Ostatnio sporo mówi się o programie 500+ i tym komu to świadczenie powinno być wypłacane, a komu nie? Ogólnie rzecz biorąc uważam, że program jest jak najbardziej pozytywny, jednak nie do końca chyba przemyślano kwestię jak te pieniądze rozdawać.
Okazuje się, że bardzo dużą ilość osób korzystających z programu 500+ stanowią jednostki, które nigdy nie pracowały i nadal nie pracują. Mamy pana X i panią Y od wielu lat żyjących na „garnuszku państwa”, którzy mają trójkę dzieci i co miesiąc inkasują 1500 zł. Do tego dochodzą również inne świadczenia, więc na miesiąc spokojnie mają na życie ponad 2 tys. zł (a może jeszcze pan X od czasu do czasu zarobi coś „na lewo” i miesięczna wypłata jeszcze bardziej idzie w górę).
Z drugiej strony mamy pana A i panią B z jednym dzieckiem. Pan A zarabia 2450 zł na miesiąc, a pani B opiekuje się 1,5- roczną córeczką, przez co nie może podjąć pracy. Nie mają żadnych dodatkowych świadczeń oraz nie mogą liczyć na 500 zł, ponieważ nie pozwala im na to miesięczny dochód. Uczciwe? Nie za bardzo…
Pomysłów na ulepszenie programu jest kilka. Ja sam pozwolę sobie podzielić się z Państwem moją wizją idealnego 500+ dla rodzin z dziećmi.
A moja wizja jest banalnie prosta i wydaje się, że najbardziej uczciwa. Z programu 500+ korzystać mogą wszystkie rodziny, w których znajduje się przynajmniej jedno dziecko. Jedyny warunek do spełnienia jest taki, że z dwójki rodziców pracować musi co najmniej jedno. Tyle i aż tyle.
Program 500+ stworzony był z myślą o tym, aby w Polsce rodziło się więcej dzieci, a matki mogły pozwolić sobie na opiekę nad nimi. Dziś wiemy, że nie działa ani to, ani to… Większość ludzi, którzy nie mają dzieci, nawet w przypadku, kiedy już to dziecko mieć będą i tak na 500+ liczyć nie mogą (nie pozwalają im na to dochody), więc wychodzą z założenia, że łatwiej utrzymać się w dwójkę, a nie trójkę. W sytuacji, kiedy każda rodzina z jednym dzieckiem może liczyć na 500+, tych narodzin dzieci będzie zdecydowanie więcej. Zabierzmy pieniądze tym, którzy żyją jedynie z zasiłków (bo jaka to uczciwość), a dajmy je tym ludziom, którzy swoją pracą wpływają na wzrost PKB.
Bezrobocie w Polsce jest bardzo niskie. Pracy jest po uszy. Czy naprawdę tak trudno znaleźć zatrudnienie przynajmniej jednemu z rodziców? Niestety dziś 500+ otrzymuje mnóstwo rodzin, w których nie pracuje ani mąż, ani żona. Dlaczego uczciwy obywatel, pracujący 8 godzin dziennie ma być gorzej traktowany niż „bezrobotny z wyboru”? To chyba nie tak powinno działać?
Mąż idzie do pracy, żona zostaje z dzieckiem i „za opiekę na nim” może liczyć na 500 zł zasiłku. Oczywiście może iść również do pracy, jak jej mąż, a 500 zł przeznaczyć na opiekunkę. To chyba uczciwie postawiona sytuacja?