W ostatnich tygodniach miała wyjaśnić się przyszłość Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Radłowie. Obiekt, w którym z roku na rok uczy się coraz mniej uczniów, zdaniem przedstawicieli starostwa powiatowego przynosi gigantyczne straty. Dyrekcja szkoły wystąpiła jednak z prośbą o przesunięcie decyzji związanej z dalszym jej losem na koniec czerwca, licząc na to, że w ramach tegorocznego naboru uda się przekonać 25 uczniów do rozpoczęcia nauki w tamtejszej placówce. Problem w tym, że do tej pory taką chęć wyraziło jedynie 14 osób…

Trudności dotyczące zbyt małej liczby uczniów chcących uczęszczać na zajęcia do ZSP w Radłowie nie pojawiły się z dnia na dzień i trwają już od kilku dobrych lat. W ubiegłym roku Zarząd Starostwa Powiatowego dał jeszcze zielone światło placówce na dalsze funkcjonowanie, licząc na to, że tamtejsza dyrekcja podejmie odpowiednie działania, które pozwolą zmienić ten niekorzystny trend. Dziś okazuje się, że nic w tej sprawie się nie zmieniło, a jest jeszcze gorzej…
– Niestety, ale pomimo tego, iż w przeszłości w tutejszej szkole uczyło się wielu wybitnych dziś profesorów, to obecnie jest to placówka zupełnie nierentowna. Otrzymujemy na nią ok. 700 tys. zł subwencji i dodatkowo praktycznie drugie tyle sami do niej dopłacamy – mówi starosta tarnowski, Roman Łucarz. – W ubiegłym roku, mimo iż szkole nie udało się spełnić minimum i zgromadzić 25 uczniów do klasy pierwszej postanowiliśmy dać tamtejszej placówce jeszcze jedną, tym razem ostatnią szansę. Okazuje się jednak, że chyba niepotrzebnie, ponieważ z informacji, jakie posiadamy, chęć rozpoczęcia nauki w ZSP w Radłowie wyraziło do tej pory 14 uczniów, a to zdecydowanie poniżej ustalonego przez nas minimum. Nie wyobrażam sobie, abyśmy w dalszym ciągu mieli finansować szkołę, która w przyszłym roku szkolnym gromadziłaby nieco ponad 60 uczniów.
Decyzja o dalszym losie placówki miała zapaść w ubiegłym tygodniu podczas obrad Zarządu Starostwa Powiatowego. Tak się jednak nie stało, ponieważ z informacji przekazanych przez starostę wynika, iż dyrekcja ZSP w Radłowie wystosowała specjalną prośbę o przesunięcie terminu ostatecznej decyzji na koniec czerwca, licząc na to, że uda się jeszcze przekonać młodzież kończącą w tym roku gimnazjum, aby zechciała kontynuować naukę w tamtejszej placówce.
Dyrektorka ZSP w Radłowie, Anna Golec nie ukrywa, że zadanie będzie trudne do realizacji, ale dopóki istnieje cień szansy, należy walczyć o przyszłość szkoły. – Nie mamy innego wyjścia. Walczyliśmy już wcześniej i nadal będziemy walczyć. Problem w tym, że niejako z góry jesteśmy na straconej pozycji. Jeżeli przedstawiciele starostwa przez ostatnie lata informują wszystkich dookoła, że placówka będzie zamykana, to jak na taką informację mają zareagować uczniowie oraz ich rodzice? Ilu jest takich, którzy zaryzykują złożenie podania, mając z tyłu głowy myśl, czy czasem nie okaże się, że jeszcze w sierpniu będą zmuszeni szukać innej szkoły? Otrzymaliśmy już 14 podań na kierunki: technik żywienia i usług gastronomicznych oraz technik handlowiec. Do magicznej bariery 25 zgłoszeń ustalonej przez starostwo jeszcze trochę brakuje…
Rozczarowania takim obrotem spraw nie ukrywa również burmistrz Radłowa, Zbigniew Mączka, zwłaszcza że na obrady zarządu dotyczące przyszłości szkoły nie został zaproszony ani on, ani dyrektorka ZSP w Radłowie. – Wydaje mi się, że takie sprawy nie powinny być załatwiane za naszymi plecami, a raczej omawiane we wspólnym gronie. W ubiegłym roku ustaliliśmy z przedstawicielami starostwa, że być może dobrym rozwiązaniem dla placówki byłoby utworzenie w niej szkoły muzycznej. Przekazaliśmy nawet na ten cel 150 tys. zł, po czym temat zniknął tak szybko, jak się pojawił… Mała liczba uczniów wynika w głównej mierze ze złego marketingu, ale nie możemy również zapominać o niżu demograficznym oraz dużym oddziaływaniu miasta. Młodzi ludzie wolą uczęszczać do szkół w Tarnowie, gdzie czeka na nich zdecydowanie więcej pobocznych atrakcji, niż miałoby to miejsce w naszej gminie. Dobrze zorganizowana komunikacja miejska sprawia, że dojazdy nie są już takim problemem, jak bywało to dawniej.
Roman Łucarz pytany o możliwość utworzenia szkoły muzycznej w celu ratowania placówki nie ukrywa, że starostwo miało takie plany, jednak na obecną chwilę taki ruch jest już niemożliwy. – Otrzymaliśmy informację z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, że nie otrzymamy zgody na otwarcie takiej szkoły w Radłowie. Argumentacja jest prosta – w Małopolsce, jak i w powiecie tarnowskim takich szkół jest już wiele i otwarcie kolejnych mija się z celem. Ewentualna decyzja o wygaszaniu ZSP w Radłowie zostanie podjęta na początku lipca i tylko w przypadku, jeżeli tamtejszej dyrekcji nie uda się zebrać tylu uczniów, aby utworzyć przynajmniej jedną klasę. Niestety, ale jeżeli warunek ten nie zostanie spełniony, nie zamierzamy dawać drugiej szansy, tak jak to miało miejsce rok temu – mówi starosta i dodaje, że decyzja o tym, co stałoby się w takiej sytuacji z obecnymi uczniami szkoły, zostałaby podjęta w późniejszym czasie. – Z dużym prawdopodobieństwem przez kolejny rok szkolny szkoła nadal będzie funkcjonować, tyle że bez pierwszej klasy. Co w dalszej perspektywie? Trudno mi powiedzieć. Bierzemy pod uwagę dwa warianty. Pierwszy zakłada, że szkoła istnieć będzie jeszcze przez trzy lata, aż ostatni rocznik zakończy w niej naukę i drugi, według którego z końcem następnego roku szkolnego zamkniemy placówkę, a uczniowie zostaną przeniesieni do innych szkół.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.