Prezes Zarządu OSP w powiecie bocheńskim, Tomasz Całka za pomocą maila zwrócił się o pomoc do druhów o zbieranie podpisów pod projektem ustawy w obronie chrześcijan, której autorami są posłowie Solidarnej Polski. Okazuje się, że nie wszystkim strażakom inicjatywa prezesa przypadła do gustu i już zapowiedzieli, że podpisów zbierać nie zamierzają.

Pod koniec czerwca posłowie Solidarnej Polski powołali komitet ustawodawczy „W obronie wolności chrześcijan”, zachęcając do podpisywania się pod obywatelskim projektem nowelizacji Kodeksu karnego, który miałby penalizować „publiczne lżenie lub wyszydzanie” Kościoła lub związku wyznaniowego. W swoim projekcie Solidarna Polska proponuje m.in. wprowadzenie do Kodeksu karnego art. 27a, zgodnie z którym „nie popełnia przestępstwa, kto wyraża przekonanie, ocenę lub opinię związane z wyznawaną religią głoszoną przez kościół lub inny związek wyznaniowy o uregulowanej sytuacji prawnej, jeżeli nie stanowi to czynu zabronionego przeciwko wolności sumienia i wyznania lub publicznego nawoływania do popełnienia przestępstwa lub pochwały jego popełnienia”. Inna zmiana ma dotyczyć art. 196 Kk. Solidarna Polska chce, by artykuł ten otrzymał brzmienie: „Kto publicznie lży lub wyszydza Kościół lub inny związek wyznaniowy o uregulowanej sytuacji prawnej, jego dogmaty i obrzędy podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Tej samej karze podlegałby ten, „kto publicznie znieważa przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych”. Komitet „W obronie chrześcijan” ma 3 miesiące na zebranie 100 tys. podpisów. Jeśli uda się osiągnąć ten wynik, projekt trafi do Sejmu.

Nic więc dziwnego, że w zbieranie podpisów zaangażowało się wiele osób związanych z Solidarną Polską. Jedną z nich okazał się Tomasz Całka, prezes zarządu OSP w powiecie bocheńskim, który na co dzień jest także działaczem Solidarnej Polski. Tomasz Całka, za pomocą poczty elektronicznej przesłał do jednostek OSP maila, w którym prosi o zbiórkę podpisów pod projektem nowelizacji Kodeksu karnego dotyczącej wzmocnienia ochrony prawnokarnej przed czynami godzącymi w tak fundamentalną wartość, jaką jest wolność sumienia i religii. Do przesłanej wiadomości, prezes zarządu OSP w powiecie bocheńskim załączył gotową do wydruku i uzupełnienia kartę podpisów, zaznaczając, iż osoby zaangażowane w zmianę projektu również wspierają działalność OSP, dlatego warto pomóc w tej sprawie.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Wiara? Czy to powód do wstydu?

– Projekt dotyczy zmian ważnych dla każdego, kto wyznaje jakąkolwiek religię. Rzeczywiście poprosiłem o pomoc każdego, kto chciałby wesprzeć ten projekt. Motto strażackie brzmi: „Bóg-Honor-Ojczyna”, więc wydawało mi się to słusznym ruchem, bo ideały religijne dla strażaków są bardzo ważne. Oczywiście nie jest żaden przymus i robienie z tego politycznego zamieszania jest niestosowne. Po dokładnej weryfikacji tego, kto robi w tym aspekcie największe zamieszanie, wydaje mi się, że są to osoby, które przez lata działały w organizacjach zwalczających przynależność do związków wyznaniowych, chcąc uczynić nasz kraj ateistycznym. Uważam, że wysłana w formie maila prośba, nie była jakimkolwiek nadużyciem względem zajmowanego przeze mnie stanowiska – tłumaczy Tomasz Całka.

