Chłopięcy Chór Katedralny „Pueri Cantores Tarnovienses” został w ostatnich tygodniach potrójnym laureatem na XIII Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Adwentowej i Bożonarodzeniowej w Bratysławie. To kolejny wielki sukces grupy, która przy Bazylice Katedralnej w Tarnowie działa już od 1981 roku. Chór liczący ponad 80 chłopców stał się w ostatnich latach żywą artystyczną reklamą naszego miasta a o tym, że jego członkowie mogą zrobić duże kariery, świadczy m.in. przykład Maksymiliana Kwapienia, finalisty ostatniej edycji The Voice of Poland.

Chłopięcy Chór Katedralny „Pueri Cantores Tarnovienses” został założony w 1981 roku przy Bazylice Katedralnej w Tarnowie przez ks. Andrzeja Zająca. Inicjatorem powstania chóru był ówczesny biskup tarnowski Jerzy Ablewicz. Tworząc grupę, nawiązano w ten sposób do dawnej tradycji kościelnej śpiewu chórów chłopięcych w kościołach katedralnych. – Chór działa już 38 lat. Głównym celem naszej działalności jest troska o piękno liturgii oraz promowanie naszego miasta i muzyki chóralnej nie tylko w kraju, ale również i poza jego granicami. Warto podkreślić, że naszych chórzystów nie uczymy tylko śpiewu, ale również staramy się uczyć pracowitości, czy uwrażliwiać na różne kwestie życia dnia codziennego. Chcemy po prostu wychować ich na dobrych ludzi – mówi ks. Grzegorz Piekarz, który od 2008 roku jest dyrygentem chóru. – Przez te wszystkie lata osiągnięcia chóru są imponujące. Wygrywaliśmy mnóstwo konkursów i festiwali krajowych, ale również byliśmy laureatami festiwali organizowanych za granicą. Jednym z największych naszych sukcesów jest bez wątpienia zwycięstwo w trzech kategoriach podczas XIII Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Adwentowej i Bożonarodzeniowej, który odbył się kilka tygodni temu w Bratysławie. Zaprezentowaliśmy się w kategoriach: muzyka sakralna a’cappella, chóry jednorodne (skład męski chóru: tenory i basy) oraz chóry chłopięce i we wszystkich byliśmy końcowymi laureatami. Jako chór mamy w swoim dorobku również kilka wydanych płyt. Nagrywaliśmy utwory dla Polskiego Radia i telewizji. Przez te blisko 40 lat ponad tysiąc razy wystąpiliśmy podczas mszy i daliśmy ponad 500 koncertów w około 20 krajach Europy. To świetne liczby.
Najmłodszymi członkami „Pueri Cantores Tarnovienses” są chłopcy uczęszczający do trzeciej klasy szkoły podstawowej. Najstarsi członkowie uczą się w klasach maturalnych. Aby dostać się do chóru, należy przejść przez dość rygorystyczną rekrutację, która odbywa się we wrześniu każdego roku. Przesłuchaniami objęci są chłopcy z klas trzecich ze wszystkich szkół podstawowych Tarnowa. Rekrutacja przeprowadzana jest w dwóch etapach. Najpierw organizowane są przesłuchania wstępne, które odbywają się podczas dowolnych lekcji po uprzednim uzgodnieniu terminu z dyrekcją szkoły. Pozwalają one na ogólne zorientowanie się o możliwościach chłopców do śpiewania w chórze. Ci, którzy mają predyspozycje do śpiewu chóralnego, otrzymują list do rodziców z prośbą o przyprowadzenie syna w jednym z kilku podanych terminów do sali prób chóru na przesłuchania kwalifikacyjne, które przeprowadza asystent do emisji głosu. Okres kandydatury trwa rok. W tym czasie zajęcia z chłopcami prowadzone są przez asystenta emisji głosu. W drugim semestrze członkowie zespołu zostają stopniowo wprowadzeni do grup emisyjnych sopranów i altów oraz uczestniczą w próbach sekcyjnych.
