Z Pawłem Augustynem, burmistrzem gminy Ryglice na temat zrealizowanych inwestycji, a także planów na przyszłość, rozmawia Sebastian Czapliński.
Jest pan rdzennym mieszkańcem gminy Ryglice. Dostrzega pan olbrzymie zmiany, jakie zaszły w niej w ostatnich latach?
Gmina przez lata była gminą wiejską i urzędował w niej wójt. Jestem dopiero trzecim burmistrzem, ale pierwszą osobą na tym stanowisku wywodzącą się z tej gminy. Moi poprzednicy, to były osoby, które przybyły z zewnątrz. Ostatnie lata oceniam bardzo dobrze. Fakt, iż samorządy same zaczęły zarządzać swoim kapitałem, przy współpracy z mieszkańcami i radnymi sprawił, że wiele pomysłów udało się wprowadzić w życie. Zmiany są olbrzymie. Niegdyś w naszej gminie mieliśmy wiele domów drewnianych. Dziś spotkać taką nieruchomość, to rzadkość. W Ryglicach dysponujemy pięknymi ogrodami, ścieżkami turystycznymi, ścieżkami rowerowymi, unikatowymi miejscami do zwiedzania z Górą Kokocz na czele. Mamy mnóstwo miejsc noclegowych, pensjonatów, hotelików… Do tego jesteśmy ekologiczną gminą, wolną od smogu, ponieważ nie mamy zakładów pracy, które zanieczyszczają środowisko. Można u nas pooddychać świeżym powietrzem, zwiedzając m.in. zabytki w postaci wiekowych kościołów, czy najstarszego spichlerza w Małopolsce.
Rozwój turystyki stawia pan bardzo wysoko w swojej hierarchii najważniejszych z punktu widzenia inwestycji?
Rzeczywiście mocno stawiam na turystykę, a to dlatego, że w ostatnich latach nie prowadzono odpowiedniej polityki w kierunku rozwoju gospodarczego i dziś musimy nadrabiać te zaległości. Nasza gmina opiera się na wyrobach z drewna. Bardzo wielu mieszkańców prowadzi rodzinne biznesy właśnie w oparciu o tę branżę. Stawiamy na to, aby te walory uwypuklać łącząc np. z Kołami Gospodyń Wiejskich, których jest u nas sporo, a które mogą pochwalić się m.in. lubecką zupą z lubczykiem, rekomendowaną na Listę Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jestem przekonany, że wcześniej, czy później to wszystko przełoży się na zainteresowanie naszą gminą wśród turystów. Już teraz odwiedza nas mnóstwo rowerzystów, czy miłośników nordic walking, którzy korzystają z naszych malowniczych ścieżek. Wkrótce otwieramy sklep internetowy promujący naszą gminę, gdzie będzie można nabyć m.in. wyroby z drewna, takie jak: drewniane korale, deski, czy wałki do ciasta. Uruchamiamy także stronę internetową poświęconą turystyce, gdzie będzie można sprawdzić najciekawsze miejsca do zwiedzania, zapoznać się z ofertą gastronomiczną, czy hotelową.
Nie należy również zapominać o Górze Kokocz…
Zgadza się. Odnowiliśmy już tam taras widokowy. Wkrótce będziemy przygotowywać altankę. W latach 2021-2027 mamy zamiar wybudować na górze wieżę widokową i otworzyć tam dwie restauracje. Byłaby to największa atrakcja w naszej gminie. Z tego miejsca wyśmienicie widać Tatry, czy Pogórze Ciężkowickie. Jestem pewny, że z tej oferty korzystałoby mnóstwo turystów, zwłaszcza że w dalszej perspektywie mamy zamiar uruchomić w tym miejscu wyciąg orczykowy.

Agroturystka to też pomysł na rozwój gminy. Nie wszyscy wiedzą, że jest pan hodowcą danieli.
Moja hodowla liczy 60 sztuk. Przez kilka lat byłem prezesem Polskiego Związku Hodowców Jeleniowatych. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przeznacza dofinansowanie na małe gospodarstwa rolne, więc od jakiegoś czasu zachęcam rolników z Ryglic do uruchomienia takich hodowli. Mamy u siebie mnóstwo nieużytków, które mogą w ten sposób zostać zagospodarowane. Z tego projektu skorzystało już 12 osób z naszej gminy. Nie jest to biznes, aż tak dochodowy, ale dzięki niemu mamy ekologiczną i zdrową żywność na potrzeby naszych najbliższych. Dodatkowo rzeczywiście możemy w ten sposób rozwinąć agroturystykę. Dzikie zwierzęta potrafią zafascynować mnóstwo dzieci, ale i dorosłych…
Oprócz turystyki, na jakie aspekty związane z rozwojem gminy Ryglice stawia pan w pierwszej kolejności?
