Lisia Góra: Opcja najdroższa, ale czy najlepsza?

W gminie Lisia Góra już od dobrych kilku miesięcy trwają burzliwe rozmowy dotyczące przebiegu planowanej budowy obwodnicy. Wójt gminy Arkadiusz Mikuła zasypywany jest pytaniami ze strony mieszkańców, którzy chcą się dowiedzieć czy wariant, który zakłada przecięcie ulicy Długiej za drogą powiatową na Zaczarnie, jest jedyną opcją, ponieważ wiązać może się to z nadmiernym hałasem ze strony przemieszczających się samochodów. Okazuje się, że wybrana koncepcja oprócz tego, że budzi spore kontrowersje, jest również… najdroższym rozwiązaniem.

Lisia Góra (zdj. lisiagora.pl)

Obwodnica, która mogłaby być oddana do użytku w perspektywie najbliższych pięciu lat, szeroko omawiana jest przez mieszkańców Lisiej Góry. Część z nich nie chce, aby trasa przebiegała zaraz obok ich budynków, obawiając się nie tylko niebezpieczeństwa ze strony rozpędzonych samochodów, ale również hałasu, który będzie się z tym wiązał. – Braliśmy udział w konsultacjach społecznych, który odbyły się trzy lata temu. Przedstawiono nam różne warianty przebiegu trasy. Jakiś czas temu okazało się, że gmina i Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie postanowili, że prace będą opierać się na koncepcji, która przewiduje, że droga przetnie ulicę Długą i niezliczona ilość pojazdów, które będą się nią poruszać, wyląduje niemal pod naszymi oknami. Dla nas to niezrozumiała decyzja, zwłaszcza że jest to o wiele droższe rozwiązanie niż w przypadku dwóch pozostałych propozycji. Proponowaliśmy, aby trasę przenieść na koniec ulicy Długiej, z dala od zabudowań, jednak wójt twierdzi, że nie ma na to szans. Nikt nie liczy się z naszym zdaniem – mówią mieszkańcy ul. Długiej, którzy wysłali już kilka pism z pytaniami dotyczącymi przebiegu trasy.

Z informacji przekazanych przez ZDW okazuje się, że wybrana trasa rzeczywiście jest najdroższą ze wszystkich przedstawionych na zebraniach opcji. Jej koszt oszacowano na 47,7 mln zł. Pozostałe koncepcje zakładały budowę krótszej trasy, ale również były mniej kosztowne. Pierwszy wariant kosztować miał 29,5 mln zł, natomiast drugi 36,3 mln zł.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Paweł Potępa - Przesiąknięty tańcem

Roman Leśniak, główny specjalista ds. organizacji i informacji publicznej w ZDW twierdzi, że w ramach opracowywania Raportu o Oddziaływaniu Przedsięwzięcia na Środowisko (ROPŚ), który jest dostępny w urzędzie gminy Lisia Góra, wykonano prognozy kształtowania się klimatu akustycznego wzdłuż projektowanej drogi oraz porównano ją z tzw. wariantem bezinwestycyjnym. – Jak wynika z tej analizy w przypadku zastosowania środków minimalizacyjnych, prognozuje się, że nie dojdzie do przekroczenia dopuszczalnego poziomu dźwięku zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy poza granicami pasa drogowego. Również wyniki przeprowadzonych obliczeń rozprzestrzeniania się substancji zanieczyszczających w powietrzu wykazały, że w przypadku każdego z analizowanych wariantów inwestycyjnych stężenia maksymalne wszystkich przeanalizowanych substancji nie będą przekraczały dopuszczalnych poziomów – mówi Roman Leśniak i dodaje, że jeżeli gmina będzie chciała zorganizować kolejne spotkanie z mieszkańcami, na którym omówione zostałyby kwestie wyboru trzeciego wariantu, to przedstawiciele ZDW na pewno wezmą w nich udział.

Arkadiusz Mikuła, wójt Lisiej Góry nie ma wątpliwości, że wybrany wariant pomimo tego, że jest najdroższy, jest również optymalny dla przebiegu trasy, a grupa osób, która protestuje w sprawie jej zmiany, stanowi bardzo niewielki procent mieszkańców. – To zaledwie kilkoro ludzi, a wśród nich osoby, które wybudowały swoje domy już po pierwszych konsultacjach społecznych w 2014 roku, więc doskonale wiedziały, że taka droga w tym miejscu może być budowana. Nie było szans na to, aby pozostałe dwie koncepcje brać pod uwagę. Pierwsza przewidywała przeprowadzenie trasy w obrębie szkoły, a przecież nie możemy narażać na niebezpieczeństwo dzieci, które do niej uczęszczają. Drugie rozwiązanie wiązało się z wyburzeniem kilku budynków, więc również zostało przez nas odrzucone. Mieszkańcy proponują, aby wybudować obwodnicę w oparciu o jeszcze inną koncepcję, która zakłada przeniesienie trasy na koniec ulicy Długiej, z dala od zabudowań. Jest to jednak niewykonalne z kilku powodów. Taki przebieg drogi wiązałby się z dodatkowym wydatkiem rzędu 15 mln zł. Oprócz tego trasa przechodziłaby przez teren leśny, co oznaczałoby problemy proceduralne, a przede wszystkim droga przecięłaby popularny odcinek łączący ulicę Długą ze Starymi Żukowicami, przez co stałaby się on nieprzejezdny.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Czermna: Kto wyremontuje most?

Wójt Lisiej Góry dodaje również, że obawy mieszkańców są… bezzasadne, ponieważ trasa będzie przebiegać w zdecydowanie większej odległości od budynków mieszkalnych, niż ma to miejsce chociażby w przypadku ulic Jaracza i Mieleckiej, gdzie domy od drogi wojewódzkiej oddalone są o zaledwie 25 metrów. – W przypadku ul. Długiej jest to odległość od 100 do nawet 500 metrów. Dodatkowo przy wiadukcie zainstalowane zostaną ekrany dźwiękochłonne, a na fragmencie trasy położony zostanie tzw. cichy asfalt. Protesty przy budowie dróg to norma. Nie przypominam sobie sytuacji, aby takie inwestycje wszystkim odpowiadały. Mieszkańcy na każdym etapie postępowania mają do swojej dyspozycji podgląd na całą koncepcję oraz raport. Każdy, kto pojawia się w urzędzie gminy, może otrzymać do wglądu dokumenty dotyczące planowanej budowy obwodnicy. Jeżeli jednak w naszej gminie jest grupa ludzi, która ponownie chce zabrać głos w tej sprawie, to jej to umożliwimy. Jeszcze w tym roku zorganizujemy tzw. rozprawę administracyjną, na której pojawią się przedstawiciele ZDW, projektant oraz mieszkańcy. Wszystkie złożone przez nich wnioski i uwagi zostaną przeanalizowane podczas wydawania ostatecznej decyzji.

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Dodaj komentarz