W miejscowości Lubinka w gminie Pleśna od jakiegoś czasu dochodzi do nielegalnie urządzanych wyścigów samochodowych na jednej z tamtejszych tras. Sołtys wsi i mieszkańcy narzekają, że praktycznie w każdy weekend w godzinach nocnych słychać ryk silników i pisk opon. Miarka przebrała się kilkanaście dni temu, kiedy oddany do użytku nowy 650-metrowy odcinek drogi został uszkodzony. Sprawę ma zbadać policja.

– Tego już za wiele. Nieco ponad miesiąc temu wylali nam asfalt na drogę, a teraz cała trasa jest w rysach i śladach po gwałtownym hamowaniu. Tak dłużej zostawić tego nie możemy – grzmi Stanisław Kocik, sołtys wsi Lubinka w gminie Pleśna, gdzie na jednej z tamtejszych dróg młodzi ludzie stworzyli sobie trasę do wyścigów i driftu.
Stan nowego 650-metrowego odcinka rzeczywiście nie prezentuje się najlepiej. Droga w okolicy Szkoły Podstawowej w Lubince na długości około 250 metrów pokryta jest śladami hamowania samochodów oraz długimi rysami. – Wygląda to tak, jakby ktoś przejechał cały odcinek drogi na samej feldze. Już od dłuższego czasu mieszkańcy narzekali na młodzież, która przeważnie w soboty w późnych godzinach nocnych urządzała sobie tam wyścigi samochodowe i zawody w drifcie, czyli technice jazdy pojazdem w kontrolowanym poślizgu. Sprawę już kilkakrotnie zgłaszaliśmy na policję, jednak stróże prawa nadal nic w tej kwestii nie zrobili. Teraz uszkodzona została nowa droga, a za chwilę może dojść do większego nieszczęścia. Jaką mamy gwarancję, że pod kołami rozpędzonego samochodu, którego kierowca nie przestrzega żadnych przepisów, nie znajdzie się człowiek? Przy drodze nie ma oświetlenia, więc o tragedię naprawdę nie jest trudno – mówi sołtys Lubinki.
Pytany o całą sytuację wójt gminy Pleśna, Józef Knapik mówi, że sprawa została już przekazana odpowiednim osobom z urzędu gminy, którzy będą starali się rozwiązać problem wraz z policją. – Nie dziwię się oburzeniu mieszkańców, zwłaszcza że nowy 650-metrowy odcinek drogi oddaliśmy do ich użytku naprawdę niedawno. Koszt remontu drogi wyniósł nas około 126 tys. zł. Była to inwestycja zrealizowana w ramach programu związanego z usuwaniem skutków klęsk żywiołowych. Niestety jest to droga na uboczu gminy, więc nie jest zbyt często patrolowana przez policję. Młodzież gromadzi się wieczorami na tamtejszym odcinku i urządza sobie nocną jazdę. Na pewno będziemy starali się w jakiś sposób rozwiązać ten problem, ale nie ulega wątpliwości, że przede wszystkim jest to sprawa dla policji – mówi wójt dodając, że usterki, jakie powstały na nawierzchni z powodu organizowanych nielegalnych wyścigów nie kwalifikują trasy do kolejnego remontu, jednak nie wyklucza, że pewne prace naprawcze zostaną przeprowadzone na wiosnę.
– Temat tamtejszej drogi oraz zakłócenia spokoju przez młodzież jest mi znany. Mam już pewne podejrzenia co do tego, kto może stać za zniszczeniem drogi, ale jest jeszcze zbyt wcześnie, aby o tym mówić – nie ukrywa mł. asp. Robert Topolski, pełniący funkcję dzielnicowego w Lubince. – Bez przerwy informuję mieszkańców, aby w sytuacji, kiedy w pobliżu trasy pojawiają się samochody, których kierowcy szykują się do nieprzepisowej jazdy, od razu dzwonili na policję. Jeżeli chodzi o liczniejsze patrole policji w tym miejscu, to również jest to możliwe, o ile na krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa będzie wystarczająco dużo interwencji ze strony mieszkańców Lubinki.
Rzecznik tarnowskiej policji Paweł Klimek dodaje, że policja prowadzi już czynności sprawdzające mające na celu wyjaśnić sprawę. – Będziemy robić wyceny uszkodzenia mienia, które dadzą nam odpowiedź, jak poważna jest to szkoda. Czekamy na złożenie oficjalnego wniosku przez sołtysa. Dodatkowo policjanci z wydziału ruch drogowego zajmą się sprawą urządzania na tamtejszym terenie nielegalnych wyścigów. Mam nadzieję, że uda nam się ustalić sprawców i więcej do tego typu zdarzeń na tej drodze nie będzie już dochodzić.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.