Na pewno na rozwój szkolnictwa. W ubiegłym roku za 4 mln zł oddaliśmy do użytku halę sportową przy szkole w Lubczy. Obecnie budujemy halę sportową przy szkole w Bistuszowej, która pochłonie około 3,2 mln zł. Chcemy stworzyć dobre warunki dzieciom do rozwoju. Stawiamy na to, aby były one dobrze przygotowane, kiedy zdecydują się wyjechać z naszej gminy i rozwijać się w większych miastach. Oprócz tego dbamy także o drogi, kanalizację, czy dostęp do wody. Z racji tego, że nasza gmina jest pagórkowata i górzysta do tej pory mieliśmy podpiętych do wodociągu jedynie około 30 proc. gospodarstw. Naszym celem jest uzyskanie 50-60 proc. Już teraz w Lubczy inwestujemy 16 mln zł w wodę i kanalizację. W Woli Lubeckiej niewiele mniej, bo 10 mln zł, a w Uniszowej ponad 1,5 mln zł natomiast w Bistuszowej ponad 1,6 mln zł. Mamy również rozstrzygnięte projekty na dalszą rozbudowę sieci kanalizacyjnej na około 10 km. W ostatnich latach wykonaliśmy także wiele nakładek asfaltowych z funduszy powodziowych oraz z funduszy samorządowych. Niedawno w centrum rynku dokonaliśmy wymiany nakładki asfaltowej i części chodnika. Podobne prace wykonujemy na ul. Wyrwy. Każdego roku wykonujemy również drogi do gruntów rolnych. Warto zaznaczyć, że przy każdej gminnej inwestycji posiłkujemy się różnego rodzaju dofinansowaniami. Zakończyliśmy rewitalizację centrum miejscowości Lubcza za kwotę ponad 4 mln zł. Nigdy nie przeprowadzamy prac w oparciu jedynie o gminne fundusze. To pokazuje, że potrafimy zabiegać o dotacje.
Gminny Ośrodek Kultury stawia na ekologiczną promocję, na czym to polega?
Ośrodek Kultury postanowił promować naszą gminę poprzez ekologiczne drewniane produkty. Są to produkty codziennego użytku wykonywane przez lokalnych przedsiębiorców z terenu naszej gminy. Na gadżetach wykonywany jest nadruk metodą pirografii w postaci: herbu, logo, napisu. Pracownicy Ośrodka Kultury ręcznie malują ekspozycje kwiatowe na wyrobach. Tym samym promujemy również wyroby drewniane naszych producentów. Natomiast w całym urzędzie korzystamy z butelek wymiennych szklanych, a nie plastikowych oraz z toreb papierowych. Dodatkowo we wszystkich szkołach młodzież zbiera nakrętki oraz butelki plastikowe.
Jednym z pana sukcesów jest także przyciąganie do gminy kolejnych przedsiębiorców.
To prawda. Bardzo mocno zabiegam o to, aby w naszej gminie pojawiało się coraz więcej nowych działalności gospodarczych. W ostatnim roku pozyskaliśmy trzech nowych przedsiębiorców. Jeden z nich rozpoczął już działalność i zatrudnił kilka osób. Kolejni dwaj powoli uruchamiają swoje biznesy. Łącznie w naszej gminie przybędzie w ten sposób około 50 nowych miejsc pracy. Uważam, że to naprawdę sporo. Mamy tereny pod uruchamianie działalności gospodarczych, więc liczę na to, że pojawienie się kolejnych przedsiębiorców to tylko kwestia czasu…
Nie wierzę jednak, że nie ma inwestycji, które nie potoczyły się po pana myśli.
