
Między 22 a 28 września Ziemia przeżyje bliskie spotkanie pierwszego stopnia. I wcale nie chodzi o UFO, a o asteroidę, która w tych dniach ma uderzyć w naszą planetę, co spowoduje, że nasze marne ludzkie życie dobiegnie końca. Czy rzeczywiście mamy się czego obawiać?
Fanatycy teorii spiskowych już zacierają ręce. Cała sprawa została tak mocno nagłośniona w Internecie, że głos postanowiła zabrać sama agencja kosmiczna NASA.
„NASA nie zna żadnej asteroidy ani komety, która byłaby na kursie kolizyjnym z Ziemią, a zatem prawdopodobieństwo dużej kolizji jest dosyć niewielkie”
– możemy przeczytać w oficjalnym oświadczeniu.
Niektórzy mają na ten temat inne zdanie i uważają, że asteroida na pewno w tych dniach uderzy w naszą planetę, a ma się to mieć miejsce w okolicach Puerto Rico. W Internecie krąży podobno dokument, z którego wynika, że 28 września dojdzie do zderzenia Ziemi z obiektem oznaczonym jako 2015 PDC-H5. Wiadomość ma charakter informacji „zastrzeżonej” i została rzekomo przygotowana na specjalne spotkanie w miejscowości Frascati we Włoszech, gdzie w kwietniu tego roku rozmawiano o potencjalnym armagedonie.
Czy NASA rzeczywiście coś przed nami ukrywa? Czy gdyby groziło nam realne niebezpieczeństwo, to ludzkość zostałaby wcześniej o tym poinformowana? Odpowiedź na te i inne pytania poznamy zapewne pod koniec września.