Przyjęło się, że małżeństwa, które nie posiadają dzieci, po prostu na tę chwilę nie chcą ich mieć. Pogoń za karierą, brak czasu, niskie zarobki, za które ciężko byłoby utrzymać rodzinę, czy strach przed macierzyństwem, to jedne z głównych powodów, dla których nie decydujemy się na powiększenie naszej rodziny. Niestety coraz większa liczba osób nie ma wyboru, a to wszystko przez bezpłodność, która z roku na rok stanowi coraz większy problem. Również dla mieszkańców Tarnowa.

Lekarze biją na alarm! W Polsce już co piąta para nie może mieć dzieci. W 20 proc. przyczyną braku potomstwa są zaburzenia występujące u mężczyzny, a w 39 proc. u kobiety. Reszta to przypadki, w których przyczyn nie udało się jednoznacznie ustalić. Niestety, tylko połowa z tych osób szuka pomocy u specjalistów i leczy niepłodność. Jedną z takich osób jest Piotr, trzydziestolatek z Tarnowa, który dwa lata temu dowiedział się o złych parametrach swojego nasienia. – Z żoną chcieliśmy założyć pełną rodzinę. Pomimo wielu starań, nie potrafiliśmy zrealizować naszego planu. W tym celu postanowiliśmy przebadać się w jednej z klinik leczenia niepłodności. Wynik okazał się dla mnie wyrokiem. Byłem załamany. O tym fakcie wiedziałem tylko ja i moja żona. Dla mnie był to powód do wstydu. Cały swój wolny czas przeznaczałem na przeglądanie stron internetowych poświęconych niepłodności i in vitro. Teraz poddaję się leczeniu. Wierzę, że przyniesie to skutek.
Na płodność ogromny wpływ ma m.in. styl życia, stres, palenie papierosów oraz otyłość. W 2014 roku naukowcy z Danii przeprowadzili badania na 1200 żołnierzach w wieku 18-28 lat, od których pobrali próbki krwi oraz nasienia, a którzy wypijali średnio 3,5 litra piwa dziennie. Z otrzymanych wyników okazało się, że pijąc 2 litry piwa tygodniowo, człowiek w znaczący sposób naraża się na ryzyko wystąpienia niepłodności. Warto w tym miejscu nadmienić, że sto lat temu przeciętny Europejczyk miał prawie dziesięciokrotnie więcej plemników w jednym mililitrze nasienia niż obecni mężczyźni.
U kobiet w ok. 1/3 przypadków niepłodność jest wynikiem zaburzeń hormonalnych i zaburzeń jajeczkowania. Ponadto przyczyną niepłodności u kobiet mogą być stany zapalne w miednicy mniejszej i zmiany bliznowate w jajowodach, mięśniaki macicy, czy endometrioza. Bardzo ważnym czynnikiem jest również wiek kobiety. Jeszcze w latach 90. Polki rodziły pierwsze dziecko w wieku 25 lat, obecnie – 29 lat. Jeżeli kobieta odkłada decyzję o macierzyństwie, w późniejszym czasie może mieć kłopoty z zajściem w ciążę.
W naszym kraju działa ponad 50 klinik zajmujących się leczeniem niepłodności. W większości są to placówki prywatne, w których za leczenie trzeba płacić. Wśród najczęściej stosowanych metod wyróżnia się inseminację, która polega na dostarczeniu nasienia do macicy, głośną w ostatnim czasie metodę in vitro oraz naprotechnologię, polegającą na prowadzeniu dokładnych obserwacji kobiecego organizmu i tworzeniu na tej podstawie indywidualnych wytycznych dla każdej pary.
– Drogi leczenia, które wybierają niepłodne małżeństwa są różne. Mi najbliższa jest droga NaProTechnology czyli metody naturalnej prokreacji. Według badań prowadzonych przez prof. Thomasa Hilgersa, twórcę NaProTechnology, skuteczność leczenia wśród małżeństw niepłodnych sięga 80 proc. W wielu przypadkach jest szansa na skuteczne wyleczenie, chociaż niestety nie w każdym – mówi Agnieszka Juszczyk, instruktorka modelu Creighton w firmie Fertilaus, która specjalizuje się w rozwiązywaniu problemów małżeństw dotkniętych niepłodnością.
Specjalistka nie ukrywa, że coraz częściej wśród tarnowskich małżeństw, można spotkać takie, które nie mogą mieć dzieci. – Często w gronie rodziny, czy znajomych można znaleźć małżeństwa mające problemy z poczęciem, czy urodzeniem dziecka. Wiele z tych osób nie przyznaje się, nawet najbliższym, że dotyka ich ten problem. Wielką satysfakcję sprawia mi fakt, że wśród niepłodnych małżeństw, z którymi do tej pory współpracowałam, urodziło się już około 50 dzieci. Dla większości z nich NaProTechnology była ostatnią deską ratunku, również po wcześniejszych nieudanych procedurach in vitro, czy sztucznej inseminacji. Chociażby w zeszłym tygodniu, jednym z moich pierwszych klientów urodziło się trzecie dziecko. Ja również dołączyłam do tego grona. Po 9 latach oczekiwania na potomka w tym roku urodziłam córeczkę.
Pierwszy sygnał, że coś może być nie tak pojawia się, kiedy po roku regularnego współżycia seksualnego bez antykoncepcji nie doczekaliśmy się potomka. Już wtedy powinniśmy pomyśleć o przeprowadzeniu specjalistycznych badań. Zwlekanie określane jest, jako kradzież czasu prokreacyjnego, a im wcześniej zaczniemy leczenie, tym większe szanse na sukces. W ubiegłym roku w katowickiej klinice Gyncentrum w ramach społecznej akcji „Zdrowy tata” przebadano blisko 100 mężczyzn mieszkających w tym regionie. Aż u 52 proc. badanych stwierdzono niepłodność. Tarnowianie na pewno nie chcieliby podzielić ich losu…