Telewizja to Antychryst

Antychryst to telewizor? A może social media?

Co jakiś czas można przeczytać różnego rodzaju artykuły, w których ich autorzy doszukują się tego, kto w rzeczywistości może okazać się Antychrystem… W świecie już od dawna krąży teoria według której Antychrystem wcale nie będzie konkretna osoba, a rzecz. Nie brakuje osób, które stawiają na… telewizor! Dlaczego?


Ta teoria opiera się na kilku skojarzeniach biblijnych. Jest nim chociażby „Obraz bestii”. W Apokalipsie św. Jana (Ap 13,14–15) pojawia się obraz bestii, któremu zostaje udzielone życie i który przemawia. Niektórzy doszukiwali się w tym zapowiedzi telewizora, czyli urządzenia, w którym widać poruszające się i mówiące postacie. Do tego dochodzi wpływ na umysły ludzi. Telewizja, a przede wszystkim poszczególne programy, czy dziennikarze mogą kształtować poglądy, manipulować informacjami, promować niemoralne treści i odciągać ludzi od wiary. Nie można zapominać też o wszechobecności obrazu. Telewizor stał się swego rodzaju „ołtarzem” w wielu domach, zajmując centralne miejsce i skupiając uwagę całych rodzin.

W niektórych interpretacjach chrześcijańskich Antychrysta przedstawia się jako fałszywe odbicie Chrystusa. I tutaj mamy kolejną ciekawostkę. Znacie zapewne nicejsko-konstantynopolitańskie wyznanie wiary: „Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu”. Jeżeli Antychryst ma przedstawiać fałszywe odbicie Chrystusa, to pada tutaj zdanie klucz: ZRODZONY, A NIE STWORZONY!

Telewizja nie została zrodzona tak, jak Jezus. Została stworzona. Czy to wszystko nie klei nam się w obraz Antychrysta? Klei, ale równie dobrze możemy podciągnąć pod to social media, czy coraz popularniejszą sztuczną inteligencję.

Wiele osób mówi o tym, że social media, to tak naprawdę narzędzie szatana. Myślicie, że przesadzają? Oczywiście w social mediach można znaleźć mnóstwo pięknych i wartościowych treści, ale… Zobaczcie ile zła można przede wszystkim w nich znaleźć. I już nawet nie chodzi o same treści w postaci artykułów, filmów, czy zdjęć, ale o… komentarze użytkowników. W social mediach mnóstwo jest hejtu, obrażania, wyzywania, przekleństw, itp. Ludzie zatracają się w social mediach na godziny, tracą kontakt z rzeczywistością i zagłębiają się często w treści i komentarze, które wyrządzają w ich życiu krzywdę. Chyba się zgodzicie?

Nie wiem, kto okaże się ostatecznie Antychrystem. Nawet nie do końca chcę się nad tym zastanawiać, bo Jezus w moim życiu jest najważniejszy, jednak, kiedy człowiek zacznie to wszystko dogłębnie analizować, to rzeczywiście może wcale nie powinniśmy doszukiwać się Antychrysta wśród ludzi? Może on dawno już jest między nami i wyrządza na tym świecie zło, którego na pierwszy rzut oka nie dostrzegamy?

WARTO PRZECZYTAĆ:   Patrycja Hurlak: Trafiłam z piekła w ręce Jezusa (WIDEO)

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.