Mieszkańcy powiatu tarnowskiego od kilku lat żyją planowaną obwodnicą Tuchowa, której termin budowy już kilkukrotnie był przesuwany w czasie. Teraz do akcji wkraczają włodarze gmin Skrzyszów i Ryglice, którzy zapragnęli połączyć siły i postarać się o budowę własnej obwodnicy. Czy rzeczywiście mają szansę na realizację swojego projektu?
Pomysł na budowę nowej trasy pojawił się ze względu na duże natężenie ruchu na drodze, która prowadzi przez miejscowości Skrzyszów – Szynwałd – Zalasowa – Ryglice. Aby zmniejszyć ilość samochodów na trasie, gminy postanowiły połączyć siły i stworzyć alternatywę, w postaci obwodnicy. – Pomysł zrodził się w mojej głowie, jeszcze zanim zwyciężyłem w ostatnich wyborach – mówi burmistrz Ryglic, Bernard Karasiewicz. – Musimy poddać pełnej analizie przebieg trasy i znaleźć, jak najwięcej korzyści z tego wynikających. Ważne będzie dla nas stworzenie zestawienia rzeczowo-finansowego, mającego na celu sprawdzenie opłacalności przedsięwzięcia. Bez wątpienia dla 30 proc. mieszkańców naszej gminy, nowo powstała trasa do Tarnowa byłaby zdecydowanie krótsza, niż obecna.
Długość obwodnicy miałaby liczyć blisko 17 km. Około 3 km znalazłoby się na terytorium gminy Ryglice, 3 km to drogi powiatowe, natomiast pozostała część to teren gminy Skrzyszów. Wójt tamtejszej gminy, Marcin Kiwior nie ukrywa, że obecnie mieszkańcy narzekają na zbyt duży ruch samochodów przy głównej drodze, których z każdym kolejnym rokiem przybywa. – Dla nas najważniejsza jest w tej chwili poprawa bezpieczeństwa na drogach, a planowana budowa w znaczący sposób odciążyłaby trasę Skrzyszów- Szynwałd. Nie możemy również zapominać o aspekcie gospodarczym, a mam tutaj na uwadze przede wszystkim uruchomienie terenów inwestycyjnych. Udało nam się zawrzeć wstępne porozumienie z gminą Ryglice. Rozpoczynamy też rozmowy z Zarządem Powiatu Tarnowskiego. Zależałoby nam na tym, aby uzyskać z ich strony wsparcie. Jeżeli otrzymamy pełną akceptację, będziemy ubiegać się o środki, aby ruszyć z budową.
Wicestarosta tarnowski, Zbigniew Karciński liczy na to, że już niedługo gminy zorganizują spotkanie robocze, na którym przedstawią wstępny projekt, na podstawie którego Starostwo Powiatowe w Tarnowie zadecydowałoby o ewentualnym wsparciu inicjatywy. – Do tej pory żadnych konkretnych rozmów z nami na ten temat nie było. Jeżeli wspólnie zasiądziemy do stołu i przedstawione zostaną nam konkretne plany, w których zostaną zawarte graficzne informacje dotyczące przebiegu trasy, które miejscowości ma łączyć, a jakie omijać, to wtedy podejmiemy odpowiednie decyzje. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że wszystko, co służy rozwojowi powiatu i jego mieszkańcom jest przez nas akceptowane i wspierane. Nie mogą być to jednak zupełnie nietrafione pomysły, które oprócz wysokich kosztów, nie niosłyby za sobą realnych korzyści. Jeżeli rzeczywiście planowana obwodnica Ryglic i Skrzyszowa miałaby służyć poprawie bezpieczeństwa i rozwojowi regionu, to jak najbardziej bylibyśmy skłonni ją poprzeć.
Gminy chcą w najbliższym czasie zająć się przygotowaniem pełnej dokumentacji, której koszt według wstępnych wyliczeń może wynieść blisko 100 tys. zł. O całkowitym koszcie budowy, nikt jeszcze nie myśli, bo wszystko uwarunkowane będzie od ostatecznego zatwierdzenia projektu trasy, m.in. jej szerokości, jakości i ilości chodników, czy oświetlenia. – Finanse na pewno będą rozłożone na lata. Wydaje mi się, że miastu Tarnów również powinno zależeć na powstaniu obwodnicy, chociażby ze względu na współpracę transgraniczną z województwem podkarpackim. Uważam, że jednym z większych problemów może być wykupienie gruntów należących do kilkunastu właścicieli, przez które miałaby przebiegać ewentualna trasa. Jestem jednak dobrej myśli i wierzę, że i w tym aspekcie uda nam się uzyskać porozumienie. Jeżeli stosunkowo szybko otrzymamy zgodę oraz środki finansowe na budowę to sądzę, że jeszcze przed upływem 2025 roku oddalibyśmy w pełni gotową obwodnicę. Na pewno będziemy robić wszystko co w naszej mocy, aby tak się stało – deklaruje burmistrz Ryglic, Bernard Karasiewicz.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.