Ciężkowice: Wodny stadion

Działacze, piłkarze oraz sympatycy klubu piłkarskiego KS Ciężkowianka Ciężkowice już od wielu lat proszą gminne władze o wybudowanie nowego stadionu piłkarskiego. Powód jest prosty – obecny obiekt położony jest na terenie zalewowym, a to sprawia, że wystarczy zaledwie kilka dni mocniejszych opadów deszczu, a sąsiadująca ze stadionem rzeka Biała zalewa całą murawę oraz stojący nieopodal budynek klubowy.

Sprawa stadionu KS Ciężkowianki Ciężkowice jest o tyle ciekawa, że jest to… jedyny klub piłkarski w całej gminie! Na co dzień ćwiczy w nim 150 zawodników w różnych kategoriach wiekowych.

Ostatnie powodzie, które miały miejsce po intensywnych opadach deszczu, które nawiedziły nasz region, nie oszczędziły gminy Ciężkowice. W podtarnowskiej gminie zalany był m.in. zakład masarski. Nieprzejezdna była także droga wojewódzka w Pławnej oraz droga z Kąśnej Dolnej do Ciężkowic. Strażacy zmuszeni byli ewakuować kilka osób z gospodarstw znajdujących się w pobliżu rzeki. Fala powodziowa nie oszczędziła również stadionu KS Ciężkowianka Ciężkowice. Obiekt, który znajduje się na terenie zalewowym, po raz kolejny na przestrzeni kilku ostatnich lat znalazł się pod wodą. Władze klubu oraz kibice już wielokrotnie interweniowali u gminnych władz z prośbą, aby te znalazły nowy teren i wybudowały stadion z prawdziwego zdarzenia. Na razie jednak bezskutecznie…

– Nasz stadion znajduje się na terenie wybitnie zalewowym, ponieważ sąsiaduje z rzeką Białą. Budowa nowego stadionu, w zupełnie nowym miejscu jest koniecznością. Zdarzało się, że nasz klub zmuszony był występować w rozgrywkach ligowych na innych stadionach, w innych gminach, ponieważ murawa na naszym obiekcie nie nadawała się do gry. I takie sytuacje będą się systematycznie powtarzać, jeżeli nic z tym nie zrobimy! – grzmi prezes klubu KS Ciężkowianka Ciężkowice, Robert Figas.

Sprawa stadionu KS Ciężkowianki Ciężkowice jest o tyle ciekawa, że jest to… jedyny klub piłkarski w całej gminie! Na co dzień ćwiczy w nim 150 zawodników w różnych kategoriach wiekowych. Dodatkowo w ramach klubu prowadzone są także zajęcia z gimnastyki sportowej i akrobatyki. Po wielomilionowych inwestycjach w podtarnowskiej gminie związanych z budową Parku Zdrojowego, ścieżki w koronach drzew, czy Małopolskiego Centrum Edukacji Ekologicznej wydawać by się mogło, że budowa nowego stadionu jest formalnością. Nic bardziej mylnego… Gminne władze chciałyby wybudować nowy obiekt w zupełnie nowym miejscu. Problem w tym, że nie dysponują obecnie żadnym terenem, który mógłby spełniać warunki do jego wybudowania. Od ponad 8 lat prowadzone są rozmowy ze Spółdzielnią Produkcyjną z Kąśnej Dolnej na temat odkupienia, bądź zamiany terenów, na których mógłby stanąć nowy stadion. Spółdzielnia posiada bowiem teren znajdujący się na pograniczu wsi Bogoniowice. Przez ostatnie lata władze gminy Ciężkowice proponowały przedstawicielom spółdzielni wymianę tego terenu na kilka mniejszych, które należą do samorządu. Jak się jednak okazuje przedstawiciele Spółdzielni Produkcyjnej „Jedność”, nie do końca są zainteresowani takim rozwiązaniem. Prowadzić swoje uprawy rolne chcieliby bowiem na jednej, dużej działce, a nie na kilku mniejszych, położonych w różnych częściach gminy, ponieważ naraziłoby to ich na kolejne koszty związane z dojazdem do poszczególnych pól.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Tuchów: Powiat nie dołoży do chodników

O ile ostatnia powódź nie wyrządziła zbyt wielu szkód na stadionie, to bywały lata, kiedy woda powodowała potężne straty. W pamięci mieszkańców Ciężkowic wciąż pozostaje powódź sprzed kilku lat, kiedy wody na stadionie było tak dużo, że znalazły się pod nią… bramki, a przecież ich wysokość wynosi prawie 2,5 metra! Wówczas straty oszacowano na blisko 30 tys. zł., ponieważ do wymiany oprócz bramek były piłkochwyty, sprzęt sportowy, a woda nie oszczędziła również budynku klubowego, z którego trzeba było usunąć uszkodzone biurka, regały, czy pralki.

