28-letni Paweł Kusion od siódmego roku życia gra na akordeonie. Miłością do tego instrumentu zaraził go ojciec, który od wielu lat jest nauczycielem Zespołu Szkół Muzycznych w Tarnowie. Paweł ma na swoim koncie wiele koncertów w Polsce i za granicą, a także wspólnie nagraną płytę z Motion Trio, ikoną trio akordeonowego na świecie. Oprócz tego szkoli również młodych tarnowian z gry na tym instrumencie, z którymi w przeciągu ostatnich czterech lat sięgnął po blisko 40 nagród na konkursach ogólnopolskich i międzynarodowych.

Paweł już od najmłodszych lat skazany był na grę na akordeonie. Na tym instrumencie grał jego pradziadek, później babcia, a następnie tata. – Najwidoczniej mamy to w genach. Długo wahałem się, czy postawić na grę na akordeonie, czy też związać swoje życie z piłką nożną. Na dwie pasje nie miałbym czasu, więc kiedy rozpoczynałem naukę na studiach, postanowiłem nie wiązać swojej przyszłości z futbolem, a priorytetem stała się muzyka. Dziś tego nie żałuję, bo nie dość, że robię to, co kocham, to mogę się z tego utrzymywać.
Akordeonista z Tarnowa w 2009 r. ukończył Zespół Szkół Muzycznych im. I. J. Paderewskiego w Tarnowie, gdzie jego nauczycielem był… ojciec, Wiesław Kusion. Następnie rozpoczął studia w Akademii Muzycznej im. Kiejstuta i Grażyny Bacewiczów w Łodzi, które ukończył z wyróżnieniem. Już wówczas miał na swoim koncie wiele występów nie tylko w Polsce, ale również za granicą. – W wieku 10 lat zdobyłem pierwsze miejsce w Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Akordeonowej. Pięć lat temu udało mi się otrzymać Stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za szczególne osiągnięcia artystyczne. Zacząłem koncertować po całej Polsce i wielu europejskich krajach, takich jak: Francja, Słowenia, Niemcy, Austria, czy Włochy. Jednym z większych wyróżnień był występ podczas otwarcia nowej sali koncertowej w Łodzi. Najbardziej doceniam jednak nagranie płyty na żywo z zespołem Motion Trio, czyli jednym z najbardziej znanych trio akordeonowych na świecie. Razem z członkami zespołu wyjechałem do Francji, do miasta Nantes, gdzie zagraliśmy 14 koncertów, uwieńczonych nagraniem płyty festiwalowej ,,La Nature”, co uważam za wielkie wyróżnienie.
28-latek nie ukrywa, że gra na akordeonie nie jest łatwym kawałkiem chleba. Nie dość, że na ćwiczeniach trzeba spędzań po kilka godzin dziennie, należy posiadać pewne wrodzone umiejętności. – Już od najmłodszych lat należy liczyć się z ćwiczeniami minimum dwie godziny dziennie. Pamiętam, że kiedy chodziłem do 3 klasy szkoły podstawowej, w czasie ferii moi koledzy zjeżdżali na sankach, a ja przez dwa tygodnie od godz. 8 do godz. 20 ćwiczyłem grę na akordeonie. Aby stać się profesjonalnym muzykiem, bardzo ważna jest systematyczność oraz chęć do pracy. Oprócz predyspozycji typowo muzycznych ważna jest również motoryczność, czy umiejętność radzenia sobie ze stresem podczas koncertów. Natomiast za najistotniejszą cechę uważam wrażliwość oraz poczucie estetyki. Jeżeli muzyka nie będzie wypływać z naszego serca, ciężko będzie nam wejść na odpowiedni poziom.
Akordeonista z Tarnowa pytany o to, czy sukces Marcina Wyrostka, który w 2009 roku wygrał program „Mam Talent” grając właśnie na tym instrumencie, spowodował, że zaczęto z większym szacunkiem podchodzić do akordeonistów, nie ma wątpliwości, iż najbardziej da się do zauważyć po większej ilości koncertów. – Sukces Marcina pomógł udowodnić ludziom, że aby być dobrym muzykiem, nie trzeba grać na skrzypcach, gitarze, czy fortepianie, ale również na akordeonie. Bez wątpienia wzrosła liczba koncertów, na które jesteśmy zapraszani. Ludzie zaczęli doceniać ten instrument przede wszystkim dlatego, że jest to, jak określił kompozytor, Zbigniew Bargielski – ,,muzyczny kameleon”, czyli taka mini orkiestra. Akordeon daje duże możliwości modelowania dźwięku. Może brzmieć jak skrzypce, czasami jak instrumenty dęte, a także jako instrument perkusyjny. Mówi się, że ten, kto opanuje w akordeonie miech, ten opanuje cały instrument.
Paweł oprócz regularnego koncertowania, od czterech lat prowadzi zajęcia dla młodych adeptów akordeonu w Zespole Szkół Muzycznych w Tarnowie. Jak sam twierdzi, potencjał w naszym mieście jest olbrzymi i wielu znakomitych muzyków z różnych zakątków Polski nie ma wątpliwości, że Tarnów może stać się kolebką ogólnopolskiej klasy akordeonistów. – Mamy bardzo utalentowaną młodzież. Czy Tarnów może stać się kolebką polskiej akordeonistyki? To zadanie bardzo trudne, bo poziom w Polsce jest naprawdę wysoki, ale warto starać się i dążyć do najwyższych celów. W ciągu czterech lat kilku z moich podopiecznych sięgnęło po blisko 40 nagród na arenie ogólnopolskiej i międzynarodowej, co świadczy o ich wysokim poziomie wykonawczym. Podczas minionych przesłuchań badających poziom szkól artystycznych organizowanych przez Centrum Edukacji Artystycznej, jako jedyny zespół regionu małopolskiego otrzymaliśmy wyróżnienie, uzyskując 24 na 25 możliwych punktów do zdobycia. Jesteśmy bardzo szczęśliwi i dumni z takiego wyniku. Cały czas bierzemy udział w różnych imprezach, które odbywają się na terenie miasta. Wierzę, że przed tymi ludźmi rysuje się świetlana przyszłość, bo talent mają ogromy – mówi Paweł, który dodaje, że w przyszłości chciałby skupić się na rozwoju własnej pedagogiki i dydaktyki związanej z nauką gry na akordeonie, a także chodzi mu po głowie nagranie płyty z udziałem wielu muzyków. – Nie wykluczam, że nagram taki krążek, być może z udziałem muzyków z Tarnowa, których jest naprawdę sporo i są rozpoznawalni nie tylko w naszym mieście. Pewne propozycje w tym temacie już się pojawiły. Połączenie akordeonu z muzyką pop, czy rap, mogłoby okazać się naprawdę ciekawym doświadczeniem. Kto wie, być może taki pomysł pozytywnie wpłynąłby również na promocję naszego miasta w kraju?
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.