Obecnie o sile chóru stanowi grupa ponad 80 chłopców. Na próbach spotykają się trzy razy w tygodniu. Według ks. Grzegorza Piekarza tak duża liczba prób sprawia, że chłopcy uczą się nie tylko śpiewu, ale również punktualności, systematyczności oraz ciężkiej pracy. – Będąc członkiem chóru, trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że niewiele czasu pozostaje nam na przyjemności. Próby odbywają się trzy razy w tygodniu, jednak należy pamiętać również o tym, że koncertujemy praktycznie w każdy weekend. Często pokonujemy wówczas minimum 100 km. Zamiast spędzać ten czas z kolegami, czy przed komputerem, chłopcy bardzo ciężko pracują. Cztery lata temu w ciągu jednego roku wystąpiliśmy 53 razy. Jak łatwo policzyć koncert z naszym udziałem wypadał średnio raz w tygodniu. Chór stał się dla jego członków drugą rodziną. Razem rozwiązujemy problemy, jakie spotykają ich na co dzień, czy uczymy tego, jak powinni zachować się w danej sytuacji. Zdarza się, że często sami muszą pokonywać pewne przeciwności związane ze śpiewem. Takim problemem jest np. mutacja, która dotyka ich po 4-5 latach spędzonych w grupie. Głos zmienia się wówczas tak bardzo, że czasami dalszy śpiew staje się niemożliwy i trzeba zrobić sobie kilkumiesięczną przerwę. Dla większości chłopców to naprawdę duże wyzwanie. Niektórzy nie potrafią sobie z tym poradzić i kończą przygodę z chórem – mówi dyrygent, który dodaje, że nie każdy członek „Pueri Cantores Tarnovienses” marzy o karierze muzycznej. – Zdarzają się chłopcy, dla których chór jest jedynie odskocznią od szarej rzeczywistości i traktują go jako hobby. Nie brakuje jednak i takich przypadków, kiedy nasza grupa stała się przepustką do dużej kariery. Wśród naszych podopiecznych znajdziemy absolwentów akademii muzycznych, tenorów, którzy śpiewają w filharmoniach w całym kraju, czy chociażby Maksymiliana Kwapienia, finalistę ostatniej edycji The Voice of Poland, który w naszym chórze spędził osiem lat, śpiewając najpierw sopranem a później tenorem.
Igor Kukliński, który w chórze śpiewa od ośmiu lat, nie ma wątpliwości, że bycie członkiem „Pueri Cantores Tarnovienses” bardzo pozytywnie wpłynęło na jego życie. – Występowanie i przebywanie z tymi ludźmi sprawia mi wielką radość. Bez chóru czułbym się, jakbym utracił cząstkę pozytywnej energii z mojego życia. Kolejne sukcesy sprawiają, że człowiek czuje, że zaangażowanie w próby i poświęcanie czasu na dalekie wyjazdy ma sens. Co ciekawe, to właśnie chór sprawił, że w moim życiu pojawiło się wiele nowych znajomości. Z chłopakami spędzam czas się nie tylko na próbach, ale również w wolnych chwilach. Nasze relacje stają się jeszcze bliższe podczas turnusów. Dwa razy w roku – raz podczas ferii i raz podczas wakacji organizowane są tygodniowe warsztaty. Wówczas spędzamy ze sobą praktycznie 24 godziny na dobę. Ćwiczymy nie tylko śpiew, ale także organizowane są dla nas różnego rodzaju zabawy i atrakcje, które pozwalają nam się ze sobą zżyć. Aby osiągać sukcesy z tak dużą grupą ludzi, potrzebne są świetne relacje pomiędzy jej wszystkimi członkami. U nas tak to właśnie wygląda, więc prawdopodobnie to właśnie w tym tkwi siła naszego chóru, który od wielu lat osiąga same sukcesy.
Ksiądz Grzegorz Piekarz chciałby, aby rozpoczęty właśnie rok przyniósł zwycięstwa na kolejnych festiwalach i konkursach. – Po to wylewamy pot na próbach, aby później wygrywać konkursy ogólnopolskie i międzynarodowe. To normalne, że ludzie dążą do tego, aby bić im brawo i aby byli doceniani za swoją pracę. Poza tym każdy kolejny sukces to również wielka promocja dla naszego miasta, o którym chociaż na chwilę robi się głośno w różnych europejskich krajach. Uniwersalność, różnorodność i artystyczna wartość repertuaru pozwala nam już od wielu lat prowadzić aktywną działalność koncertową. Mamy nadzieję, że będzie tak jeszcze przez wiele kolejnych lat a chłopców, którzy będą chcieli wspólnie z nami realizować nasz projekt, cały czas będzie przybywać.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.