Oczywiście, że takie są. Moim marzeniem cały czas jest uruchomienie na Górze Kokocz ujęcia wody, aby wesprzeć obecną sieć wodociągową. Być może takim ujęciem moglibyśmy wspierać także spółkę komunalną Dorzecze Białej. Obecnie jesteśmy na etapie prowadzenia szczegółowych badań, aby z czasem zrobić pierwszy próbny odwiert i sprawdzić, jaka jest w tym miejscu wydajność studni głębinowych. Na razie jest to tylko moje marzenie, ale wierzę, że uda nam się je zrealizować i to w ciągu trzech najbliższych lat. Koszt takiego przedsięwzięcia to około 1,5 mln zł, ale z racji tego, że późniejsze koszty obsługi są bardzo małe, to obniżyłoby to w pewien sposób cenę wody dla mieszkańców.
Z kolei z ceną za wywóz śmieci nie jest już tak różowo…
Problem z wysokimi opłatami za wywóz śmieci mają wszystkie gminy. Nie mamy na to wpływu, bo decyduje o tym ustawa. Organizujemy przetarg, a następnie dzielimy kwotę na liczbę mieszkańców. W naszej gminie ceny i tak są niskie w stosunku do innych gmin. 18,50 zł płacą ci, którzy mają na swoich działkach kompostowniki, a 20 zł ci, którzy kompostowników nie mają. Jesteśmy już po kolejnym przetargu. Uzyskaliśmy kwotę dosyć rozsądną. Podwyżka będzie wynosić około 2 zł, więc uważam, że nie jest to zła cena. Unieważniłem jednak drugą część przetargu dotyczącą wywozu śmieci z miejsc publicznych. W tym przypadku cena wzrosła o 200 proc! Postanowiliśmy rozpisać jeszcze jeden przetarg. Nie wiem, jak to się zakończy… Na nasze nieszczęście do przetargu najczęściej staje jedna firma. Pomimo tego, że jest to przetarg unijny i każdy może wystartować, to zainteresowania nie ma. Chcę jednak zaznaczyć, że nawet minimalna podwyżka opłat za śmieci, wodę i kanalizację jest dla mieszkańców ogromnym obciążeniem i polski rząd w tym kierunku musi podjąć działania, aby te cenny nie wzrastały, a wręcz zostały obniżone. Osobiście złożyłem wniosek na najbliższe spotkanie Wójtów i Burmistrzów w celu skierowania do rządu stosownej petycji.
Koronawirus również dał wam się we znaki?
Pandemia odbiła się znacząco na naszych finansach. Spadek dochodów jest zauważalny, przede wszystkim z PIT-u. Poza tym umarzaliśmy czynsz fryzjerom, czy restauratorom, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji w związku z rządowymi restrykcjami. Wiele planów rozwoju naszej gminy musimy z tego względu zweryfikować. Ważne jednak, że otrzymaliśmy z tarczy antykryzysowej ponad 1,6 mln zł, które będziemy inwestować w przyszłym roku. Złożyliśmy również wniosek na inwestycje, które będą w 100 proc. finansowane przez polski rząd. Wśród zaproponowanych przez nas zadań znalazła się budowa przedszkola w Ryglicach, budowa ogrodzenia cmentarza wraz z budową chodnika, budowa I etapu chodnika w Zalasowej oraz ścieżek rowerowych w Lubczy i Kowalowej. Zobaczymy na jak wiele inwestycji uda nam się uzyskać pieniądze. W kwestii koronawirusa najważniejsze jest jednak dla nas zdrowie i życie ludzi, a nie niezrealizowanie z jego powodu inwestycje. Jako gmina podejmujemy wszelkie działania, aby wirus się nie rozprzestrzeniał.
Jak wyobraża pan sobie gminę Ryglice w kolejnych latach?
Wydajemy bardzo dużo warunków zabudowy dla osób indywidualnych. W tym roku jest to o 30 proc. więcej niż w roku ubiegłym. To pokazuje, że przeprowadzane przez nas inwestycje dają efekty. Moim marzeniem jest, aby za kilka lat nasza gmina nadal się rozwijała, abyśmy pozyskiwali kolejnych przedsiębiorców, a turyści z dużych miast jeszcze chętniej, niż do tej pory, decydowali się u nas odpocząć lub się osiedlić. Chcę, aby nasza gmina dawała możliwość rozwoju naszym mieszkańcom. Jeżeli będziemy mieć coraz więcej mieszkańców, to będziemy mieć również coraz więcej pieniędzy, więc i o rozwój będzie zdecydowanie łatwiej. Moim celem jest, aby mieszkańcom naszej gminy żyło się z każdym kolejnym rokiem coraz lepiej, dostatniej i taniej, a w dobie pandemii życzę im przede wszystkim zdrowia.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.
Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.