Ronaldo i Messi – zero szacunku

Cristiano Ronaldo (zdj. You Tube)

Po raz trzeci w swojej karierze po „Złotą Piłkę FIFA” sięgnął zawodnik Realu Madryt i reprezentant Portugalii – Cristiano Ronaldo. Głosowanie wygrał z miażdżącą przewagą, bowiem zdobył on 37,66% wszystkich głosów. Dla porównania na Messiego oddano 15,76% głosów, a na Manuela Neuera 15,72%. Na tym można byłoby zakończyć podsumowanie całej gali, bo przecież wyniki na najlepszego piłkarza globu są najważniejsze, ale nie tym razem…

Przeglądając listę zawodników, selekcjonerów i dziennikarzy poszczególnych krajów, można zobaczyć kto na kogo oddał swój głos. I tak Robert Lewandowski swoje głosy oddał na Cristiano Ronaldo, Manuela Neuera i Bastiana Schweinsteigera, a na przykład Adam Nawałka zagłosował na: Manuela Neuera, Cristiano Ronaldo i Leo Messiego. Najciekawsze są jednak głosy dwójki najlepszych zawodników wczorajszego plebiscytu, czyli Cristiano Ronaldo i Leo Messiego. Ten pierwszy głosował na: Sergio Ramosa, Garetha Bale’a i Karima Benzemę. Natomiast od Argentyńczyka głosy otrzymali: Angel Di Maria, Andres Iniesta i Javier Mascherano.

Ani Ronaldo nie zagłosował na Messiego, ani też Messi nie oddał swojego głosu na Ronaldo. Z jednej strony to normalne, bo przecież nie będzie głosowało się na potencjalnie najgroźniejszego konkurenta. Z drugiej zaś strony, czy poprzez takie oddanie głosów rzeczywiście zachowują się zgodnie z jedną z najważniejszych idei FIFA, czyli ideą „Fair Play”? Jeżeli ktoś oddaje swój głos na Karima Benzemę, a pomija przy tym Leo Messiego, a druga strona w swojej trójce umieszcza Javiera Mascherano(!) a pomija Ronaldo, to chyba rzeczywiście coś jest nie tak.

Analizując większość oddanych głosów, można dojść do jednego prostego wniosku – głosuje się na tych, których się lubi, których się zna, lub z którymi dzieli się jedną szatnię. Dotyczy to przedstawicieli tych krajów, którzy mają swoich piłkarzy wśród faworytów do zgarnięcia „Złotej Piłki FIFA”. Bo jak inaczej oceniać zachowanie selekcjonera reprezentacji Niemiec Joachim Loewa, który głosował na: Manuela Neuera, Philippa Lahma i Bastiana Schweinsteigera?

WARTO PRZECZYTAĆ:   Duński dziennikarz: Ruch Chorzów? To łatwy przeciwnik

Na laureata „Złotej Piłki FIFA” wpływają tak naprawdę głosy oddawane przez selekcjonerów i piłkarzy mniejszych federacji, którzy swoje głosy oddają sumiennie, bez tzw. koleżeńskich przesłanek. I takie właśnie głosowanie należy uznać głosowaniem zgodnym z zasadami „Fair Play”. Kiedy ktoś oddaje swoje głosy, tylko ze względów „starej znajomości” mija się to z jakimkolwiek celem.

Gdyby jeden z „dwójki wielkich” oddał głos na swojego najgroźniejszego rywala, to zapewne sporo zyskałby w oczach piłkarskich fanów z całego świata. Oznaczałoby to nie mniej, nie więcej, że darzy ogromnym szacunkiem umiejętności piłkarskie swojego przeciwnika, a zarazem nie boi się rywalizacji o miano tego najlepszego. A tak? Znowu wygrywa zachłanność i pycha. Szkoda, że dotyczy to tych „największych”. Ale czy przypadkiem od zawsze nie dotyczyło to tylko tych „największych”?

Dodaj komentarz