Mieszkańcy Ołpin w gminie Szerzyny nie ukrywają swojego oburzenia pracami remontowymi na tamtejszym moście. Nie dość, że termin oddania nowej przeprawy się wydłuża, to dodatkowo w opinii mieszkańców most będzie budowlaną katastrofą. Jednym z poszkodowanych jest lokalny przedsiębiorca, który przez inwestycję straci dogodny dojazd do swojego sklepu.

W maju Starostwo Powiatu Tarnowskiego wraz z Powiatowym Zarządem Dróg w Tarnowie rozpoczęło realizację zadania pn. „Rozbiórka istniejącego i budowa nowego mostu w ciągu drogi powiatowej nr 1387K Siepietnica – Lubaszowa w miejscowości Ołpiny”. Prace za kwotę ponad 2,4 mln zł wykonuje firma z Krynicy – Zdroju. Termin oddania nowej przeprawy dla kierowców zaplanowano na 12 października. Wiadomo więc, że termin zakończenia inwestycji znacznie się wydłuży, jednak to nie utworzone objazdy i wciąż nieukończona przeprawa są największą zmorą mieszkańców Ołpin, którzy przede wszystkim twierdzą, że za gigantyczne pieniądze powiat buduje im jeden wielki bubel.
– Kiedy ogłoszono przetarg na rozbiórkę starego mostu i budowę nowej przeprawy, chcieliśmy zorganizować spotkanie z przedstawicielami Powiatowego Zarządu Dróg w Tarnowie i projektantem, aby przedstawili oni projekt mostu i podzielili się kwestiami dotyczącymi przebiegu budowy. Niestety nikt nie zdecydował się na taki krok – mówi Mariusz Słota, mieszkaniec Ołpin i jednocześnie radny gminy Szerzyny. – Od początku było wiadomo, że budowa nowego mostu w tym miejscu będzie wymagała sporej pracy od projektantów. Dotychczasowy most usytuowany był w trudnym miejscu. Droga powiatowa znajduje się na nasypie i ostrym zakręcie dodatkowo krzyżując się z drogami gminnymi. Wybudowanie przeprawy w oparciu o obowiązujące przepisy było trudnym zadaniem, dlatego chcieliśmy, aby radni oraz mieszkańcy Ołpin mieli wgląd do projektu, zanim jeszcze ruszono z pracami. Niestety nie mogliśmy w żaden sposób wpłynąć na projekt, a dziś otrzymujemy most, który w naszym odczuciu jest wielką klapą. Wydaje nam się, że w całej tej inwestycji chodziło przede wszystkim tylko o to, aby most powstał, niezależnie czy prace będą prowadzone z myślą o jak najlepszym rozwiązaniu dla mieszkańców.
Mieszkańcy zarzucają projektantowi, że ten nie przesunął mostu w lewą stronę (jadąc w kierunku Olszyn) w okolice remizy OSP. Wówczas most stałby się o wiele bardziej bezpieczny, a także wkomponowałby się w przecinające ze sobą drogi. Pozostawienie mostu w dotychczasowym miejscu sprawiło, że na całej inwestycji ucierpiał jeden z lokalnych przedsiębiorców. Rafał Faliszek, który od 28 lat prowadzi w swoim domu sklep spożywczo-przemysłowy otrzymał od Powiatowego Zarządu Dróg w Tarnowie pismo, w którym przedstawiono mu dwa rozwiązania – budowę muru oporowego przed jego domem i sklepem lub wykonanie podjazdu. Przedsiębiorca jest zbulwersowany takim zachowaniem projektantów i przedstawicieli starostwa.
– Dotychczas wychodząc ze swojego sklepu, bez problemu widziałem centrum wsi. Nowy most sprawił, że mój sklep stał się zupełnie niewidoczny dla kierowców jeżdżących tą trasą, ponieważ wysokość przeprawy sięga balkonu usytuowanego na I piętrze w moim domu. Tak przeprowadzoną budową utrudnia mi się handel, który prowadzę od wielu lat. Przedstawiciele Powiatowego Zarządu Dróg w Tarnowie chcieliby, abym oddał około 1,5 metra swojej działki, aby mogli oni wykończyć w odpowiedni sposób swoją inwestycję, wykonując przed moim domem i sklepem podjazd o nachyleniu 14 proc. Jeżeli się nie zgodzę, to przed moim budynkiem wybudują… wysoki mur oporowy – mówi Rafał Faliszek dodając, że zarówno jedno, jak i drugie rozwiązanie jest dla niego krzywdzące. – Mur spowoduje, że sklep już zupełnie nie będzie widoczny dla klientów, natomiast podjazd sprawi, że przede wszystkim zimą nikt nie zatrzyma się na miejscach postojowych przed lokalem w obawie przed utrudnionym wyjazdem. Sprawę cały czas pilotuje nasz prawnik, który nazwał budowę mostu kpiną. Mamy zamiar się bronić. Na papierze wszystko wygląda dobrze, jednak w praktyce przeprawa jest wielkim nieporozumieniem. Trudno jednak spodziewać się, że teraz projektant i PZD w Tarnowie przyznają się do błędu…
Przedstawiciele Powiatowego Zarządu Dróg twierdzą jednak, że budowa przebiega zgodnie z obowiązującym prawem i nie mieli możliwości wybudowania innej przeprawy. – Z uwagi na miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie było możliwości, aby most przesunąć w kierunku remizy OSP, jak chcieli tego mieszkańcy Ołpin – mówi Maciej Skrabacz z PZD w Tarnowie. – Projekt mostu opierał się na skrzyżowaniu trójwlotowym, z którym mamy do czynienia na tamtym odcinku. Prace musieliśmy przeprowadzić jedynie w pasie drogowym, bo tylko w takim wypadku mogliśmy liczyć na pozwolenie na budowę. Zdajemy sobie sprawę, że w pobliżu mostu znajduje się sklep i wjazd na znajdujące się tam miejsca postojowe będzie znacznie bardziej stromy niż do tej pory, jednak staraliśmy się wprowadzać takie rozwiązania, aby właściciel lokalu miał z tego tytułu jak najmniej niedogodności. Niestety nie możemy ingerować w wysokość mostu. Od kilku lat przepisy pod tym względem są bardzo zaostrzone. Przeprawa została wybudowała w oparciu o wszystkie obowiązujące przepisy prawne. Most powinien zostać oddany do użytku kierowców z końcem listopada. Wtedy będzie można ocenić czy spełnia swoje zadanie.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI