Od trzech lat w Zakliczynie działa Zakliczyński Klub Małopolskich Heligonistów i Harmonistów Stowarzyszenia Klucz. Okazuje się, że jest to jedyny taki klub w całym kraju. Obecnie zrzesza on ponad 30 członków w różnym wieku. Ich występy można podziwiać nie tylko na przeglądach i koncertach, ale także podczas spacerów po zakliczyńskim rynku.

Heligonka to jeden z najstarszych typów harmonii. Pod względem rozmiaru jest mniejsza od standardowego akordeonu czy harmonii. Największe zastosowanie znajduje w muzyce ludowej. Podobnie jak akordeon składa się ze strony melodycznej i basowej oraz łączącego obydwie strony miechu. Trzy lata temu z inicjatywy Tadeusza Malika, mistrza tego instrumentu i instruktora, powołano w Zakliczynie do życia jedyny obecnie klub heligonostów w kraju!

– W utworzeniu klubu pomagali mi Anna Damian, Józef Świstak i Mirosław Wolak. Sam na heligonce gram od 4 lat. Pomysł, aby taki klub założyć w Zakliczynie, zrodził się zaraz po tym, kiedy podczas Konkursu Heligonistów Województwa Małopolskiego w Mordarce zająłem drugie miejsce. W marcu 2019 roku zorganizowałem w tym celu spotkanie. Pojawiło się na nim kilkudziesięciu heligonistów, nie tylko z Zakliczyna i regionu, ale także z Nowego Sącza, czy Krakowa. Ostatecznie pomocną dłoń wyciągnął do nas Kazimierz Dudzik, dyrektor Zakliczyńskiego Centrum Kultury, który włączył nas do działającego już od wielu lat Stowarzyszenia Klucz – mówi Tadeusz Malik i dodaje, że grupa dość szybko zaczęła się rozrastać. – W tej chwili nasz klub tworzy ponad 30 osób. W większości są to mieszkańcy gminy Zakliczyn. Mamy heligonostów i heligonistki w różnym wieku. Najmłodsi członkowie klubu to dzieci, które niedawno ukończyły 6 lat. Mamy także 73-letnią kobietę. Udało się do heligonki przekonać całe rodziny. To siła naszej grupy, bo dzięki temu jesteśmy ze sobą na dobre i złe.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Olszyny: Boisko, czy miejsce wieczornych schadzek?

Członkowie klubu spotykają się na wspólnych próbach raz w tygodniu w świetlicy wiejskiej w Wesołowie. Dodatkowo Tadeusz Malik prowadzi również raz w tygodniu naukę gry na heligonce w Centrum Kultury w Zakliczynie. Jak sam mówi, nauka gry na tym instrumencie nie jest trudna, jednak wymaga systematycznych ćwiczeń. – Dużo łatwiej nauka przychodzi osobom, dla których heligonka jest pierwszym instrumentem. Przeniesienie gry z akordeonu na heligonkę jest nieco trudniejsze. Heligonka jest instrumentem diatonicznym, a to sprawia, że niestety ma również swoje związane z tym ograniczenia. Na tym instrumencie ciężko nauczyć grać z nut, dlatego przede wszystkim uczymy się grać ze słuchu. Na pewno nie jest to także tania pasja. Sam w domu posiadam 13 heligonek, więc często wypożyczam je swoim podopiecznym. Kupno używanej heligonki to wydatek około 5 tys. zł – tłumaczy prezes klubu i dodaje, że w skład grupy wchodzą także inni muzycy. – Oprócz heligonistów mamy w składzie także osoby grające na mandolinie, trąbce, czy klarnecie. Dzięki temu nasze koncerty możemy w pewien sposób urozmaicać. Bez wątpienia cieszy mnie fakt, że ludzie chcą angażować się w ten projekt. Członkami klubu są m.in. właściciele firm budowlanych, którzy nie opuszczają żadnych prób, potrafiąc odpowiednio wcześnie zakończyć pracę przy budowie, aby tylko oddać się ukochanemu instrumentowi.

Tylko w ciągu ostatniego roku Zakliczyński Klub Małopolskich Heligonistów i Harmonistów Stowarzyszenia Klucz zagrał 24 koncerty. Na swoim koncie ma występy m.in. na festiwalu „Tydzień Kultury Beskidzkiej”, czyli międzynarodowym festiwalu folklorystycznym. Oprócz tego można ich usłyszeć na większych i mniejszych koncertach w regionie, a także podczas organizowanych w powiecie tarnowskim i poza jego granicami dożynek.

Co ciekawe, pół roku temu, aby nieco rozbudować grupę heligonistów, Tadeusz Malik postanowił założyć Zakliczyńską Kapelę Podwórkową „Gulony”, która również działa pod patronatem Zakliczyńskiego Centrum Kultury. Nazwa „Gulon” wiąże się z jarmarkami zakliczyńskimi, kiedy to przed wieloma laty ludzie przyjeżdżający na nie z podtarnowskich wsi w ten sposób określali mieszkańców Zakliczyna. Obecnie skład Zakliczyńskiej Kapeli Podwórkowej „Gulony” tworzą osoby grające na gitarze, bandżo, klarnecie, trąbce, bębnie, tamburynie, ukulele basowym i harmonii.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Jak Aneta Brudkiewicz- Paździora ma kota na punkcie... kotów

– Debiut grupy odbył się podczas oficjalnego otwarcia zrewitalizowanego rynku w Zakliczynie. Od czasu do czasu gramy także podczas odbywających się na rynku jarmarków. Oczywiście bardzo często udajemy się na wspólne koncerty wraz z grupą heligonistów. Zależało mi na tym, aby w Zakliczynie funkcjonowała również kapela podwórkowa. Kiedyś grały one w Tarnowie, czy Krakowie, a dziś ich brakuje. Mieszkańcy Zakliczyna są nami zafascynowani. Pamiętam, jak swego czasu zorganizowaliśmy próbę zespołu tuż przed zakliczyńską fontanną. Po kilku minutach okazało się, że zamiast próby stworzyliśmy tam jedną wielką scenę tańca. Ludzie wyszli na ulice i zaczęli tańczyć w rytm naszej muzyki. Było to wyjątkowe przeżycie, które utwierdziło mnie w przekonaniu, że powołanie do życia zespołu heligonistów, a także kapeli podwórkowej było strzałem w „10” – mówi Tadeusz Malik i dodaje, że jednym z największych marzeń członków Zakliczyńskiego Klubu Małopolskich Heligonistów i Harmonistów Stowarzyszenia Klucz jest wydanie własnej płyty. – Marzą nam się dwa krążki – jeden z zespołem heligonistów, a drugi z kapelą „Gulony”. Składaliśmy już nawet wniosek w jednym z projektów, ale na razie nie udało nam się uzyskać na ten cel dofinansowania. Wydanie takiej płyty wiążę się z wydatkiem około 30 tys. zł. Wierzę jednak, że wcześniej, czy później uda nam się zrealizować ten cel. Przecież jesteśmy wyjątkowi na skalę całego kraju, a to mobilizuje nas do dalszego działania! – kończy Tadeusz Malik.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.