Fot. Canva

Strażnik miejski będzie mógł więcej?

W MSWiA trwają przygotowania do nowelizacji przepisów o strażach gminnych. Dzięki nowym zapisom strażnicy otrzymaliby szersze niż do tej pory kompetencje, m.in. w zakresie usuwania z drogi i pasa drogowego pojazdów bez tablic rejestracyjnych, czy karania kierujących pojazdem w przypadku niezastosowania się do znaku mówiącego o zakazie wjazdu.

Pomysł nowelizacji ustawy o strażach gminnych nie jest nowy. O potrzebie zmian mówi się od wielu lat. Powód jest prosty – obecne przepisy nie przystają do nowych wyzwań stawianych przed strażnikami, a także w wielu miejscach są nieprecyzyjne, co daje szerokie pole do ich nadinterpretacji. Zmiany, nad którymi myśli ministerstwo nie są małe i jeżeli weszłyby w życie, dałyby strażnikom miejskim wiele nowych kompetencji.

Jednym z ciekawszych pomysłów jest ten mówiący o tym, iż strażnicy będą mogli żądać od właściciela lub użytkownika pojazdu informacji, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, również w sytuacjach niezwiązanych z kontrolą ruchu drogowego. Strażnicy uzyskaliby także możliwość usuwania pojazdów bez tablic rejestracyjnych lub pojazdów, których stan wskazuje na to, że nie są używane, nie tylko z drogi, ale również z pasa drogowego. Co ciekawe obecnie strażnicy nawet będąc naocznymi świadkami popełniania przez kierowcę wykroczeń na trasie, nie mają podstaw do podjęcia natychmiastowej interwencji. MSWiA planuje to zmienić, a przynajmniej w pewnych przypadkach. Zgodnie z proponowanymi nowymi przepisami strażnik miejski mógłby przystąpić do kontroli ruchu drogowego w zakresie interwencji wobec kierującego pojazdem w przypadku jego niezastosowania się do znaku B-2, czyli „zakazu wjazdu”. Dodatkowo strażnicy mogliby skontrolować także kierowcę poruszającego się pojazdem wzdłuż po chodniku lub po przejściu dla pieszych, a także kierującego pojazdem zanieczyszczającym lub zaśmiecającym drogę.

Propozycja zmian w ustawie o strażach gminnych przewiduje również dookreślenie katalogu miejsc, do których może nastąpić doprowadzenie osób nietrzeźwych. Obecnie strażnicy miejscy mogą doprowadzić takie osoby jedynie do ich miejsca zamieszkania lub do izby wytrzeźwień. Proponowana zmiana daje możliwość doprowadzenia nietrzeźwych także do podmiotu leczniczego, a w razie braku izby wytrzeźwień do jednostki policji.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Nie ma jak na targu!

Resort po rozmowach z przedstawicielami poszczególnych samorządów rozważa także opcję, aby strażnicy miejscy mieli możliwość nakładania grzywien w drodze mandatu karnego za wykroczenia związane z niezłożeniem deklaracji o źródłach ciepła wykorzystywanego na potrzeby budynku lub źródłach spalania paliw do centralnej ewidencji emisyjności budynków.

