Gabriel Zastawnik – Przez kręgle po medale

W ostatnich tygodniach 17-letni Gabriel Zastawnik z Brzeska sięgnął po medale podczas Mistrzostw Polski juniorów młodszych, Pucharu Świata juniorów młodszych oraz Mistrzostw Świata juniorów starszych w kręglach. Dla młodego kręglarza to kolejne sukcesy w tym sporcie. Jednym z największych marzeń Gabriela jest reprezentowanie Polski w kategorii seniorów oraz występ na Igrzyskach Olimpijskich, pod warunkiem, że kręgle staną się w końcu dyscypliną olimpijską.

Gabriel Zastawnik kręglami zaczął interesować się w wieku 9 lat. To wówczas za namową swojego kuzyna udał się na kręgielnię. Spodobało mu się na tyle, że postanowił związać się z klubem TKKF „Sokół” Brzesko. – Nie mogę powiedzieć, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Spodobało mi się, ale nie sądziłem, że z kręglami zwiążę się na dłużej. Dosyć szybko zaczęły pojawiać się jednak pierwsze sukcesy, jak chociażby zwycięstwa na regionalnych turniejach. Dopiero wówczas uświadomiłem sobie, że chyba mam talent i może urodzić się z tego coś dużego – mówi Gabriel Zastawnik.

Po kilku latach TKKF „Sokół” Brzesko zakończył swoją działalność i Gabriel trafił do drużyny BOSiR-u Brzesko, gdzie zaczął sięgać po zwycięstwa w ogólnopolskich turniejach. Pomimo tego, wydawało się, że jego przygoda z kręglami stosunkowo szybko się zakończy. – Tuż przed wybuchem pandemii koronawirusa zacząłem występować w zawodach w kategorii juniorów młodszych. Niestety nie osiągałem zbyt dużych sukcesów, więc w mojej głowie zaczęły pojawiać się myśli, że może nie warto tego ciągnąć i po prostu zrezygnować. Na szczęście zaraz po pierwszym lockdownie związek zdecydował się wznowić rozgrywki. Rozegrane zostały również Mistrzostwa Polski, na których w drużynie udało mi się sięgnąć po brązowy medal. Dodatkowo w konkurencji sprint sięgnąłem po wicemistrzostwo kraju w kategorii juniorów młodszych. Zdobyte medale spowodowały, że nabrałem dodatkowych chęci do treningów i postanowiłem kontynuować swoją przygodę z kręglami – tłumaczy 17-latek.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Stworzą tenisowe cudo?

Z czasem okazało się, że podjęta przez niego decyzja była strzałem w „10”. Mieszkaniec Brzeska w ostatnich tygodniach sięgnął aż po cztery złote medale podczas Mistrzostw Polski juniorów młodszych, a dodatkowo zdobył srebrny medal na Pucharze Świata oraz został wicemistrzem świata juniorów starszych podczas turnieju zorganizowanego w estońskiej Elvie. Co ciekawe podczas światowego czempionatu 17-latek pobił rekord Polski w kombinacji juniorów młodszych, poprawiając dotychczasowy najlepszy wynik w kraju o 9 kręgli, strącając łącznie 1224 kręgle!

– Na kręgielni trenuję trzy razy w tygodniu po 1,5 godziny. Podczas treningów ćwiczymy nie tylko zbicia, ale również rozgrzewamy poszczególne partie naszego ciała oraz trenujemy różne układy z kręglami. W moim odczuciu, aby osiągać w tym sporcie sukcesy, nie musimy za wszelką cenę dysponować wielkim talentem, czy też precyzją podczas oddawaniu rzutów. Najważniejsza jest głowa. Opanowanie swoich emocji i nerwów jest najtrudniejszą sztuką. Jeżeli będziemy potrafili zapanować nad swoimi emocjami, to wykonamy milowy krok do osiągania sukcesów na kręgielni. Systematyczny trening pozwala nabrać nam pewnych nawyków. Z czasem wszystkie elementy związane ze zbijaniem kręgli będziemy wykonywać automatycznie. Wpływ na to, jak będą wyglądać nasze zbicia, ma zarówno trzymanie kuli, wykonanie nabiegu oraz sam rzut. Każdy element musimy mieć opanowany do perfekcji – tłumaczy zawodnik BOSiR-u Brzesko i dodaje, że podobnie, jak w innych sportach, tak i w kręglach jesteśmy narażeni na kontuzje. – Przede wszystkim dotyczą one mięśni nóg. Możemy także nabawić się kontuzji kolana. Sam zmagałem się z taką przypadłością i przez kilka turniejów musiałem występować w specjalnej opasce uciskowej. Zdarzają się także kontuzje nadgarstka. Podczas treningów trenerzy uczulają nas na to, aby w momencie rzutu nadgarstek był sztywny. W innym przypadku można nabawić się poważnego urazu.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Rafał Pietrzak: W Katowicach jestem gościem z zagranicy

Okazuje się, że kręgle w przeciwieństwie do innych sportów są dyscypliną, która nie wymaga zbyt dużych nakładów finansowych. Do treningów i występów w zawodach potrzebujemy zwykłego t-shirtu, krótkich spodenek oraz specjalnych butów i to właśnie zakup obuwia wiąże się z największym wydatkiem. – W kręgle można grać tylko w specjalnym, przeznaczonym do tego sportu obuwiu. Zasadnicza cecha, która wyróżnia te buty spośród innych to specjalna antypoślizgowa podeszwa. Jej funkcją jest chronić rozbieg przed starciem, ale jest to sprawa drugorzędna. Najważniejszą funkcję, jaką pełnią buty do gry w kręgle to ochrona kolan przed nadmiernymi obciążeniami. Zakup tego typu obuwia wiąże się z wydatkiem 300-500 zł – mówi Gabriel.

Jeszcze 7 lat temu kręgle były dyscypliną, którą poważnie rozważano jako jedną z tych, które pojawią się na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Sport ten został wybrany do ośmiu dyscyplin, spośród których ostatecznie na igrzyskach miało się znaleźć pięć. Niestety wybór padł na inne sporty, a kręgle po raz kolejny zostały pominięte. Pomimo tego Gabriel Zastawnik liczy na to, że z czasem także sport, któremu każdego dnia oddaje się bez reszty, pojawi się na Igrzyskach Olimpijskich. – To byłaby wielka sprawa i na pewno wielka szansa na to, aby o najlepszych kręglarzach zrobiło się głośno na świecie. Obecnie trudno jest utrzymywać się z tego sportu. Robią to tylko najlepsi kręglarze na globie. Oczywiście marzę o tym, aby zagrać kiedyś w profesjonalnej, zagranicznej lidze i zarabiać w ten sposób pieniądze na życie. Moim wymarzonym klubem jest niemiecki SKV Rot-Weiss Zerbst. W przyszłym roku czekają mnie Mistrzostwa Świata do lat 18. Chcę jak najlepiej przygotować się do tej imprezy i przywieźć kolejny medal dla Polski. Występowanie z orzełkiem na piersi to coś wspaniałego. Wierzę, że również w wieku seniorskim nadal będę reprezentował nasz kraj na arenie międzynarodowej – kończy 17-letni mistrz kręgli z Brzeska.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Agnieszka Olejkowska: Zastanawiałam się, czy to gra warta świeczki.

Fot. Gabriel Zastawnik (z prawej)

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.