeszcze całe życie przede mną i tak jak to bywa z kostką, na pewno wszystko dobrze się ułoży…
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.