Komendant straży miejskiej w Tarnowie, Krzysztof Tomasik mówi, że zwiększanie kompetencji strażników to dobry krok, jednak ubolewa nad tym, że nie wiąże się to z wyższym wynagrodzeniem. – Pozostaje w tym aspekcie lekki niesmak. Nikt nie chce podjąć starań, aby straże miejskie w Polsce nabyły uprawnienia takie, jakie posiadają policjanci, a przecież jesteśmy formacją, która wykonuje działania tożsame z działaniami policji. Często oddajemy naszych pracowników pod skrzydła policjantów, chociażby teraz do działań związanych z walką z pandemią Covid-19. Ustawodawca nie chce jednak dać nam uprawnień takich, jakie posiada policja, chociażby w zakresie osłony socjalnej i emerytalnej. Według obowiązujących przepisów strażnik ma pracować do 65 roku życia jak urzędnik… Łatwo sobie wyobrazić jak w rzeczywistości będzie to wyglądało. Jesteśmy finansowani z budżetów miast, a nie budżetów centralnych. To też spory problem… Według proponowanych zmian strażnikom przybędzie obowiązków, ale nic w zamian nie otrzymają. Strona socjalna mogłaby zabezpieczyć strażnika, który niejednokrotnie udaje się z policjantem na akcję dotyczącą np. bójki i jest narażony na utratę zdrowia, bądź życia. Wówczas policjant w przeciwieństwie do strażnika miejskiego na taką osłonę socjalną może liczyć…

Jedną z kolejnych zmian proponowanych przez MSWiA jest zniesienie wymogu ukończenia 21 lat dla kandydatów na strażnika miejskiego, zwłaszcza że takiego progu wiekowego nie ma ani przy przyjęciu do Policji, Straży Granicznej czy Państwowej Straży Pożarnej, gdzie można wstąpić po ukończeniu 18. roku życia. – Byłoby to dobre posunięcie, bowiem nie brakuje młodych osób, które już po ukończeniu 18. roku życia chcą wstąpić w nasze szeregi, jednak w tym przypadku ponownie musimy nawiązać do kwestii finansowych. Młoda osoba, która wstępuje do straży miejskiej, już na starcie spotyka się z trudnymi sytuacjami, pracując tak naprawdę 24 godziny na dobę, a otrzymując w zamian najniższe dopuszczalne wynagrodzenie. Czy młodego człowieka będzie satysfakcjonowała tego typu praca, skoro gdzie indziej, w pracy, gdzie stres jest nieporównywalnie mniejszy, zarobi znacznie lepsze pieniądze? Nie sądzę… Państwo chce nam dodać kolejne zadania do realizacji, więc logika nakazuje, aby za tym poszły również wzrosty wynagrodzeń. Odciążamy kogoś innego z zadań, a w zamian nic nie otrzymujemy – mówi Krzysztof Tomasik.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Ponad miesiąc bez przystanku...

Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji mówi, że policjanci nie wchodzą w kompetencje strażników miejskich, ale często mogą liczyć na ich pomoc. – Szczególnie dzieje się to teraz, w okresie pandemii, kiedy strażnicy kontrolują m.in. sklepy. Trzeba jednak pamiętać, że strażnik miejski ma mniejsze uprawnienia niż policjant i nie we wszystkich sprawach jest w stanie odpowiednio zareagować, dlatego oni pomagają nam, a my im i w ten sposób żyjemy w pewnej symbiozie – tłumaczy Paweł Klimek dodając, że nie nie do końca podobają mu się proponowane przez ministerstwo zmiany w przepisach. – Mam tu na myśli przede wszystkim zmiany w „Prawie o ruchu drogowym”. Uważam, że jeżeli strażnik miejski otrzyma prawo do kontroli ruchu drogowego w zakresie interwencji wobec kierującego pojazdem w przypadku niezastosowania się do znaku B-2 „zakaz wjazdu”, to pojawi się wokół tego mnóstwo zamieszania i nieścisłości. Przypuszczam, że może wówczas dochodzić do wielu roszczeń ze strony kierowców, którzy będą uważać, że tylko policja może zatrzymać ich pojazd,a ich ukarać mandatem. Faktem jest, że za pojazdy znajdujące się w ruchu zawsze odpowiedzialni byli policjanci i to oni nadal powinni tym się zajmować. Uważam, że obecnie strażnicy miejscy mają naprawdę wiele uprawnień i nie jestem przekonany, czy koniecznie należy przyznawać im kolejne. Musimy poczekać na konkretną ustawę. Na razie to projekt ustawy, a jak wiadomo projekty nierzadko pozostają jedynie projektami…

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.