Prezes KS Ciężkowianka Ciężkowice, Robert Figas miał niedawno pomysł, w jaki sposób rozwiązać problem braku terenów pod budowę stadionu, jednak wydaje się, że niewiele uda mu się wskórać. – Około 3 miesiące temu przedstawiłem radnym z Ciężkowic pewne rozwiązanie. Przy budowanej właśnie ścieżce w koronach drzew, która powstaje na granicy Ciężkowic, Rzepiennika Strzyżewskiego i Ostruszy pojawiła się możliwość zakupu 1,5 ha działki od osoby prywatnej za niespełna 100 tys. zł. Uważam, że takie miejsce byłoby idealne pod tego typu inwestycję. Ulokowanie stadionu w tak urokliwym i uczęszczanym przez turystów miejscu, byłoby z pożytkiem dla całego klubu, ale i gminy. Z obiektu mogłyby korzystać kluby z Ekstraklasy, czy 1.ligi, które przyjeżdżałyby do Ciężkowic na przedsezonowe obozy. Dodatkowo klub mógłby również korzystać z parkingów, które znajdą się przy budowanej ścieżce w koronach drzew. Niestety część radnych stwierdziła, że nie jest to najlepsze rozwiązanie i w zasadzie niemal natychmiast ucięła temat, nie podając żadnych konkretnych powodów. Jestem zdziwiony takim zachowaniem władz naszej gminy i opieszałością w podjęciu racjonalnych kroków w sprawie budowy stadionu. Opiekę nad stadionem sprawuję obecnie ja oraz wiceprezes klubu, Dariusz Cygan. Robimy to bez żadnego wynagrodzenia. Na renowację murawy po jednej z powodzi otrzymaliśmy z gminy 15 tys. zł. To kropla w morzu potrzeb po zniszczeniach, jakich dokonuje u nas woda. Jakiś czas temu przyniosłem radnym stroje piłkarskie, które zostały zalane przez Białą. Zapytałem wprost, czy nie jest im wstyd, że ich wnuki i dzieci zmuszone są trenować w takich warunkach? To niebywałe, aby nad budową nowego stadionu piłkarskiego na kilkaset osób debatować przez tyle lat. Sąsiadujące z nami gminy mają po 2-3 stadiony. My mamy jeden i to taki, który już dawno powinien przestać istnieć, ponieważ nie spełnia wielu warunków.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Droga za droga, czyli kabaret w Golance

Pytany o sytuację nowego stadionu w Ciężkowicach burmistrz tamtejszej gminy, Stanisław Kuropatwa mówi, że liczy na to, iż wkrótce dojdzie do porozumienia z przedstawicielami Spółdzielni Produkcyjnej „Jedność” w sprawie nabycia jej terenów pod inwestycję. – Pomysł z ulokowaniem stadionu w sąsiedztwie budowanej ścieżki w koronach drzew nie wydaje mi się dobrym rozwiązaniem przede wszystkim z tego powodu, że jest to teren, który znajduje się w sporej odległości od centrum Ciężkowic. Jest to bez wątpienia jeden z trudniejszych tematów, z jakimi muszę się zmierzyć. W Ciężkowicach mamy klub z tradycjami, ponieważ Ciężkowianka działa już ponad 70 lat. Chcemy wybudować stadion na kilka lat, z trybunami, profesjonalnym zapleczem… Najlepszym rozwiązaniem byłaby budowa obiektu w Bogoniowicach, gdzie Spółdzielnia Produkcyjna „Jedność” posiada odpowiednie tereny. Ze swojej strony mogę zapewnić, że jeszcze w tym roku będę prowadził kolejne rozmowy na ten temat, chociaż muszę również dodać, iż do porozumienia w tej sprawie jest naprawdę daleka droga. Mimo wszystko będziemy próbować jakoś rozwiązać ten problem, bo nowoczesny stadion jest mieszkańcom Ciężkowic na pewno potrzebny.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.