Miłośnicy zimowych atrakcji z utęsknieniem wypatrują śniegu. Wiele wskazuje na to, że już niebawem stacje narciarskie w naszym regionie ponownie będą przeżywać oblężenie narciarzy. Gdzie najlepiej wybrać się tej zimy na narty? Postanowiliśmy to sprawdzić.
Przede wszystkim „Jurasówka”
Nie da się ukryć, że jedną z najczęściej wybieranych przez mieszkańców Tarnowa i regionu stacji narciarskich, również z powodu odległości, będzie „Jurasówka” w Siemiechowie w gminie Gromnik. Do dyspozycji narciarzy będą dwa wyciągi. Jeden z nich gwarantuje transport do górnej stacji, z której można zjechać na dwóch zaawansowanych trasach. Pierwsza liczy 350 metrów, a druga 600 metrów. Z kolei drugi, o wiele mniejszy wyciąg, pomoże początkującym narciarzom przemieścić się po najkrótszej trasie liczącej 120 metrów. Warto również zaznaczyć, że wszystkie trasy są oświetlone, więc można po nich szusować na nartach nawet po zmroku. Jeżeli nie posiadamy własnego sprzętu, bez problemu wypożyczymy go w działającej wypożyczalni. Zatrudnieni na „Jurasówce” fachowcy pomogą dobrać sprzęt odpowiedni do naszych możliwości i warunków fizycznych. Z kolei początkujący narciarze mogą zapisać się do szkółki, która oferuje profesjonalną opiekę instruktorów i gwarancję nabycia umiejętności jazdy na nartach lub snowboardzie w krótkim czasie i przy przystępnej cenie.
– Ceny nieco wzrosły w stosunku do lat ubiegłych. Oczywiście wynika to z faktu coraz wyższych kosztów, jakie musimy ponosić. Nasypaliśmy już trochę sztucznego śniegu. Zakładamy, że w ciągu dwóch najbliższych tygodni uruchomimy już ośrodek dla narciarzy. W tej chwili nie przewidujemy nowych atrakcji dla miłośników sportów zimowych. Od tego sezonu mamy jednak do swojej dyspozycji dwie nowe armatki, które są zdecydowanie bardziej wydajne, a także pozwolą szybciej niż zazwyczaj wyprodukować śnieg. Nasi klienci będą mogli skorzystać z większego niż do tej pory parkingu, a także nowych punktów gastronomicznych, ponieważ pojawi się specjalny wóz, w którym będzie można zakupić ciepłe posiłki. Będzie on działał od samego rana do późnych godzin wieczornych – mówi współwłaściciel stacji narciarskiej „Jurasówka”, Marek Makowiec, który dodaje, że wciąż ze stoku nie będą mogły korzystać dzieci, które chciałyby pojeździć na sankach. – Niestety na takich trasach jest to zabronione. Liczymy jednak na to, że za jakiś czas uda nam się dokupić część terenu, na którym moglibyśmy stworzyć tor saneczkowy dla dzieci. Docelowo chcemy coś takiego u siebie zorganizować. Pomimo coraz wyższych cen prądu mamy zamiar systematycznie wzbogacać naszą ofertę.
W tym sezonie karnet całodniowy zarówno na duży, jak i mały wyciąg na „Jurasówce” wiąże się z wydatkiem 90 zł. Można także zakupić karnet na liczbę przejazdów. Karnety „10-przejazdowe” na mały wyciąg kosztują 15 zł, natomiast na duży wyciąg 30 zł.
Tutaj już nie pojeździmy
Niestety w tym sezonie nie będą uruchomione dwie inne stacje, które w ostatnich latach działały w powiecie tarnowskim. Jeszcze do niedawna bardzo dużą popularnością wśród narciarzy cieszyła się stacja narciarska „Lubinka” w gminie Pleśna. Oprócz długiej trasy dla narciarzy, działał tam także punkt gastronomiczny, w którym można było zjeść ciepły posiłek. Był to jeden z najstarszych wyciągów w Polsce, ponieważ miał przeszło 40 lat. Niestety jego standardy techniczne znacząco odbiegały od dzisiejszych wymagań, dlatego dotychczasowy właściciel postanowił sprzedać cały kompleks. – Nie wiem, jakie plany wobec niego ma nowy właściciel, ale niedawno zakończył on demontaż wyciągu, który funkcjonował na „Lubince”. W tym sezonie na pewno więc nikt nie pojeździ tutaj na nartach. Po raz ostatni stacja narciarska działała jeszcze przed pandemią koronawirusa. Później z uwagi na różnego rodzaju obostrzenia zdecydowałem się ją zamknąć, a w tym roku sprzedać – mówi Kazimierz Partyka, dotychczasowy właściciel stacji.
