Już kiedyś Państwu o tym pisałem, ale postanowiłem, że ten temat poruszę ponownie. Niestety w przypadku wielu samorządów w Polsce funkcje radnych sprawują osoby, które radnymi nigdy być nie powinny. Myślę, że możecie śmiało wskazać wiele takich przypadków w Waszych miejscowościach.
Niedawno napisał do mnie mieszkaniec jednej z gmin, który ubolewał: „Panie Sebastianie, w naszej gminie mamy radnych, którzy głosują tylko w taki sposób, w jaki nakaże im burmistrz. Członkowie ich rodzin pracują w placówkach podległych samorządowi, jak np. szkoły, biblioteki, urzędy. Jeżeli nie zagłosują tak, jak każe im burmistrz, może się to wiązać z utratą pracy ich bliskich”.
Zastanawiałem się, co mam odpisać tej osobie. Przecież winni takiemu stanu rzeczy tak naprawdę są… sami mieszkańcy takiej gminy. Dlaczego na stanowisko radnych wstawiają gościa, który jest w ten sposób uzależniony od władzy? Przecież to logiczne, że wówczas ktoś taki nigdy nie będzie działał dla dobra mieszkańców, a raczej każdą decyzję będzie warunkował obawą, aby nie podpaść wójtowi/burmistrzowi. Po co ktoś taki zasiada w radzie? Nie mam pojęcia…
Funkcję radnego powinna sprawować wyłącznie osoba, która nie jest zależna od władzy i której rodzina nie podlega bezpośrednio (w formie zatrudnienia) samorządowi, w którym dany radny działa. Radnym powinna być osoba, która ma jakiekolwiek pojęcie o samorządzie, która orientuje się w kwestiach prawnych, która orientuje się w kwestiach związanych z dotacjami. W radzie nie są potrzebni ludzie, którym trzeba wszystko tłumaczyć, których można w łatwy sposób zmanipulować, którzy pojawiają się w niej jedynie dla łatwych pieniędzy. Z takimi osobami na pokładzie żaden samorząd nie ma najmniejszych szans na stabilny i systematyczny rozwój.
Kolejnym problemem jest to, że wśród takich radnych nie brakuje tzw. świętych krów, czyli osób, które uważają, że będąc radnym niewielkiej gminy z miejsca są kimś ważnym, z kim należy się liczyć, zapominając bardzo często o tym, że gdyby nie głosy ludzi, nadal byliby nikim.
Mam więc cichą nadzieję, że z czasem wszyscy uświadomimy sobie, że tak naprawdę to od nas zależy przyszłość miejscowości, w której żyjemy. Dopóki na stanowiska urzędnicze będziemy wybierać przypadkowe osoby, dopóty nasza miejscowość będzie rozwijała się… przypadkowo, bez żadnego nakreślonego pomysłu, a to ze względu na to, że nie ma w niej kompetentnych osób, które taki pomysł mogłyby przedstawić, a następnie realizować.