Jerzy Gronkiewicz – wiersz receptą na zdrowie

Na co dzień jest lekarzem w przychodni zdrowia w Rzepienniku Strzyżewskim. Po godzinach pracy zamienia się jednak w poetę, którego wiersze cieszą się olbrzymią popularnością wśród osób odwiedzających jego profil na portalu społecznościowym Facebook. Jerzy Gronkiewicz, bo o nim mowa, rozpoczął właśnie akcję pt. „Recepta i tomik poezji na chorobę”, podczas której najmłodszym pacjentom wraz z przepisanymi lekami wręcza tomik swoich wierszy.

Jerzy Gronkiewicz
Jerzy Gronkiewicz

Miłością do poezji zapałał jeszcze w szkole średniej, kiedy to jedna z nauczycielek języka polskiego zaszczepiła w nim twórczość Wisławy Szymborskiej, Czesława Miłosza, czy Bolesława Leśmiana. – Do tego ostatniego niejednokrotnie jestem porównywany, ze względu na styl pisania – mówi Jerzy Gronkiewicz. – Dobrze przygotowane do zawodu polonistki uczyły mnie już w czasach szkoły podstawowej. Powoli wprowadzały w świat literatury. Oprócz tego, że na każde zajęcia należało przygotować wypracowanie na temat danego wiersza, to również zachęcano nas do głębszej analizy, czy nauczenia się ich na pamięć. A mnie to bardzo kręciło! Byłem częstym gościem w wypożyczalniach książek, czy czytelniach. Do dziś pamiętam sytuację, kiedy na zajęcia nauczycielka kazała przygotować opracowanie kilku wierszy. Napisałem tak dobre, że w końcu stwierdziła, że musiałem go… przepisać i wstawiła mi ocenę niedostateczną! Nie wiem, czy do dziś zdaje sobie sprawę, że zrobiła to niesłusznie – śmieje się lekarz.

Ostatecznie zamiast na studia humanistyczne postawił na medycynę, jednak poezja cały czas siedziała w jego duszy. – Studiowałem w Katowicach. Na Śląsku podjąłem też pierwszą pracę. Po wielu życiowych zawirowaniach przeniosłem się do Ząbkowic i tam na poważnie rozpocząłem swoją przygodę z wierszami. Mój pierwszy utwór nosił tytuł „Pośród skałek”. Podczas szpitalnych dyżurów, w przeciwieństwie do swoich kolegów po fachu, nie schodziłem do pokoju odpoczywać, tylko dalej siedziałem przy swoim stoliku pisząc lub korygując wcześniej napisane wiersze, które już wtedy cieszyły się naprawdę dużym uznaniem wśród moich przyjaciół, ale również zupełnie obcych mi osób. Pomyślałem wtedy, że może zamiast pisać do przysłowiowej szuflady, warto pokazać swoją twórczość światu…

WARTO PRZECZYTAĆ:   Monika Pawlik - cuda ze wstążki

W 2008 roku pan Jerzy wydał swój pierwszy tomik, którego tytuł nosił tę samą nazwę, co pierwszy napisany wiersz – „Pośród skałek”. Tomik zawierał 32 wiersze skierowane w głównej mierze do najmłodszych czytelników. – Pomyślałem, że dobrym pomysłem byłoby napisać coś z myślą o dzieciach. Obecnie dzieciaki mieszkają od siebie 300 metrów i zamiast spotkać się i porozmawiać w cztery oczy, godzinami rozmawiają przez telefon, albo w Internecie. Warto pochylić się nad nimi, bo nie poznając prawdziwego świata, zanim się odwrócą stracą dzieciństwo, a później całe życie. Dlatego też rozpocząłem w ostatnim czasie akcję pt. „Recepta i tomik poezji na chorobę”, która polega na tym, że każdemu najmłodszemu pacjentowi, który odwiedza mój gabinet lekarski wraz z przepisanymi lekami, wręczam tomik moich wierszy dla najmłodszych. Do dzisiaj rozdałem już kilkaset egzemplarzy, a w kolejce czekają następne. W czasach, w których jest totalna nagonka na lekarzy myślę, że odrobina zwykłego ludzkiego gestu może wiele zdziałać…

W kwietniu tego roku Jerzy Gronkiewicz wydał kolejny tomik wierszy, który zatytułował „Moja droga”. Książka zawiera 117 utworów, które nawiązują do życia lekarza. Tematyka jest bardzo zróżnicowana. W tomiku znajdziemy wiersze liryczne, satyryczne, religijne, a także poświęcone jego ukochanym Bieszczadom, czy żonie. – To bardzo osobisty tomik. W pewnym sensie jest to moja droga życia. Książkę zadedykowałem tym, którzy podali mi pomocną dłoń. Mam wobec nich dług wdzięczności, który w jakimś stopniu staram się spłacić właśnie poprzez utwory, które w nim zawarłem. Piszę w zasadzie o wszystkim. Jeśli chodzi o najbardziej wartościowe wiersze, to są to bez wątpienia liryki. Cieszą się one największym powodzeniem wśród czytelników. Dlaczego akurat one? Związane jest to m.in. z moją wspaniałą partnerką życiową, która podobnie, jak ja przeszła w życiu bardzo wiele. Będąc obecnie razem doceniamy rzeczy zwykłe, proste i cieszymy się z drobnych sukcesów. Kiedy dodatkowo pomiędzy ludźmi występuje uczucie, miłość, ufność, to każde z tych elementów buduje prawdziwy związek. Ja swój staram się przelewać na papier i chyba dobrze mi to wychodzi – śmieje się lekarz.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Czy historyczny samolot ponownie zawita do Tuchowa?

W niedalekiej przyszłości Jerzy Gronkiewicz chciałby wydać kolejny tomik wierszy. Znów w głównej mierze skierowany miałby być do najmłodszych czytelników – Mam przygotowane około 50 wierszy dla dzieci, które za jakiś czas chciałbym opublikować. Wiele utworów znajduje się na moim profilu na portalu społecznościowym Facebook, gdzie ludzie z różnych zakątków kraju zapoznają się z moją poezją. Właśnie m.in. dzięki Facebookowi o mojej twórczości usłyszeli czytelnicy takich portali, jak: „Kształty Słów”, „Peron Literacki”, czy „Kawiarenka Poetycka”, gdzie moje wiersze zostały docenione otrzymując przy okazji kilka wyróżnień. Nie ukrywam, że pisanie wierszy, to dla mnie nie tylko pasja, ale również odskocznia od trudnej pracy lekarza. Medycynę z poezją można jednak bez problemu połączyć. O ile w pierwszym przypadku leczymy ciało pacjenta, o tyle w drugim niejednokrotnie możemy wyleczyć jego duszę – kończy z uśmiechem pan Jerzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *