Mieszkańcy gminy Tuchów od blisko 10 lat zabiegają o wybudowanie na terenie tamtejszej gminy boiska do gry w piłkę nożną ze sztuczną nawierzchnią. Z dotychczasowych starań niewiele jednak wynikało, ponieważ w tuchowskim magistracie tłumaczono, że gmina nie dysponuje odpowiednim terenem pod budowę obiektu. Teraz ma się to zmienić, a to wszystko za sprawą Programu Rewitalizacji Gminy Tuchów na lata 2016-2023, dzięki któremu już w 2019 roku mieszkańcy podtarnowskiej gminy mieliby wzbogacić się o wymarzony „Orlik”.

Niektórzy mieszkańcy Tuchowa nie przebierają w słowach i mówią wprost, że to wstyd, iż Tuchów jako jedna z nielicznych gmin w powiecie tarnowskim nie posiada boiska do gry w piłkę nożną ze sztuczną nawierzchnią. Pan Andrzej, który często ze swoim 8-letnim synem zmuszeni są szukać boiska z dala od swojego miejsca zamieszkania mówi, że gmina w końcu powinna rozwiązać ten problem. – Takich osób jak ja i mój syn w Tuchowie jest całe mnóstwo. Nie mamy gdzie grać z naszymi dziećmi w piłkę i jeździmy na „Orliki” do Gromnika, Kowalowej lub Pleśnej. Uważam, że sytuacja jest tym bardziej kuriozalna, że w 2008 roku, kiedy rozpoczął się bum na tego typu obiekty w naszym kraju, w Tuchowie również postanowiono go wybudować. Wówczas tuż obok szkoły podstawowej powstało boisko tyle tylko, że do gry w… piłkę ręczną, koszykówkę, siatkówkę i tenisa. Kwota, którą wydano z budżetu gminy na ten cel wyniosła 169 tys. zł jednak boisko do piłki nożnej, którego tak bardzo wyczekiwali mieszkańcy i tak nie powstało. Od tamtej pory minęło już blisko 10 lat i „Orlika” jak nie było, tak nie ma.
Marek Srebro, dyrektor MOSiR w Tuchowie nie ukrywa, że da się zauważyć, iż zapotrzebowanie na tego typu boisko w gminie jest olbrzymie, jednak sytuacja z 2008 roku, kiedy nie udało się wybudować takiego obiektu, wynikała przede wszystkim z trudnych rozmów związanych z wykupieniem terenów pod inwestycję. – Gmina chciała wówczas wykupić od jednej z mieszkanek teren pod budowę „Orlika”, jednak cena okazała się zaporowa i nie do zaakceptowania. Zdecydowano się więc wybudować boisko o wymiarach 18 na 38 metrów, na którym dzieci i młodzież może uprawiać pozostałe sporty drużynowe, takie jak koszykówka, piłka ręczna, czy siatkówka. Zdarza się jednak, że rozgrywamy na nim również treningi i mecze piłki nożnej z udziałem żaków i orlików, jednak w momencie, kiedy dzieci kończą czwartą klasę szkoły podstawowej, stają się już młodzikami miejscowej Tuchovii i trenują na pełnowymiarowym boisku. Z całą stanowczością jednak mogę stwierdzić, że brak „Orlika” z prawdziwego zdarzenia w naszej gminie jest aż nadto widoczny.
Pytany o całą sprawę, Kazimierz Kurczab, zastępca burmistrza Tuchowa twierdzi, że gmina już od dawna planuje budowę takiego obiektu i jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już w 2019 roku mieszkańcy będą mieć do dyspozycji nowoczesny, w pełni profesjonalny „Orlik”. – Niestety wcześniej nie było takiej możliwości, ponieważ nie dysponowaliśmy żadnym większym terenie, na którym moglibyśmy wybudować taki obiekt. Teraz sytuacja się zmieniła, a to za sprawą Programu Rewitalizacji Gminy Tuchów na lata 2016-2023, w ramach którego jednym z projektów jest stworzenie w okolicach stadionu Tuchovii nie tylko ścieżek pieszo-rowerowych, ale również budowa „Orlika”. Obiekt będzie dysponował sztuczną nawierzchnią, a także sztucznym oświetleniem. Nie wiemy jeszcze dokładnie jakich rozmiarów będzie plac gry, jednak założenie jest takie, aby nie był on mniejszy, niż 70 proc. powierzchni pełnowymiarowego boiska piłkarskiego. Cały projekt związany m.in. z zagospodarowaniem tamtejszego terenu pochłonie blisko 6 mln zł, jednak z posiadanych przez nas informacji, mamy bardzo duże szanse na otrzymanie dofinansowania na ten cel. Wiele wskazuje więc na to, że już w 2019 roku mieszkańcy będą cieszyć się z wymarzonego „Orlika” – mówi zastępca burmistrza i dodaje, że obiekt ma być dostępny zarówno dla mieszkańców, jak i dla szkół i klubu sportowego – Mimo że obiekt nie będzie budowany w ramach programu „Orlik”, to będzie funkcjonował na podobnych zasadach. Nadzór nad nim będzie sprawowała osoba, która dziś pełni rolę gospodarza obiektu Tuchovii. W godzinach porannych będą mogły korzystać z niego szkoły, a popołudniami klub oraz mieszkańcy, którzy w końcu nie będą zmuszeni korzystać z obiektów poza naszą gminą.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.