Fascynujące Muzeum Przyrodnicze w Ciężkowicach…

Muzeum przyrodnicze

 

Jedną z głównych atrakcji Pogórza Ciężkowickiego jest Muzeum Przyrodnicze im. Krystyny i Włodzimierza Tomków. Miesięcznie odwiedza je 2,5 tys. osób zarówno starszych, jak i młodszych. Co takiego fascynującego jest w miejscu, które na samym początku funkcjonowało w domu jego założyciela?

Dr. Włodzimierz Tomek słynął z manii zbieractwa. Zbierał dosłownie wszystko, począwszy od papierków z czekolady, na trofeach i rzeczach związanych z przyrodą kończąc. Przyroda odgrywała ważną rolę w jego życiu. Jego ojciec oraz dwaj dziadkowie byli myśliwymi i to od nich czerpał swoją wiedzę. Własną kolekcję eksponował w domu. Początkowo zajmowała one dwa pokoje, aż w końcu pochłonęła swoim ogromem wszystkie możliwe pomieszczenia. Dla ówczesnych mieszkańców Ciężkowic i okolicznych miejscowości była to spora atrakcja. W ten oto sposób dom dr. Tomka stał się muzeum, które w roku 1989 z racji szybko powiększającej się kolekcji, zostało przeniesione do innego budynku. Po śmierci dr. Tomka gmina Ciężkowice przy pomocy Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Tarnowie postanawia wykupić wszystkie zbiory, nad którymi od 2006 roku opiekę sprawuje dyrektor Centrum Kultury i Promocji Gminy Ciężkowice, Wojciech Sanek. – To była dla mnie trudna decyzja – mówi dziś Sanek. – Byłem przerażony, kiedy zaoferowano mi opiekę nad muzeum. Nie działała instalacja elektryczna, pod drewnianą podłogą roiło się od grzyba… Na całe szczęście, dzięki pracy wielu osób, udało się to wszystko postawić na nogi i dziś możemy pochwalić się jednym z najlepszych muzeów przyrodniczych w Polsce, które w 2011 roku, dzięki środkom pochodzącym z funduszy europejskich, ponownie zmieniło swoją siedzibę. Tym razem na nowoczesną i w pełni wyremontowaną.

Dzisiejsze muzeum może pochwalić się setkami egzemplarzy ptaków, owadów, czy zwierzyny łowieckiej. Zdarza się, że tworzą je eksponaty, które przekazywane są przez zwykłych ludzi. Swoją cegiełkę dołożył do tego nawet urząd skarbowy, który skonfiskował majątek jednego z myśliwych, a następnie przekazał go na rzecz muzeum. Wewnątrz podziwiać można m.in. ponad 30 okazów zwierząt, które zarejestrowane są w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt zawierającej listę najbardziej zagrożonych gatunków na terenie naszego kraju. Jednym z najcenniejszych eksponatów jest największa w Polsce skóra żbika. – Kiedy muzeum znajdowało się jeszcze w starym budynku, to rocznie odwiedzało je 2,5 tys. osób, czyli tyle ile obecnie pojawia się tutaj w ciągu miesiąca. W większości są to dzieci ze szkół, które przyjeżdżają tutaj wraz ze swoimi nauczycielami. Nie brakuje jednak osób starszych. W ostatnim czasie gościliśmy u nas wycieczki z Polinezji, czy Australii! Ważne, że zwiedzający są zadowoleni z tego, co u nas zobaczą. Dzięki temu możemy liczyć na ich rekomendację i mamy pewność, że następnym razem przyjadą do nas ze swoimi znajomymi – cieszy się Sanek.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Kozłówek: Walczą o swoją "małą ojczyznę"

W ramach projektu „Unikalne walory Doliny Rzeki Białej wartością społeczną i ekonomiczną regionu”, który realizowany jest w ramach Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego na lata 2009-2014, Muzeum Przyrodnicze w Ciężkowicach jest bogatsze m.in. o multimedialny batyskaf, czyli statek podwodny służący do badań głębinowych. To jedna z największych atrakcji dla zwiedzających, którą zachwala sam dyrektor – Robi duże wrażenie. Nie różni się niczym od prawdziwego statku podwodnego. Znajdują się w niej wskaźniki poziomu ciśnienia, zawory, radary, ster, czy butle z tlenem Wchodząc do pomieszczenia, które zbudowane jest na kształt łodzi podwodnej, każdy może poczuć się jak jej kapitan. Na specjalnym ekranie widać podwodne środowisko. Podłoże i ściany wibrują w taki sposób, iż czujemy jakbyśmy naprawdę płynęli. Podróże łodzią trwają blisko 30 minut, a jej początek ma miejsce w Ciężkowicach i biegnie wraz z nurtem rzeki Białej. Obrazy, które widzą na ekranie pasażerowie, przedstawiają oryginalne nagrania z jej dna.

Mimo, że muzeum jest dziś sporej wielkości obiektem, to już zaczyna brakować miejsca na kolejne eksponaty. W związku z tym postanowiono, że w najbliższych latach budynek zostanie rozbudowany, a jego powierzchnia ma przekroczyć 1500 m2. – Otrzymaliśmy już pieniądze na dokumentację techniczną, która powinna zostać przygotowana pod koniec lipca. Z końcem roku chcemy natomiast pozyskać środki z funduszy unijnych, które pomogłyby w sfinansowaniu tego przedsięwzięcia. Planowany czas inwestycji to 2 lata. Mam nadzieję, że zrealizujemy ten projekt. Jesteśmy w pewnym sensie oczkiem w głowie urzędu gminy w Ciężkowicach i wiemy, że możemy liczyć na ich pomoc. Poprzez muzeum możemy promować nasz rejon. Szkoda byłoby tego nie wykorzystać – kończy Wojciech Sanek.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Jeden komentarz

  1. Obecnie muzeum obejmuje niezwykle bogaty zestaw naturalnych eksponatów – w tym duże ssaki – niedźwiedź brunatny, żubr, łoś, wilk, żbik, ryś. Interesująca jest kopia słynnego archeopteryksa. Są skamieniałości, kolekcje owadów, ptaków – w tym batalionów. To w ekspozycji tradycyjnej, natomiast muzeum zorganizowało także ekspozycję sensoryczną – nazwijmy to – oddziałującą na zwiedzającego dźwiękiem, ruchem, przedstawiającą organizmy w tym chronione i rzadkie jakby w ich naturalnych środowiskach. Muzeum imponuje ilością i jakością eksponatów oraz profesjonalizmem przewodników. Dodatkowe atuty to bliskość rezerwatu Skamieniałe Miasto oraz neogotyckiego kościoła ze słynnym obrazem umęczonego Chrystusa Ecce Homo.

Dodaj komentarz