Jacek Hudyka – Pink Floyd ponad wszystko

61-letni Jacek Hudyka z Pleśnej od ponad 40 lat kolekcjonuje przedmioty związane ze słynnym brytyjskim zespołem muzycznym Pink Floyd. W swoim domu posiada ponad tysiąc pamiątek, wśród których znajdują się: płyty i kasety z utworami grupy, gigantycznych rozmiarów plakaty, koszulki, autografy artystów, czy wycinki z gazet z całego świata dotyczące jego ulubionego zespołu. Jednym z największych marzeń pana Jacka jest zorganizowanie na terenie gminy Pleśna koncertu zespołu Another Pink Floyd wykonującego covery brytyjskiej grupy.

Jacek Hudyka

Miłością do zespołu Pink Floyd pan Jacek zapałał w wieku 15 lat. Początkowo bez przerwy słuchał utworów Czesława Niemena, Czerwonych Gitar, czy grupy Trubadurzy, jednak jedna noc spędzona z radiową „Trójką” do góry nogami wywróciła jego dotychczasowe życie. – W latach 70′ nie było Internetu, a w telewizji oglądało się co najwyżej dwa programy. Młodemu człowiekowi pozostawała więc muzyka. Kiedy chodziłem do szkoły, lekcje odrabiałem przy włączonym radiu. Pamiętam ten dzień, jak dziś, kiedy Piotr Kaczkowski, dziennikarz Polskiego Radia puścił na antenie „Trójki” utwór brytyjskiej grupy Pink Floyd. Kompletnie nie znałem tego zespołu, słuchając wcześniej przede wszystkim polskich artystów. Mimo tego, ich muzyka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Zacząłem szukać o nich jakichkolwiek informacji, a także słuchać kolejnych utworów. Już wtedy wiedziałem, że może przerodzić się to w coś wielkiego.

Przez ponad 40 lat pan Jacek sukcesywnie gromadził gadżety i pamiątki związane z zespołem Pink Floyd, a jego dom w Pleśnej zamienił się niemal w muzeum poświęcone tej brytyjskiej grupie. – Swój pierwszy łup zdobyłem, uczęszczając do Wyższej Szkoły Morskiej. W 1977 roku popłynąłem do Londynu i ku zdziwieniu moich kolegów 7 funtów przeznaczyłem na… plakat zespołu Pink Floyd. Traktowałem go jak relikwię. Przez kilka lat wisiał w moim pokoju w akademiku, jednak pewnego dnia ktoś mi go ukradł. Nie zraziło mnie to i postanowiłem, że będę kolekcjonował wszystko, co związane jest z moim ulubionym zespołem. Dziś w moim domu w Pleśnej, który wcześniej był domem rodzinnym mojego taty, zgromadziłem ponad tysiąc pamiątek, wśród których znajdują się: wycinki z polskich i zagranicznych czasopism, książki poświęcone muzykom, płyty i kasety z muzyką Pink Floyd, plakaty, koszulki, kubki, a nawet namalowane przeze mnie obrazy nawiązujące do historii zespołu. Najcenniejszy jest autograf, a w zasadzie dwa autografy Rogera Watersa, gitarzysty basowego grupy. Wysłałem do niego list. Ponad pół roku czekałem na odpowiedź. Zniecierpliwiony wysłałem list po raz kolejny, po czym okazało się, że dostałem dwie odpowiedzi. Równie cenny jest także podpis Nicka Masona, perkusisty Pink Floyd, z którym miałem możliwość porozmawiać w Krakowie przy okazji promocji jego książki. Nagrałem nawet z tego wydarzenia krótki film, który również stanowi dla mnie cenną pamiątkę.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Gminna walka z wandalami

Jednym z większych marzeń mieszkańca Pleśnej było uczestnictwo w koncercie swoich ulubieńców. O ile nie udało mu się wziąć udziału w koncercie całej grupy, która rozpadła się w 1985 roku, to dwukrotnie miał przyjemność podziwiać na żywo występ Rogera Watersa w Warszawie, a także wokalisty Pink Floyd, Davida Gilmoura we Wrocławiu. – To było niesamowite przeżycie i jako fan nie mógłbym sobie wybaczyć, gdyby nie było mnie na tych występach. Ludzie niejednokrotnie pytają mnie, co tak naprawdę zachwyciło mnie w ich muzyce. Zawsze odpowiadam, że była to grupa, która jako pierwsza na świecie wprowadziła do swojego rockowego brzmienia wiele nowości m.in. orkiestrę symfoniczną. Mój ulubiony utwór „Echoes” trwa ponad 20 minut i zawsze wywołuje na moim ciele ciarki. Każdy ich utwór niesie za sobą jakieś przesłanie. Przecież ich album z 1973 roku pod tytułem „The Dark Side of the Moon” sprzedano w ponad 50 mln egzemplarzach, dzięki czemu jest on drugim, po „Thrillerze” Michaela Jacksona najlepiej sprzedającym się albumem w historii muzyki. To świadczy tylko o tym, z jakimi ikonami muzyki mamy do czynienia. W sierpniu w Krakowie odbędzie się prawdopodobnie ostatni koncert Rogera Watersa w Polsce. Bilet mam już zakupiony, więc na pewno mnie na nim nie zabraknie.

Okazuje się, że pan Jacek miłością do muzyki zespołu Pink Floyd stara się zarazić również inne osoby. Jednym z największych jego przedsięwzięć ma być zorganizowanie dla mieszkańców Pleśnej koncertu grupy Another Pink Floyd wykonującej covery jego ulubionego zespołu. – Rozmowy na ten temat trwają od blisko dwóch lat. Członkowie Another Pink Floyd gościli już nawet w moim domu i byli pod wrażeniem tego, jak bardzo zakręcony jestem na tle Davida Gilmoura i spółki. Na temat koncertu rozmawiałem już m.in. z wicemarszałkiem województwa małopolskiego, Stanisławem Sorysem, a także wójtem Pleśnej, Józefem Knapikiem. Impreza mogłaby się odbyć jeszcze jesienią tego roku, jednak wszystko rozbija się o pieniądze. Zorganizowanie koncertu wiąże się jednak z pewnymi kosztami, a na dofinansowanie z gminy, czy województwa szanse są bardzo nikłe, dlatego trzeba poszukać sponsora. Po koncercie chciałbym w moim domu przygotować małe przyjęcie dla członków zespołu, największych fanów Pink Floydów oraz osób, które wsparłyby mnie finansowo przy organizacji tego wydarzenia. Wierzę, że z moim samozaparciem w ciągłym dążeniu do spełniania kolejnych marzeń uda mi się zrealizować i ten plan – kończy pan Jacek.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Izabela Szafrańska: Zakochałam się w żydowskiej muzyce

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz