Tarnowska drogówka zaapelowała do władz miasta o lepsze oznaczenie ścieżek rowerowych. Okazuje się, że zarówno piesi, jak i rowerzyści nagminnie łamią przepisy, nie korzystając z wyznaczonych dla siebie pasów, a o kolizję w takich sytuacjach jest bardzo łatwo. Część rowerzystów bagatelizuje jednak problem i mówi wprost – korzystamy z chodników, bo na nich czujemy się bezpieczniej.

Zofia Kukla, naczelniczka wydziału ruchu drogowego tarnowskiej policji twierdzi, że na tarnowskich chodnikach zarówno piesi, jak i rowerzyści czuliby się znacznie bezpieczniej, gdyby znajdowało się na nich więcej piktogramów, niż obecnie. – Jest ich jak na lekarstwo. W naszym mieście ścieżki rowerowe w większości oznacza się pionowymi znakami. Trudno jednak wymagać od pieszych tego, aby pokonywali kilkusetmetrowe trasy tylko po to, by upewnić się, że znajdują się na chodniku, a nie ścieżce rowerowej. Sprawę szybko rozwiązałyby nawierzchnie w innych kolorach lub piktogramy na trasach dla rowerzystów – mówi naczelniczka, wskazując chociażby przykład ulicy Chemicznej, gdzie w okolicach ronda wyodrębnione zostały ścieżki dla rowerzystów i pieszych. – Nawierzchnie mają różne kolory, trasy pokryte są piktogramami… Naszym marzeniem jest, aby i inne ulice były oznakowane właśnie w ten sposób.
W urzędzie miasta zapewniają, że już rozpoczęto kompleksowe prace przy odmalowywaniu oznaczeń na drogach w całym mieście. – Piktogramy znajdą się na powierzchni ponad 10 tys. metrów kwadratowych – mówi Daniela Motak, z tarnowskiego magistratu. – Jeżeli w ciągach tych dróg są ścieżki rowerowe, znajdujące się na nich znaki również zostaną odmalowane. Będziemy też uzupełniać braki w oznakowaniu na ścieżkach punktowo, wszędzie tam, gdzie będzie taka potrzeba. Przewidujemy malowanie piktogramów rowerów w kolorze białym między innymi na ulicy Piłsudskiego. Na tej samej ulicy, tyle że na czerwono pomalowany zostanie rowerowy przejazd prowadzący wzdłuż przejścia dla pieszych w pobliżu ulicy Romanowicza. Takim kolorem oznaczone będą również przejazdy przez jezdnie w innych miejscach.
W Tarnowie rowerzyści mają do dyspozycji ponad 65 km dróg rowerowych asfaltowych, ale także z kostek brukowych, płyt betonowych i płyt chodnikowych. Z informacji przekazanych przez tarnowski magistrat wynika, że największa część dróg dla rowerów prowadzi ciągami pieszo – rowerowymi, użytkowanymi wspólnie przez pieszych i rowerzystów, bez wydzielania osobnych „pasów” ruchu i właśnie w takich miejscach może dochodzić do sytuacji kolizyjnych. – Apelujemy o rozwagę do wszystkich użytkowników tego typu dróg. Piesi na takich trasach są uprzywilejowani. Rowerzyści oczywiście mogą z nich korzystać, ale pod warunkiem ustępowania pierwszeństwa pieszym – dodaje Daniela Motak.
Rowerzyści zdają sobie sprawę z tego, że znaleźli się w pewien sposób na cenzurowanym w szczególności u pieszych, którzy coraz częściej nerwowo reagują, widząc ich przemieszczających się po chodnikach. – Zdarzają się wyzwiska i okrzyki sugerujące, żebyśmy uważali lub zjechali na drogę, bo tam nasze miejsce. Tyle tylko, że po naszych drogach nie da się jeździć! Przede wszystkim teraz, kiedy remontów jest mnóstwo. Dużo pewniej i bezpieczniej czujemy się, korzystając z chodników – mówi nam jeden z rowerzystów.
W pierwszym półroczu 2017 roku w samym tylko Tarnowie policja interweniowała w 10 kolizjach oraz 3 wypadkach z udziałem rowerzystów. Sytuacji, które nie były zgłaszane na policję, a w których dochodziło do zderzenia rowerzysty z pieszym, jest jednak zdecydowanie więcej. Zofia Kukla apeluje do kierujących jednośladami, aby przestrzegali przepisów, ponieważ w innym wypadku muszą liczyć się z mandatem. – Mandat za jazdę po chodniku może wynieść nawet 100 złotych, dlatego nie warto tego robić. Są jednak sytuacje, w których rowerzysta ma prawo skorzystać z chodnika i o tym też muszą pamiętać piesi. Dzieje się tak m.in. kiedy rowerzysta opiekuje się dzieckiem poniżej 10- tego roku życia, które również jedzie rowerem. Dodatkowo rowerzyści mogą korzystać z chodników w sytuacji, kiedy ma on co najmniej 2 m szerokości, samochody mogą poruszać się po sąsiadującej drodze szybciej niż 50 km/h a do tego brakuje wydzielonego pasa dla rowerów. Mamy jednak nadzieję, że niedługo wspólnie z miastem uda nam się rozwiązać problem dotyczący lepszego oznakowania ścieżek rowerowych i w końcu zarówno rowerzyści, jak i piesi poczują się bezpieczniej.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.