Gmina Pleśna otrzymała dofinansowanie na remont dawnego ośrodka wypoczynkowego „Relax” znajdującego się w Łowczówku. Inwestycja zakłada szereg prac, które pochłoną ponad 4,5 mln zł. Pojawiają się już jednak głosy, że remont obiektu oraz zagospodarowanie tamtejszego terenu nie do końca są przemyślanym krokiem, ponieważ gmina do inwestycji będzie musiała dołożyć około 2 mln zł, a już teraz jej zadłużenie sięga blisko 14 mln zł.

O rewitalizacji ośrodka „Relax” mówiło się w Pleśnej już od wielu lat. Ponad 16 lat temu wydano nawet z gminnej kasy pieniądze na opracowanie nowej koncepcji zagospodarowania ośrodka, ale do dziś nie przeprowadzono w tym zakresie żadnych prac. W końcu ma to jednak ulec zmianie. Gmina w ostatnich dniach pozyskała środki unijne na ten cel w wysokości 2,6 mln zł. W ramach przeprowadzonych prac planowane jest stworzenie: natrysków, kurtyny wodnej, boiska do siatkówki plażowej i tenisa, siłowni plenerowej, czy specjalnej ścieżki dla rolkarzy.
Dodatkowo cały obiekt zyskałby nowe oświetlenie, plac zabaw, ławki, stoliki i nasadzenia. Niewykluczone, że zwieńczeniem inwestycji mogłoby być utworzenie tzw. plażowni, gdzie mieszkańcy Pleśnej oraz odwiedzający gminę turyści mogliby rozłożyć leżaki i koce, korzystając z uroków słońca nad brzegiem rzeki.
Nie wszyscy jednak są przekonani, czy gminę stać na aż tak duży wydatek. Wśród mieszkańców pojawiają się bowiem głosy, że gmina posiada już spore zadłużenie i zaciąganie kolejnych kredytów, może okazać się katastrofą. Po odmowie finansowania z tzw. programu rewitalizacji gmina otrzymała na to zadanie pieniądze z Regionalnego Programu Operacyjnego. Problem w tym, że w dalszym ciągu brakuje blisko 2 mln zł na realizację inwestycji, ponieważ całość prac ma pochłonąć ponad 4,5 mln zł.
Zaniepokojenie mieszkańców nie dziwi Michała Kukułki, działacza sportowego z Pleśnej, który twierdzi, że co prawda ośrodek „Relax” w swych najlepszych latach był drugim domem dla mieszkańców, jednak tereny zalewowe, na których się znajduje, sprawiają, że jego remont może okazać się zupełnie nietrafioną inwestycją. – Mieszkańcy Pleśnej mogą odczuwać obawy, że będą to pieniądze wyrzucone w błoto. Koszty inwestycji są olbrzymie, a nie wiadomo jak dużym zainteresowaniem będą cieszyły się wybudowane na tamtejszym terenie atrakcje. W sytuacji, gdyby doszło do powodzi i rzeka Biała wylała na obiekt, koszty remontu byłyby gigantyczne. Mieszkańcy nie chcą również, aby gmina zaciągała kolejne kredyty. Być może włodarze Pleśnej mają jakieś alternatywne rozwiązanie, którym byłoby pozyskanie brakujących pieniędzy z Ministerstwa Sportu i Turystyki? Swego czasu pojawił się pomysł, aby zamiast remontu „Relaxu”, wybudować podobny kompleks w centrum miejscowości w okolicach orlika. Nie dość, że jest to miejsce zdecydowanie bardziej atrakcyjne, to dodatkowo o wiele bezpieczniejsze. Niestety z różnych względów ta koncepcja przepadła i wybrano remont „Relaxu”. Mam nadzieję, że okaże się to słusznym rozwiązaniem, ale należy również pamiętać o tym, że oprócz wydatków związanych z remontem, trzeba będzie przeznaczyć pewne środki na promocję odnowionego obiektu. Tylko w ten sposób ściągniemy tutaj turystów.
Wójt gminy Pleśna, Józef Knapik wierzy, że rewitalizacja okaże się słusznym krokiem, a dodatkowy wydatek z budżetu gminy nie może być traktowany jako problem, ponieważ każda inwestycja wiąże się z zaciągnięciem kredytu, – Prawdą jest, że obecnie zadłużenie gminy sięga 13-14 mln zł, jednak gdyby nie pożyczki nie przeprowadzalibyśmy w gminie żadnych inwestycji. Pozyskujemy mnóstwo pieniędzy zewnętrznych, ale jako gmina do każdego zadania musimy posiadać wkład własny, który trzeba zabezpieczyć, więc zmuszeni jesteśmy posiłkować się kredytami. Oczywiście akurat ta inwestycja wiąże się z pewnym ryzykiem, ponieważ przeprowadzamy ją na terenie zalewowym. Z drugiej jednak strony, od kilkudziesięciu lat rzeka Biała wylała tylko raz w taki sposób, że woda podeszła aż pod budynki. Będziemy starać się w jakiś sposób zabezpieczyć te tereny przed tego typu sytuacjami, m.in. wzbogacając budynki o drzwi hermetyczne, czy budując boisko do tenisa z płyt polistyrenowych – mówi wójt i dodaje, że niewykluczone, iż ostatecznie uda się pozyskać dodatkowe środki z innego źródła. – Jedną z takich opcji jest oczywiście Ministerstwo Sportu i Turystyki. Wycofaliśmy się z dalszej walki o pieniądze z programu rewitalizacji na modernizację „Relaxu”, ponieważ nie ma możliwości finansowania jednej inwestycji z dwóch źródeł. Na pewno będziemy jednak szukać wyjścia z tej sytuacji, aby koszty związane z remontem były dla gminy jak najmniejsze, zwłaszcza że istnieje ryzyko, iż zakładany przez nas scenariusz mówiący o tym, że inwestycja pochłonie około 4,5 mln zł, może okazać się błędny i koszty będą jeszcze wyższe. Naszym celem jest przyciągnięcie do Pleśnej jak największej liczby turystów, a takie inwestycje na pewno tylko nam w tym pomogą. To miejsce popadało w ruinę od wielu lat. Mieszkańcy, którzy wychowali się na terenie tamtejszego ośrodka, na pewno są zadowoleni, że w końcu nabierze ono nowego blasku. Prace mamy zamiar rozpocząć już w tym roku, aby całą inwestycję zakończyć przed końcem 2020 roku.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.