Jeszcze do wczoraj wybierałem się do kina na film „Kler”. Chciałem przekonać się w jaki sposób Wojciech Smarzowski przedstawia księży, Kościół i wiernych i porównać to z moimi poglądami na ten temat. Tak było jednak do wczoraj. Dzisiaj już wiem, że tego „hitu” nie obejrzę. Dlaczego?
W jednym z wywiadów reżyser oznajmił, że film kręcił w czeskich kościołach, ponieważ w Polsce… odbywa się po pięć mszy dziennie, kiedy u naszych południowych sąsiadów jest tylko jedna… w tygodniu. – „Żadnej sceny nie udało się nakręcić w polskim kościele. Nikt by nam nie dał zgody, nie wpuściłby ekipy filmowej do polskiego kościoła. Również z powodów czysto technicznych – w Polsce w kościołach jest średnio pięć mszy dziennie. W Czechach jest jedna w tygodniu. W związku z tym, gdy kręciliśmy, nawet lamp nie musieliśmy wyciągać z budynku”.
Być może ktoś uzna, że wyciągam zbyt daleko idące wnioski, ale uważam, że z tego zdania wynika tylko jedno – intencją filmu nie jest naprawa Kościoła, a walka z nim. – „Nikt by nam nie dał zgody, nie wpuściłby ekipy filmowej do polskiego kościoła”. Pogadaj Pan z Arturem Żmijewskim i dowiedz się jak kręci SERIAL! „Ojciec Mateusz”. Narzekanie, że w Polsce „jest za dużo mszy”? Przecież to absurd. Równie dobrze mógł powiedzieć, że następny film nakręci o weganach, bo w naszym kraju jest za dużo KFC, a jeszcze następny o łysych, bo za dużo osób ma włosy.
Kolejny cytat z wywiadu? – „Myślę, że ważne będzie, jeżeli widzowie wyjdą z kina i popatrzą na księdza nie jak na świętego, tylko jak na człowieka. Bo ten film jest o ludziach”. Okej, czyli film nakręcił facet, który nawet nie wie, że praktykujący katolik widzi w księdzu człowieka, a nie świętego. Aby zostać świętym, trzeba spełnić masę kryteriów, w tym dokonywać cudów. Księża cudów nie dokonują (a przynajmniej zdecydowana większość z nich). Oni przede wszystkim służą Bogu i są takimi samymi ludźmi jak my. Wie o tym każdy katolik, bez oglądania Pańskiego „arcydzieła”.
I ostatnia kwestia z wywiadu. – „Wkrótce znów będziemy kręcić. Jesteśmy na etapie pisania. To opowieść o tym, że przed chrztem też byliśmy”. To chyba ostateczny dowód na to, że facet ma po prostu przede wszystkim problem z Kościołem, wiernymi, religią i księżmi. Nie widząc jeszcze filmu na oczy, już wiem jak niesamowicie będzie on przerysowany.
Czy zdarzają się księża pedofile? Oczywiście. Czy są księża, którzy oddają się różnym używkom? Jak najbardziej. Czy są kapłani, którzy mają kobiety na boku? Bez dwóch zdań. Jednak jest również masa kapłanów, którzy oddani są swojej posłudze i do świętości niewiele im brakuje. Trzeba jednak poznać wcześniej takie postacie jak kard. Stefan Wyszyński, czy niezapomniany ksiądz Jan Kaczkowski, aby mieć szersze pole widzenia na Kościół i kapłanów.
Na film poświęcony Kościołowi, nawet jego ciemnej stronie do kina się wybiorę, ale kiedy zrobi go osoba znająca Kościół od środka. Za „Kler” podziękuję. Nie lubię fantastyki…
Link do całego wywiadu:
https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/smarzowski-krecil-w-czechach-nie-wpusciliby-ekipy-do-polskiego-kosciola,175,3000?fbclid=IwAR05l85YFS5lRmRcfjMTtewkjtUMpECBQrjz9PynJY8aZIzoUBEPQ2Rrwtg