Władze gminy Tarnów od kilku miesięcy zapowiadały utworzenie na terytorium gminy dwóch dziennych domów opieki nad seniorami. Teraz okazuje się, że o ile w przypadku Nowodworza nie powinno być z tym problemu, o tyle stworzenie takiego miejsca w remizie w Woli Rzędzińskiej może być niewykonalne. Wszystko przez nieuregulowany stan prawny części tamtejszej działki.

W gminie już od dawna twierdzono, że zapotrzebowanie na stworzenie obiektu, w którym większą część dnia mogłyby spędzać osoby starsze, które często ze względu na zły stan zdrowia nie są w stanie same funkcjonować w codziennym życiu, jest olbrzymie. – Często spotykaliśmy się z głosami mieszkańców gminy, którzy chcieli pod taką opiekę oddać swoich rodziców lub dziadków, jednak gmina nie dysponowała takimi miejscami. Ludzie nie chcą oddawać członków swoich rodzin do domów opieki, które często są drogie, a przede wszystkim wiążą się z całodobową rozłąką. Najlepszym rozwiązaniem są więc dzienne domy opieki nad seniorami, w których osoba starsza przebywa 8-10 godzin, ma zapewnioną fachową opiekę i bezpieczeństwo oraz pożywienie w postaci śniadania, obiadu i podwieczorku. W momencie, kiedy członkowie rodziny kończą swoją pracę, zabierają seniora ze sobą do domu i następnego dnia znowu przywożą go do placówki – mówi Beata Witkowska z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w gminie Tarnów.
Władze gminy Tarnów postanowiły wyjść temu naprzeciw i już w zeszłym roku zapowiedziały, że utworzą dwie tego typu placówki. Jedna z nich miałaby powstać w budynku domu ludowego w Nowodworzu natomiast druga w remizie strażackiej w Woli Rzędzińskiej. O ile w pierwszym przypadku wniosek o dofinansowanie inwestycji w wysokości 115 tys. zł został już przesłany do wydziału polityki społecznej do Krakowa i w ciągu najbliższych tygodni powinna być znana decyzja o dofinansowaniu przedsięwzięcia, o tyle powstanie podobnego obiektu w Woli Rzędzińskiej stoi pod dużym znakiem zapytania.
– Niestety, ale wystąpiły problemy z jednym ze sąsiadów. Sprawa dotyczy ustalenia granicy między jego i naszą posesją. Kilkanaście lat temu nie ustalono granicy notarialnej, a jedynie zapadły ustalenia ustne, co do własności poszczególnych terenów – mówi Henryk Solak, prezes OSP w Woli Rzędzińskiej. – Wszystko rozgrywa się o niecały jeden ar terenu, na którym przebiega droga dojazdowa do remizy. Z racji tego, że teren znajduje się w bliskim sąsiedztwie remizy, mężczyzna powiadamiany jest o wszystkich ewentualnych pozwoleniach na budowę, czy rozbudowę obiektu, a niestety nie wyraża on obecnie zgody na utworzenie w remizie dziennego domu opieki nad seniorami.
Wójt gminy Tarnów Grzegorz Kozioł mówi, że gmina składała już pewne propozycje mężczyźnie, jednak jego oczekiwania są nie do przyjęcia. – Inwestycja jest związana z celem publicznym, więc oferowaliśmy kwotę 9 tys. zł za odkupienie tego fragmentu działki. Okazało się jednak, że właściciel terenu chciałby w zamian za niecały jeden ar działki, 10 arów w innym miejscu. Takie rozwiązanie jest dla nas nie do zaakceptowania. Cały czas wierzymy, że uda nam się dojść do porozumienia, jednak aby nie utracić wniosku o dofinansowanie, postanowiliśmy na razie starać się jedynie o pieniądze na ośrodek w Nowodworzu. Zresztą niezależnie, czy otrzymamy na niego dodatkowe pieniądze, to dzienny dom opieki w tej miejscowości na pewno powstanie. Tego typu obiekt, to nowość w gminie. Wiele wskazuje na to, że zostanie otwarty z początkiem przyszłego roku. Będzie służył on co najmniej 15 najbardziej potrzebującym seniorom z terenu gminy. Przez kilka następnych miesięcy będziemy przyglądać się, jak będzie to funkcjonowało. Jeżeli rzeczywiście zapotrzebowanie na tego typu pomoc będzie duże, to otworzymy kolejną placówkę. Czy stanie się to w remizie w Woli Rzędzińskiej? Trudno na to pytanie odpowiedzieć. Mimo wszystko mam nadzieję, że znajdziemy rozwiązanie tej sytuacji.
Okazuje się, że na otwarciu placówki w remizie zyskaliby nie tylko seniorzy, ale również… strażacy. Przez kilka lat w wydzielonej części tamtejszego obiektu funkcjonowało przedszkole. Przedszkolaki zostali jednak przeniesieni ponad rok temu do nowego budynku i teraz pomieszczenia stoją puste. – Był pomysł, aby w remizie urządzić żłobek dla dzieci, jednak przebywać mogłoby w nim zaledwie 12 maluchów, co mogłoby okazać się nieopłacalne. Budynek jest własnością OSP. W przypadku otwarcia dziennego domu pomocy pewna jego część byłaby przekazana w użytkowanie gminy, która płaciłaby czynsz za wynajem pomieszczeń. W ten sposób wspomagałaby strażaków. Tak wyglądało to, kiedy w remizie funkcjonowało przedszkole. Teraz zostaliśmy z niczym. Nie możemy liczyć na żadne dodatkowe dofinansowanie, a przecież wydatków związanych z działalnością OSP jest wiele. Wciąż wierzymy w to, że uda nam się osiągnąć porozumienie w kwestii terenu, o który toczy się spór i ośrodek z czasem i tak zostanie tutaj otwarty – kończy Henryk Solak.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.