„Polskie winiarstwo szansą na aktywizację małych gospodarstw rolnych” – pod takim hasłem, podczas konferencji, która odbyła się w gmachu Sejmu RP zainaugurowała swoją działalność Polska Federacja Producentów Wina. Spotkanie, w którym wzięło udział kilkunastu właścicieli winnic m.in. z regionu tarnowskiego, służyło przede wszystkim przedstawieniu postulatów mających na celu wsparcie dla rolników zajmujących się uprawą winorośli i producentów wina.

– Na terenie powiatu tarnowskiego funkcjonuje około 40 winnic, z czego zaledwie kilka jest oficjalnie zarejestrowanych. Większość jest niezarejestrowana, ponieważ ze względu na niewielką produkcję, a zbyt wysokie koszty, po prostu im się to nie opłaca. Chcielibyśmy, aby uległo to zmianie – mówi Rafał Stec, wiceprzewodniczący Małopolskiego Stowarzyszenia Winiarzy i przewodniczący Rady Programowej Polskiej Federacji Producentów Wina. Podczas spotkania uczestnicy dyskusji podkreślali, że sektor winiarski rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie, co można zaobserwować chociażby pod względem liczby gospodarstw, które specjalizują się w tej dziedzinie. – Przy areale 1 ha można uzyskać dochód w wysokości nawet 20 tys zł. Dodatkowo tereny Tarnowa i okolic mają fantastyczne warunki do uprawy winorośli. Nikt nie chce uprawiać produktów rolnych na terenach pochyłych, czy stokach, które leżą później odłogiem. Winorośle są jedynym sposobem, aby je odpowiednio zagospodarować. Za winem kroczą także inne dziedziny, jak chociażby enoturystyka, dzięki której miasta i mniejsze miejscowości mogą liczyć na setki turystów. Uważam, że jest to biznes przyszłości – dodaje Stec.
Podczas konferencji poruszono przede wszystkim sprawy związane z równym traktowaniem polskich producentów wina z ich zagranicznymi konkurentami. Wśród poruszonych przez winiarzy postulatów znalazły się te dotyczące uproszczenia sposobu umieszczania znaków akcyzowych na opakowaniach jednostkowych wyrobów winiarskich, ustanowienia jednego pozwolenia na sprzedaż alkoholu wydawanego producentowi wina gronowego bez rozróżnienia na rodzaj handlu, uproszczenie procedury uzyskiwania uprawnień do sprzedaży wina podczas imprez (targów, festynów, jarmarków itp.), obniżenie stawki podatku VAT dla win gronowych do 8 proc. oraz ustanowienie zerowej stawki podatku akcyzowego dla win gronowych.
Mariusz Chryk, właściciel szkółki winorośli i winnicy „Zawisza” w Brzozowej w gminie Gromnik, który także brał udział w konferencji nie ukrywa, że liczy na to, iż wszystkie postulaty zostaną rozpatrzone pozytywnie. – W pierwszej kolejności powinniśmy przejrzeć ustawy, które są na Węgrzech, na Słowacji, czy w Czechach i przejąć tamtejsze wzorce. Swego czasu starałem się o koncesję, ale zanim jeszcze zakończyłem rejestrację już miałem pierwszą kontrolę. To paranoja. Przyjechało do mnie dwóch ludzi, siedziało kilka godzin, a ja zamiast pracować w winnicy, siedziałem razem z nimi. A instytucji, które w każdej chwili mogą skontrolować winnice jest w naszym kraju kilkanaście. Druga sprawa to koszty. Niemal w całej Europie wino traktowane jest, jako produkt rolniczy. U nas tego nie ma i zamiast spłacić 8 proc. VAT, płacimy 23 proc. Do tego winiarz, który chciałby sprzedawać swoje wina do restauracji musi to robić przy pomocy pośredników, którzy naliczają dodatkowe 50-75 proc. od wytworzonego trunku. Takim sposobem wino, które wytworzyliśmy w naszej winiarni za 25 zł, w restauracji kosztuje 70-90 zł. Na krakowskim rynku koszt butelki, to wydatek rzędu 140 zł!
Wiadomo już, że winiarze będą mieli możliwość skorzystania ze wsparcia dla rolników zajmujących się uprawą winorośli i producentów wina w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2014-2020. Wśród działań, w ramach których możliwe jest dofinansowanie znalazła się modernizacja gospodarstw rolnych, restrukturyzacja małych gospodarstw oraz premia dla młodych rolników. – Wierzę, że już za niedługo cena polskiego wina będzie konkurencyjna do jego zagranicznych odpowiedników. Już dziś nasze trunki wygrywają międzynarodowe zawody i są uznawane za jedne z najlepszych na świecie. Konsumenci zyskają na cenach oraz dostępności do polskich win. Zmiany spowodują także zwiększenie produkcji, co wpłynie na całą gospodarkę. Również naszego regionu – dodaje Chryk.
Autor: Sebastian Czapliński/ TEMI.pl
*Tekst ukazał się na łamach tarnowskiego tygodnika TEMI.