Gmina Tarnów: Jak opanować ceny za śmieci?

Stale rosnące ceny za wywóz śmieci skłoniły władze gminy Tarnów do podjęcia dyskusji z mieszkańcami na temat zmiany systemu gospodarowania odpadami. Jedną z opcji jest rezygnacja z odbioru odpadów zielonych i wielkich gabarytów. Niestety nie wszystkim takie rozwiązanie przypada do gustu.

Fot. Canva

Mieszkańcy gminy Tarnów uważają, że tamtejszy samorząd powinien w końcu zrobić coś ze stale rosnącymi opłatami za wywóz śmieci, zwłaszcza że coraz częściej pojawiają się pytania, dlaczego ktoś zmuszony jest płacić taką samą kwotę za kilka worków śmieci, jak osoby, które co miesiąc pozbywają się dziesiątek kilogramów odpadów? Od 1 marca w gminie Tarnów opłaty uzależnione są od liczby osób zamieszkujących dane gospodarstwo domowe. Cena wynosi obecnie 20 złotych miesięcznie za osobę, co oznacza pewny wzrost cen w porównaniu do poprzednich lat. Dla gospodarstw czteroosobowych opłaty wzrosły nieznacznie, bo zaledwie o 25 groszy od osoby, jednak osoby mieszkające same płacą 3 złote więcej niż poprzednio. Najgorzej mają rodziny siedmioosobowe i liczniejsze, bo w tym przypadku opłata wzrosła aż o 6,50 zł.

– Uważamy, że ceny nie mogą rosnąć aż w tak zastraszającym tempie. Niedługo nie będziemy mieć pieniędzy, aby pokryć wszystkie opłaty. W ostatnich tygodniach władze naszej gminy rozpoczęły z nami konsultacje, przedstawiając swoje pomysły, które mogłyby rozwiązać ten problem. W końcu trzeba podjąć jakieś racjonalne kroki, ponieważ nie może być takiej sytuacji, że ktoś oddaje w miesiącu dwa worki śmieci, a ktoś inny produkuje pięć razy więcej odpadów, a płaci się tyle samo. Uważamy, że jest to nieuczciwe rozwiązanie – mówią mieszkańcy gminy Tarnów.
Władze gminy Tarnów najwidoczniej myślą w podobny sposób, ponieważ jednym z pomysłów, który ma obecnie najwięcej zwolenników, jest rezygnacja z odbioru odpadów zielonych i wielkich gabarytów. Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy nie musieliby pozbywać się takich odpadów. Zgodnie z założonym przez gminę pomysłem, mieszkańcy sami musieliby odwozić odpady wielkogabarytowe i zielone do Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Tarnowie przy ul. Komunalnej 31 i przy ul. Kąpielowej 4b. Mogliby to robić codziennie w wyznaczonych godzinach, bez ponoszenia dodatkowych opłat.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Stanisław Duda - ostatni taki bednarz...

– Szukamy opcji, aby przyszłoroczny wzrost cen był jak najniższy – mówi zastępca wójta gminy Tarnów, Sławomir Wojtasik. – W tej chwili kwota 20 zł, jaką płacą mieszkańcy przestaje być kwotą rynkową. W przyszłym roku opłaty za odbiór odpadów będą zapewne wyższe niż obecnie, ale staramy się znaleźć sposób, by cena nie poszybowała znacząco w górę. Aktualnie funkcjonująca w naszej gminie umowa jest ważna do końca tego roku. Zakładamy, że do tego czasu nie zmieni się już ani cena, ani operator. Jeżeli udałoby nam się zmniejszyć częstotliwość odbioru odpadów wielkogabarytowych, pozostawiając mieszkańcom możliwość swobodnego oddawania tych odpadów w PSZOK-ach, obniżylibyśmy składnik cząstkowy ostatecznej ceny, a dodatkowo taki system byłby bardziej sprawiedliwy. W tej chwili za opłatę 20 zł od osoby mieszkańcy naszej gminy mają odbierane z posesji odpady segregowane w czterech frakcjach, czyli papier, szkło, plastik i odpady zielone oraz odpady zmieszane zbierane w pojemnikach. Dodatkowo cztery razy w roku w każdym sołectwie zbierane są odpady wielkogabarytowe. Wszyscy płacą tyle samo, a nie każdy korzysta w jednakowy sposób z odbioru odpadów.

Okazuje się jednak, że nie wszystkim mieszkańcom gminy Tarnów podoba się taki pomysł. Pojawiły się bowiem obawy, że przy takim rozwiązaniu odpady zamiast trafiać na wysypisko mogą trafiać… do lasu. – Nie tylko to jest kością niezgody. Są miejscowości, w których mieszkańcy chcą zachowania dotychczasowych zasad, bo jest to dla nich wygodniejsze rozwiązanie, mimo iż wiąże się z wyższą ceną. Osoby, które prowadzą swoje biznesy i ich codzienne życie wypełnia praca, wolą dopłacić kilka złotych, niż na własną rękę zajmować się dostarczeniem odpadów do PSZOK-u. Mniej zamożni mieszkańcy wolą jednak zaproponowane przez nas rozwiązanie. Dla nich liczy się każda złotówka. W podobnym tonie wypowiadają się również mieszkańcy miejscowości: Biała, Poręba Radlna, Łękawka i Nowodworze, którzy dysponują większą powierzchnią przed swoimi gospodarstwami i uważają, że poradzą sobie z zagospodarowaniem odpadów zielonych. Bierzemy również pod uwagę opcję, aby zbiórkę odpadów wielkogabarytowych zmniejszyć z czterech do jednej zbiórki w roku. Wówczas na cenie również można byłoby ugrać kilka złotych – mówi Sławomir Wojtasik i dodaje, że decyzja w tej sprawie powinna zapaść w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. – Konsultacje z mieszkańcami chcielibyśmy zakończyć przed końcem maja. Kilka kolejnych dni zajmie nam analizowanie wszystkich głosów „za” i „przeciw”. Na najbliższej sesji rady gminy także pojawi się dyskusja na ten temat. Na podjecie decyzji mamy czas do wakacji. Nie chcemy na ostatnią chwilę przygotowywać przetargu, bo zawsze może dojść do sytuacji, że nie pojawi się żadna oferta. Na 1 stycznia 2021 roku musimy mieć wyłonioną firmę do odbioru odpadów. Epidemia koronawirusa sprawiła, że rynek nieco się zmienił. Większa konkurencja może sprawić, że firmy zajmujące się odbiorem odpadów będą nastawione na mniejszy zysk. Do tej pory w ogłaszanych przez nas przetargach do konkursów stawało po dwie firmy. Gdyby pojawiło się ich więcej, byłoby z czego wybierać, a i cena byłaby zapewne atrakcyjniejsza. Liczymy na to, że nasze pomysły okażą się sukcesem.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Ryglice: Obligacje pomogą czy zaszkodzą gminie?

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.