Na nartach nie uda się pojeździć w tym sezonie także na stoku narciarskim w Jastrzębi w gminie Ciężkowice. Jeszcze niedawno stok był reklamowany, jako sztucznie naśnieżany i oświetlony przez reflektory halogenowe zlokalizowane wzdłuż wyciągu, które zapewniają bardzo dobre oświetlenie i umożliwiają jazdę na nartach w godzinach wieczornych. Stacja narciarska oferowała bardzo atrakcyjne ceny za przejazd po trasie, a także możliwość wynajęcia instruktora, który prowadził indywidualne i grupowe godzinne zajęcia. – W tym roku stacja na pewno nie będzie działać. Przy tak wysokich cenach prądu i coraz mniej zamożnych klientach, mija się to z jakimkolwiek sensem. Po raz ostatni działaliśmy w 2020 roku. Od tamtej pory nie uruchamialiśmy wyciągu. W tym roku prawdopodobnie zostanie zamontowana specjalna tabliczka, na której pojawi się informacja, że wejście na trasę jest zabronione. Nie chcemy bowiem, aby komuś wpadło do głowy zjeżdżanie na nartach i sankach na niestrzeżonym obiekcie – mówi jeden ze współwłaścicieli stacji narciarskiej w Jastrzębi.
Większe ośrodki to wyższe ceny
Wiele wskazuje na to, że tej zimy narciarze z naszego regionu będą szukać stoków narciarskich w nieco bardziej odległych lokalizacjach. Swoich miłośników powinna mieć Krynica-Zdrój. Wielką popularnością powinna cieszyć się „Słotwiny Arena”, czyli miejsce stworzone ponad 40 lat temu przez grupę pasjonatów. Obecnie to jeden z najbardziej znanych na południu Polski zimowych ośrodków narciarskich posiadający: 10 km tras narciarskich, które dwa razy dziennie są ratrakowane, dwa nowoczesne, wyprzęgane wyciągi krzesełkowe z osłonami przeciwwiatrowymi, wyciąg taśmowy dla najmłodszych, nowoczesny system naśnieżania, snow park, restaurację oraz pensjonat. W przypadku „Słotwiny Areny” za karnet dzienny do godz. 16 zapłacimy w tym sezonie 140 zł. O 14 zł mniej zapłacą seniorzy powyżej 60. roku życia oraz uczniowie i studenci do 26. roku życia. Z kolei za dwugodzinną jazdę wieczorną należy nastawić się na wydatek w kwocie 105 zł.
Będąc w Krynicy, można także skorzystać z oferty ośrodka narciarskiego „Henryk-Ski”, który znajduje się na zboczu Góry Krzyżowej (812 m.). W jego skład wchodzą dwie 4-osobowe koleje krzesełkowe oraz wyciąg taśmowy. Średnie nachylenie stoku sprawia, iż stacja jest idealnym miejscem dla początkujących i średniozaawansowanych narciarzy. Bezpośrednio przy dolnej stacji wyciągu znajduje się gospoda, w której narciarze mogą się ogrzać przy kominku, czy spróbować regionalnej kuchni. Do dyspozycji klientów jest także wypożyczalnia nart, przechowalnia sprzętu i bezpłatny parking.
Zapewne wielu narciarzy wybierze się także na Jaworzynę Krynicką. – Niewątpliwie największą nowością nadchodzącego sezonu zimowego na Jaworzynie będzie modernizacja trasy narciarskiej nr 6 i wymiana 4-os kolei krzesełkowej. Z trasy zniknęła kolej krzesełkowa 4-os, a zastąpiła ją najnowocześniejsza obecnie na rynku polskim wyprzęgana 6-osobowa „kanapa”. Nowa kolej krzesełkowa będzie poruszała się z prędkością 5 m/sek, będzie wyposażona w osłony przeciwwiatrowe w kolorze antracytowym oraz będzie miała podgrzewane i kubełkowe siedziska – mówią właściciele. Ośrodek planuje rozpocząć sezon zimowy w połowie grudnia. Sprzedaż skipassów zostanie uruchomiona wraz z nadejściem zimy i otwarciem tras. W sezonie narciarskim 2022/2023 będą obowiązywały trzy sezony cenowe: sezon świąteczny w terminie: 25.12 – 08.01, sezon wysoki w terminie: 09.01 – 05.03 oraz sezon niski w terminie: do 24.12. i od 06.03. Ceny biletów normalnych za całodniowy skipass kształtują się od 110 zł do 165 zł.
Być może swoich zwolenników będzie mieć także stacja narciarska ulokowana w gminie Grybów w powiecie nowosądeckim? „Cieniawa-Ski” to stale rozwijająca się, położona w pobliżu Nowego Sącza rodzinna stacja narciarska z trzema wyciągami narciarskimi i trasami o zróżnicowanych poziomach trudności. Wyciąg „Mały” obsługuje ponad 350 m odcinek łagodnego stoku przeznaczonego do jazdy rekreacyjnej oraz nauki jazdy dla początkujących oraz średniozaawansowanych. Wyciąg „Duży” to ponad półkilometrowa trasa w początkowej fazie o znacznej różnicy wzniesień – dla wprawnych zaawansowanych miłośników białego szaleństwa. Z kolei wyciąg „Żółwik” to bardzo łagodny fragment stoku służący do stawiania pierwszych kroków na nartach ze specjalnym w trosce o bezpieczeństwo małych narciarzy zaczepowym 50-metrowym wyciągiem o niskim prowadzeniu liny. Warto zaznaczyć, że w przypadku tamtejszego ośrodka cena jest bardzo atrakcyjna. Za cały dzień jazdy trzeba liczyć się z wydatkiem 75 zł.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.
Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.