Surowe kary poprawią bezpieczeństwo?

Minister spraw wewnętrznych i administracji przygotował projekt zaostrzenia taryfikatora wykroczeń drogowych, które już od stycznia 2017 roku miałyby wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach. Surowo karane mają być przede wszystkim osoby, które będąc pod wpływem alkoholu zdecydują się zasiąść za kółkiem. Lista wykroczeń, za które będą karani kierowcy jest jednak bardzo długa, więc już teraz nie brakuje opinii, że na podniesieniu wysokości punktów karnych się nie skończy i wyższe mandaty, to tylko kwestia czasu.

policja
Polska Zielona Sieć – http://www.flickr.com/photos/zielonasiec/3770648852/ (fot. wikipedia)

Zmiany co do zwiększenia wysokości punktów karnych objęły m.in.: jazdę wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych, nieuprawnione posługiwanie się kartą parkingową, czy wyprzedzanie z niewłaściwej strony pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcania w lewo. Pojawi się również nowe przestępstwo – ucieczka przed policyjnym pościgiem. Według proponowanych zmian kierowcy, który zmusi policję do pościgu i nie zatrzyma się pomimo sygnałów dźwiękowych oraz świetlnych z radiowozu, grozi kara do pięciu lat więzienia, która łączyć się będzie z obligatoryjnym zakazem prowadzenia pojazdów na okres od roku do 15 lat. Warto dodać, że obowiązkowy zakaz prowadzenia pojazdów od roku do 15 lat ma być orzekany również wobec kierowców, którym wcześniej decyzją administracyjną zabrano prawo jazdy. Obecnie złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów zagrożone jest karą do trzech lat więzienia. Po planowanych zmianach, będzie to pięć lat. Surowo karani mają być przede wszystkim kierowcy znajdujący się pod wpływem alkoholu. Osoby, które ponownie zostaną przyłapane na tym wykroczeniu zostaną ukarane 10 pkt. karnymi. Według planowanych zmian pijany sprawca śmiertelnego wypadku pójdzie do więzienia na co najmniej dwa lata, a kara nie będzie mogła zostać zawieszona.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Tadeusz Bąk: Na inwestycje przeznaczymy 20 mln zł

Rzecznik tarnowskiej policji, Paweł Mazurek nie ukrywa, że zjawisko pijanych kierowców jest na terenie Tarnowa i okolic bardzo duże i trudno w tym aspekcie zauważyć jakąkolwiek poprawę na przestrzeni ostatnich lat. – O ile od 2014 roku nie odnotowaliśmy żadnych pościgów za kierowcami, którzy nie chcieli zatrzymać się do kontroli, o tyle osób będących na tzw. „podwójnym gazie” wciąż jest sporo. W 2014 roku zatrzymaliśmy 1358 pijanych kierowców. W roku 2015 było ich 1325, natomiast w pierwszej połowie 2016 roku zatrzymano już 601 kierowców, którzy prowadzili pojazdy pod wpływem alkoholu.

Według Pawła Mazurka osoby, które siadają za kółkiem zapominają, albo nie chcą pamiętać o tym, że piły alkohol, co niejednokrotnie jest przyczyną późniejszych tragedii. – Tacy kierowcy nie tylko ryzykują swoje życie, ale również życie pozostałych uczestników ruchu drogowego. A trzeba pamiętać, że z racji tego, iż samochodów jest coraz więcej, a także sam ruch jest coraz szybszy, o śmiertelny wypadek jest bardzo łatwo. Policjantom naprawdę nie zależy na tym, aby karać ludzi wysokimi punktami, czy mandatami. Jeżeli jednak ktoś nie potrafi zrozumieć, że swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo na drodze, musi ponieść tego konsekwencje.

Zmiany dotyczące zaostrzenie przepisów nie przez wszystkich odbierane są pozytywnie. Według Andrzeja Łukasika z Polskiego Towarzystwa Kierowców, ostrzejsze kary nie wpłyną na poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach. – Każda kolejna władza będzie szukać pieniędzy w kieszeni kierowcy. Często mówi się, że chodzi o bezpieczeństwo, a tak naprawdę chodzi właśnie o pieniądze. Jesteśmy przeciwni ostrzejszym karom. Przewidujemy, że nie unikniemy również podwyżek związanych z wysokością mandatów. Jeżeli Państwu rzeczywiście zależy na poprawie bezpieczeństwa na polskich drogach, to pieniądze pochodzące z mandatów zamiast zasilać budżet państwa, powinny trafiać na specjalne konto, z którego finansowane byłyby konkretne działania zwiększające bezpieczeństwo drogowe, takie jak sekundniki na światłach lub montaż odblasków na brzegach polskich dróg. Kiedy poprawi się infrastrukturę, zmniejszy się również ilość wypadków. Samo zwiększanie sankcji niewiele w tym wszystkim pomoże…

WARTO PRZECZYTAĆ:   Nowe przepisy uderzą po kieszeniach?

Warto pamiętać, że od stycznia 2017 roku kierowca, który w ciągu roku uzbiera 24 punkty, zostanie skierowany na odpłatny, trwający kilkanaście godzin kurs, po odbyciu którego punkty zostaną skasowane, a sam kierowca objęty zostanie okresem próbnym. Jeżeli w ciągu kolejnych pięciu lat po raz kolejny przekroczy liczbę 24 punktów w ciągu roku, straci uprawnienia. Jedyną szansą ich odzyskania będzie ponownie zdanie wszystkich egzaminów.

Andrzej Łukasik uważa, że zaostrzenie przepisów ruchu drogowego jest nieuniknione. – Myślę, że z początkiem przyszłego roku wejdą one w życie. Raczej nikt nie będzie litował się nad losem kierowców. Być może, gdybyśmy stanowili mocną grupę społeczną, nie pozwolono by na tego typu zmiany. Jednak biorąc pod uwagę to, że nie jesteśmy zwartą grupą osób, to pomimo podsyłania swoich propozycji do osób rządzących w państwie i tak nikt nie bierze ich poważnie pod uwagę.

Dodaj komentarz