Czy Bóg pozwala na zło?

Kilka dni temu jedna z czytelniczek mojego bloga napisała do mnie prywatną wiadomość. Odpisałem, ale nadal jej nie odczytała, dlatego pozwólcie, że odpowiedź umieszczę także tutaj, bo być może tutaj właśnie do niej trafi…

Od razu zaznaczam. Nie podaję imienia i nazwiska Pani. Dodatkowo, nie jestem teologiem, księdzem, biskupem, uczonym w Piśmie, itp., jednak postanowiłem odpisać Pani w taki sposób, jak ja to czuję i widzę.

Treść wiadomości od czytelniczki:

„Hej, piszesz pięknie, inspirujesz, aż się łezka w oku kręci, chciałabym aby mój mąż miał taką wrażliwość i zasady… Ta Twoja wiara w Boga jest piękna, ja też całe życie chce wierzyć, ale moja wiara jest taka słaba… Ostatnio obejrzałam film Netflix o parze która porywała, gwałciła i mordowała małe dziewczynki w Belgi… Popłakałam się, bo sama mam dzieci i to dziewczynki, jeśli on jest, to dlaczego pozwala na to, by w taki sposób cierpiały dzieci, prawie 10 dziewczynek?! Czemu On nie zareagował?”

Moja odpowiedź:

Witaj. Ponieważ Bóg dał człowiekowi wolną wolę. To człowiek decyduje, co zrobi ze swoim życiem. Z jednej strony to ogromna łaska, ponieważ dzięki temu możesz podejmować każdą decyzję, jaką tylko chcesz. Z drugiej zaś strony musisz zdawać sobie sprawę z tego, że te decyzje mogą być bardzo złe, ale wówczas musisz liczyć się z ich konsekwencjami. Tak jest w przypadku tych ludzi. Krzywdzili innych, ale będą musieli liczyć się z konsekwencjami po śmierci, tego co zrobili w życiu na Ziemi. Cierpienie drugiego człowieka jest złe. Wtedy pojawiają się pytania – dlaczego Bóg na to pozwolił, ale to właśnie jest ta wolna wola. I mają ją wszyscy i dobrzy i źli. Z jednej strony trudno to wytłumaczyć, a z drugiej musimy zdać sobie sprawę z tego, że właśnie dzięki niej będzie oceniane nasze życie. Gdyby Bóg pozwalał jedynie na dobro, to czym byłoby nasze życie na Ziemi? Czemu by służyło, po co byśmy tu byli? A chodzi o to, że to jest dla nas test, egzamin i jeżeli go zdamy, to dopiero wówczas zasłużymy na życie wieczne w szczęściu i miłości.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Bo zupa była za słona...

W tym miejscu chciałbym także wytłumaczyć śmierć tych dzieci. Ale tak, jak zaznaczyłem na początku, to tylko moja wizja i wcale nie musi być prawidłowa.

Uważam, że Bóg tak, jak wie kiedy dać życie, wie doskonale, kiedy je zabrać. Jesteśmy tylko ludźmi. Nie mamy pojęcia, kim te dziewczynki byłyby w przyszłości. Być może byłyby wspaniałymi kobietami, kochającymi żonami i matkami, jednak nie mamy też pewności, czy nie byłyby złymi ludźmi i przez swoje czyny straciłyby szansę na życie wieczne w miłości u boku Boga. Umierały w cierpieniu. To fakt niezaprzeczalny, ale być może właśnie przez to swoje cierpienie wywalczyły dla siebie życie w niebie, o które my każdego dnia się zamartwiamy, bo nie wiemy, czy swoim życiem na nie zasługujemy. Jedno jest pewne – Bóg doskonale wie, co jest dla nas najlepsze i kiedy w całości Mu zaufamy, żadne zdarzenie z naszego życia nie będzie rozczarowaniem, a może okazać się dobrą lekcją na przyszłość.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.