Jaką choinkę na święta?

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami, dlatego coraz częściej zadajemy sobie pytanie, czy do przystrojenia bombkami, łańcuchami, światełkami oraz cukierkami powinniśmy wybrać świerk, jodłę czy sosnę? W naszym regionie nie brakuje plantatorów, którzy doradzają w doborze najbardziej odpowiedniego świątecznego drzewka, a jak się okazuje, różnice pomiędzy poszczególnymi gatunkami są spore i nie dotyczą tylko ceny…

Fot. Canva

Każdego roku w grudniu wielu z nas staje przed tym samym dylematem – jaką choinkę kupić na święta? Preferencje są różne. Jedni chcą, aby pięknie wyglądała, inni, aby wspaniale pachniała, jeszcze inni stawiają na grube, zielone igły, a nie brakuje i takich osób, dla których liczy się przede wszystkim cena. Istnieje kilka rodzajów choinek, które nadają się do świątecznego udekorowania i każda z nich ma swoje plusy oraz minusy.

Paweł Gac prowadzi w Zakliczynie szkółkę roślin. Jak sam przyznaje, już na początku grudnia otrzymywał pierwsze zapytania ze strony klientów dotyczące drzewek na święta. – Zauważyłem, że coraz większym powodzeniem cieszą się choinki doniczkowe, w tym świerk, jodła kaukaska, jodła kalifornijska i jodła koreańska. Wydaje się, że choinki doniczkowe są popularne dlatego, że zawsze po świętach można posadzić je w swoim ogrodzie. W naszym przypadku klienci bardzo często decydują się na jodłę kaukaską. Jej gałęzie rosną gęsto, poziomo i łagodnie zwisają wzdłuż pnia. Pędy rosnące na wierzchołku skierowane są do góry. Szpilki jodły kaukaskiej są osadzone gęsto i mają około 2-3 cm długości. Igły są sztywne, błyszczące i ciemnozielone. Jodły są też przyjemne w dotyku i nie są kłujące. Nie wytwarzają żywicy i są dość odporne na suche powietrze w domach. Popularne są także świerki srebrne, które wydzielają piękny, żywiczny zapach i tworzą prawdziwe świąteczną atmosferę. Te drzewka charakteryzują się regularnym i stożkowatym kształtem oraz mają krótkie, ciemnozielone i sztywne igły.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Radni nie ufają prezydentowi Romanowi Ciepieli

Plantator choinek pytany przez nas, po jak duże drzewka sięgają mieszkańcy naszego regionu, nie dał jednoznacznej odpowiedzi. – Wszystko zależy od wielkości domu, czy mieszkania, do którego ma trafić. Jeżeli dysponujemy wysokim pomieszczeniem, zdarzają się klienci, którzy zamawiają ponad 3-metrowe drzewka. Przeważnie jednak kupujemy choinki, które mają około 2,5 metra wysokości – tłumaczy Paweł Gac i dodaje, że w tym roku ceny choinek mogą być nieco wyższe, niż w roku ubiegłym. – Koszty robocizny nieco poszły w górę i to przełoży się na ceny drzewek. Mnóstwo sztuk jodły kaukaskiej sprowadzanej jest z Danii. To tam rośnie najpiękniejszy gatunek tego drzewka, więc różnicę zrobi kurs euro. W zeszłym roku można było kupić 2,5-metrową jodłę do 100 zł. Myślę, że w tym roku będzie to cena około 120-130 zł.

Grzegorz Wojtanowski, nadleśniczy z Nadleśnictwa Gromnik mówi, że również u nich mieszkańcy naszego regionu mogą kupić choinkę na święta, jednak należy pamiętać, że liczba sztuk jest mocno ograniczona. – Mamy tylko jedną swoją plantację ulokowaną w Pogórskiej Woli. Na razie jednak nie posiadamy tam odpowiednich choinek, więc wszystkie sprzedawane przez nas drzewka pochodzą z lasów. Nie mamy ich w ofercie zbyt dużo, a poza tym nie są one tak dobrej jakości, jak te z plantacji. Za jodłę i świerka do 5 metrów zainteresowane osoby zapłacą u nas 50 zł. Drzewka do 6 metrów to wydatek 60 zł, natomiast każdy metr powyżej 6 metrów wiąże się z dodatkową opłatą 50 zł. Każdego roku zainteresowanie naszymi choinkami jest spore, więc przypuszczamy, że teraz będzie podobnie. Należy jednak zdać sobie sprawę z tego, że sprzedaż choinek to nie jest nasze priorytetowe zajęcie, więc ich liczba jest mocno ograniczona.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Łapanów wyjdzie na prostą?

Co ciekawe, choinka oprócz świątecznej atmosfery może nam również przynieść świąteczną… alergię. Wie coś na ten temat pan Piotr, którego 8-letni syn od kilku lat w Boże Narodzenie walczył z zatkanym nosem i łzawiącymi oczami. – Okazało się, że wszystkiemu była winna naturalna choinka. Pośród igieł zdobiących domy choinek bytują różnorodne gatunki pleśni, jak np. kropidlaki czy pleśniaki. Część alergików, w tym mój syn, jest uczulona na pleśnie. Kiedy patogeny dostaną się do jego organizmu, dochodzi do wywołania objawów alergii. Rozmawialiśmy na ten temat z lekarzem i okazało się, że również zapach choinki, związany z uwalnianiem przez nią żywicy także może być przyczyną zatkanego nosa, czy kichania. Z tego też względu od dwóch lat stawiamy na sztuczne drzewka.

Pomimo tego eksperci od choinek zapewniają, że dokonując wyboru żywej choinki, warto wziąć pod uwagę aromaterapeutyczne właściwości drzew iglastych. Olejek sosnowy ma bowiem działanie pobudzające i wzmacniające. Z żywicy sosny produkuje się terpentynę, która jest pomocna przy bólach reumatycznych i w katarze, natomiast pączki sosny wchodzą w skład łagodzącego kaszel syropu piniowego. Z kolei olejek świerkowy działa odprężająco, a olejek jodłowy, często wykorzystywany jest w odkażających gardło aerozolach.

Adam Kuta, właściciel firmy handlowej z Tarnowa, która zajmuje się m.in. sprzedażą żywych i sztucznych choinek mówi, że zwolenników sztucznego drzewka jest naprawdę sporo, jednak w tym roku więcej osób postawi zapewne na naturalne drzewka. – Sztuczna choinka to tak naprawdę jednorazowy wydatek na wiele lat. Nie musimy także sprzątać opadających igieł. Producenci prześcigają się w imitowaniu konkretnych gatunków iglaków, na przykład jodły syberyjskiej czy świerku koreańskiego. Wadą sztucznej choinki jest zapewne problem z jej przechowywaniem. Sztuczne choinki nie mają zapachu, który często kojarzy nam się z Bożym Narodzeniem. Pomimo tego, że wiele osób sięga po sztuczne choinki, to trudno mi sobie wyobrazić, aby w tym roku cieszyły się one większym zainteresowaniem niż choinki naturalne. Dlaczego? Oczywiście chodzi o cenę. Producenci narzekają, że folia, czy druty potrzebne do produkcji tego typu drzewek ogromnie podrożały, a to odbije się także na wysokich cenach sztucznych choinek. Myślę, że w stosunku do ubiegłego roku ceny mogą wzrosnąć nawet o 30 proc., więc wydatek rzędu 250-400 zł za sztuczne drzewko o wysokości ponad 220 cm, nikogo nie powinien dziwić…

WARTO PRZECZYTAĆ:   Jeżeli jesteś w czymś dobry, to po prostu się tym chwal!

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.