Skrzyszów: Wędkarze karani mandatami

Na zbiorniku retencyjnym w Skrzyszowie kolejni wędkarze karani są mandatami za nielegalny połów ryb. Nad akwenem znajduje się tablica z regulaminem, na którym zapisane są wszystkie zasady, których powinny przestrzegać osoby korzystające ze zbiornika, jednak brakuje na nim zapisu o zakazie połowu ryb. Przedstawiciele Państwowej Straży Rybackiej z oddziału w Tarnowie tłumaczą jednak, że mandaty są uzasadnione, ponieważ obecnie administratorem zbiornika jest PGW Wody Polskie i połów ryb wiąże się z uzyskaniem odpowiedniego zezwolenia.

Zbiornik retencyjny w Skrzyszowie. Fot. Gmina Skrzyszów

Oficjalne otwarcie zbiornika retencyjnego w Skrzyszowie, zlokalizowanego na potoku Korzeń, w niewielkiej odległości od zabudowań, nastąpiło 15 października 2014 r. Wartość inwestycji wyniosła ponad 21 mln zł, z czego 18,1 mln zł pochodziło ze środków unijnych w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013. Główny element konstrukcyjny obiektu stanowi zapora ziemna o wysokości 10,5 m i długości 224 m. Wykonana jest ona z glin miejscowych, a zabezpieczona narzutem kamiennym i wyposażona w żelbetowy przelew wieżowy.

Jeden z czytelników naszego tygodnika zgłosił się do nas, aby opowiedzieć historię, jaka miała miejsce w ostatnich tygodniach na terenie zbiornika. Pan Adam (imię zmienione przez redakcję), na co dzień jest mieszkańcem Tarnowa i zapalonym wędkarzem. Wraz z dwójką swoich kolegów udał się na zbiornik retencyjny w Skrzyszowie, ponieważ od swoich znajomych usłyszał, że można tam w spokoju i ciszy połowić ryby. – Przyjechaliśmy nad zbiornik. Zobaczyliśmy, że łowi tam ryby kilku wędkarzy. Mając opłacone karty wędkarskie, byliśmy pewni, że spokojnie możemy łowić w tym miejscu ryby. Przed wejściem na akwen znajduje się duża tablica z regulaminem zbiornika, na której widnieją zakazy mówiące o tym, co jest niedozwolone. Znajdują się tam m.in. zapisy mówiące o tym, że nie można rozpalać ognisk, czy pływać w zbiorniku. Nie ma tam informacji mówiącej o tym, że połów ryb również jest zakazany. Nie zdziwiło nas to, ponieważ widzieliśmy, iż duża grupa wędkarzy już łowiła ryby w tym miejscu. Dodatkowo od jednego z nich usłyszeliśmy, że nad zbiornikiem opiekę sprawuje nieformalna grupa, która nie tylko dba o jego czystość, ale również go zarybia. Wydawało nam się, że przyjedziemy, posiedzimy trochę nad wodą, złowimy kilka ryb, zrobimy sobie z nimi zdjęcia, wypuścimy do zbiornika i spokojnie wrócimy do domu, jednak nic bardziej mylnego! Po pewnym czasie podeszli do nas strażnicy z Państwowej Straży Rybnej. Poinformowali nas, że w tym miejscu nie wolno łowić ryb i nałożono na nas mandaty w wysokości 300 zł. Mamy zamiar odwołać się od tych kar, ponieważ w naszym odczuciu były one nałożone niesłusznie. Strażnicy twierdzili, że na regulaminie obiektu jest zapis mówiący o zakazie połowu ryb, a takiego zapisu tam nie ma. To absurd, że opłacając każdego roku kartę wędkarską, człowiek nie może łowić ryb na zbiorniku, który nie jest prywatny – oburza się nasz czytelnik.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Czy powódź znów nas zaskoczy?

O zaistniałą sytuację postanowiliśmy zapytać Andrzeja Lenia, dowódcę patrolu Państwowej Straży Rybackiej z oddziałem w Tarnowie. Dowódca twierdzi, że mandaty nałożone na wędkarzy są jak najbardziej zasadne, ponieważ zbiornik należy do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie i aby móc łowić na nim ryby, wymagane jest odpowiednie zezwolenie. – Zbiornik w Skrzyszowie powstał w ramach realizacji projektu „Zbiornik Skrzyszów na potoku Korzeń w gminie Skrzyszów”, dofinansowanego w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013. Do końca obecnego roku znajduje się on we władaniu Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, więc łowienie na nim ryb wymaga specjalnego zezwolenia. To, że na regulaminie brakuje zapisu o zakazie połowu ryb, o niczym nie świadczy. Nieznajomość prawa nie jest czynnikiem usprawiedliwiającym jego łamanie. Jeżeli od nowego roku zbiornik przejdzie w inne ręce, np. gminy lub Polskiego Związku Wędkarskiego, wówczas może się okazać, że połów ryb będzie na nim legalny. Teraz na akwenie nie można przeprowadzać żadnych prac, więc tym bardziej dziwi mnie informacja, że ktoś zarybia ten zbiornik. Informację dotyczącą połowu ryb w tym miejscu co jakiś czas otrzymujemy od samych mieszkańców gminy Skrzyszów. Zamierzamy w dalszym ciągu patrolować to miejsce i jeżeli wędkarze nadal będą łowić ryby nad tym zbiornikiem, to liczba mandatów z tego tytułu będzie tylko wzrastać.

Słowa Andrzeja Lenia potwierdza również rzeczniczka prasowa Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie w Krakowie, Magdalena Gala, która mówi, że celem projektu, w ramach którego uruchomiony został zbiornik w Skrzyszowie była poprawa bezpieczeństwa przeciwpowodziowego tamtejszej gminy poprzez przeciwdziałanie naturalnym zagrożeniom jak powódź, a także: retencjonowanie wody, poprawa różnorodności biologicznej i walorów krajobrazowych otoczenia zbiornika, poprawa stanu czystości wód i ochrona różnorodności biologicznej cieku poniżej zbiornika. – PGW Wody Polskie jako obecny administrator zbiornika i następca prawny beneficjenta projektu, czyli Małopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie, już od dawna informuje, że zbiornik retencyjny w Skrzyszowie nie został udostępniony do amatorskiego połowu ryb i na jego rzecz nie są pobierane żadne opłaty. Tamtejszy zbiornik pełni wyłącznie funkcję przeciwpowodziową i w okresie trwałości projektu jakiekolwiek inne działania na terenie zbiornika są wykluczone, w tym także połów ryb.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Arkadiusz Mikuła: Imprezy integrują mieszkańców

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.