Zbulwersowania takim obrotem spraw nie ukrywają jednak niektórzy druhowie, którzy otrzymali maila od prezesa zarządu OSP w powiecie bocheńskim. Nie brakuje opinii, że tego typu wiadomość nigdy nie powinna zostać wysłana, ponieważ rodzi wątpliwości, iż nie dostosowanie się do zaleceń związanych ze zbieraniem podpisów poparcia pod projektem ustawy, może skutkować nawet brakiem rządowych dofinansowań do zadań realizowanych przez poszczególne jednostki OSP, takich jak: zakup samochodów strażackich, remont remiz, czy zakup wyposażenia jednostek. Pomimo tych obaw już słychać głosy, że podpisy przez druhów zbierane nie będą.

– Nie mamy zamiaru angażować się w tę akcję. Być może prezes zarządu OSP w powiecie bocheńskim nie miał złych zamiarów, ale poparcie projektu ustawy przez strażaków byłoby włączeniem się w politykę, a straż pożarna, w tym jednostki OSP powinny być apolityczne. Oczywiście większość z nas jest katolikami i zapewne prywatnie popiera tę inicjatywę, jednak poparcie jej przez całą jednostkę uważam, że nie byłoby odpowiednim zachowaniem. Od tego typu projektów ustaw powinny być kościoły, proboszczowie na parafiach, których bezpośrednio dotyczy ta sytuacja, a nie strażacy-ochotnicy – mówi nam jeden z prezesów jednostki OSP w powiecie bocheńskim.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Podsumowanie akcji "Znicz 2022" w Tarnowie

Prezes zarządu OSP w powiecie bocheńskim, Tomasz Całka wyjaśnia, że obawy prezesów jednostek OSP są bezzasadne. – W żadnym wypadku tak nie będzie. Wysłanie przeze mnie maila z prośbą nie było żadnym służbowym poleceniem, a jedynie prośbą o zaangażowanie w słusznej sprawie. Ostateczne podjęcie decyzji przez poszczególne jednostki OSP w sprawie zaangażowania się w akację nie będzie skutkowało otrzymaniem, czy brakiem dofinansowania na inwestycje realizowane w jednostkach OSP. Dotacje nie są przydzielane tylko przez ministerstwo, przez Państwową Straż Pożarną, ale również przez poszczególne samorządy, w których zasiadają politycy z różnych ugrupowań politycznych. O tym też trzeba pamiętać…

O stanowisko w sprawie postanowiliśmy zapytać posła Solidarnej Polski, Piotra Saka, który uważa, że zachowanie prezesa Tomasza Całki mogło być kontrowersyjne, ale nie było zabronione. – Solidarna Polska zwraca się do wielu grup i środowisk i to jak odbiorą konkretną prośbę, to już ich indywidualna decyzja. Nie ma żadnego przepisu, który zabraniałby tego typu działań. Może to wzbudzać pewne kontrowersje, ale wydaje mi się, że prezes Tomasz Całka w odpowiedni sposób wyjaśnił już całe zamieszanie. Działamy w przestrzeni publicznej. Prezes Tomasz Całka ma pewne kontakty, obraca się w pewnym środowisku i postanowił zwrócić się do niego z prośbą o poparcie akcji. Teraz tylko od tych osób zależy, czy będą chciały zaangażować się i pomóc, czy też nie. Każdego roku polskie państwo przeznacza olbrzymie pieniądze na wsparcie strażaków, w tym również jednostek OSP. Krzywda ludzka jest apolityczna. Jeżeli spojrzymy na to, jakie jednostki, z jakich gmin otrzymywały w ostatnich latach wsparcie finansowe na zakup samochodów, czy sprzętu strażackiego, uświadomimy sobie, że przynależność do partii politycznej nie ma w tym aspekcie żadnego znaczenia. Obawy na temat tego, że nie poparcie akcji wiązałoby się z jakimiś negatywnymi konsekwencjami dla poszczególnych jednostek, są absurdalne.

WARTO PRZECZYTAĆ:   Ryglice: Dziki problem

Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl

*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.

Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.